29/06/2025
Poniżej garść informacji na temat choroby Felixa i Teodora oraz leczenia.
Dystrofia mięśniowa Duchenne’a (DMD) to choroba genetyczna należąca do grupy chorób rzadkich.
W Europie za chorobę rzadką uznaje się taką, na którą choruje nie więcej niż 5 na 10 000 osób. Na DMD choruje mniej niż 3 na 10 000 osób. W szpitalu na Banacha, gdzie zapisani są Felix i Teodor, zarejestrowanych jest ponad 600 osób chorych na DMD. Chłopcy prowadzeni są przez Panią prof. Annę Potulską-Chromik.
Przyczyną choroby jest mutacja w genie kodującym dystrofinę, znanym jako gen DMD. Mutacja ta prowadzi do braku produkcji białka o nazwie dystrofina. Dystrofina stabilizuje błony komórkowe mięśni. Jej brak prowadzi do uszkodzeń komórek mięśniowych. Bez dystrofiny organizm nie jest w stanie produkować prawidłowo zbudowanych nowych komórek mięśniowych w miejsce tych które obumarły.
W dużym uproszczeniu człowiek rodzi się z pewną pulą komórek. Każdy rodzaj komórki ma określony czas życia. Najkrócej żyją komórki wewnątrz jelita (około 2-3 dni), najdłużej żyją komórki kości (około 20-30 lat). W genach jest zapisana informacja jak te komórki tworzyć na nowo. Gen DMD składa się z 79 exonów. Można to porównać do 79 rozdziałów instrukcji produkcji dystrofiny. Te 79 exonów składa się z ponad 2500 par zasad, które można porównać do liczby stron w tej instrukcji. Jest do jeden z najdłuższych genów w organizmie człowieka.
Mutacje genetyczne prowadzące do DMD są następujące:
Delecje: Utrata fragmentu genu, co prowadzi do braku prawidłowego białka dystrofiny.
Duplikacje: Powielanie fragmentu genu, powodujące nieprawidłową budowę białka.
Mutacje punktowe, tzw. nonsensowne: Zmiana pojedynczego nukleotydu, co może zakłócić funkcję dystrofiny.
Mutacji nonsensownych jest około 10% i z nimi medycyna radzi sobie najlepiej. Istnieją terapie o nazwie „exon skipping”, czyli pomijanie głównie pojedynczego exonu. Najczęściej jest to exon 44 lub 45 lub 51 lub 53. Taki zabieg, pozwala organizmowi z pozostałych exonów zbudować dość dobrą dystrofinę. Eksony mają na swoich końca pary zasad które muszą pasować do sąsiednich eksonów. To tak jakby wtyczka i gniazdko. Dlatego czasami wystarczy pominąć jeden ekson, a w innych częściach genu tych eksonów trzeba by pominąć kilka. Dobrze to jest wyjaśnione na rysunku.
U Felixa i Teodora mamy delecję exonów od 22 do 43 (włącznie). Czyli brakuje 22 rozdziałów z instrukcji produkcji dystrofiny. To już dużo. Najbliższym eksonem pasującym do 21 jest 51. Czyli trzeba by pominąć jeszcze 7 eksonów. Razem 29, to bardzo dużo. Ale według obecnej wiedzy, najważniejsze są eksony skrajne, a te pozostałyby nienaruszone. Więc jakaś nadzieja jest w tej metodzie leczenia. Tyle, że jeszcze nikt nie rozpoczął badań nad pomijaniem dowolnych grup eksonów i ich skutkami. A badania trwają dosyć długo.
Terapia, na którą aktualnie zbieramy opracowana została przez firmę Sarepta Therapeutics Inc. z USA. Lek nazywa się ELEVIDYS. Został dopuszczony przez FDA w czerwcu 2024 roku do stosowania w USA dla chłopców powyżej 4 roku życia.
Jeśli dobrze rozumiem działanie tego leku to jest to specjalnie przygotowany wirus, który podmienia gen DMD na jego uproszczony zamiennik składający się z około 800 par zasad (dla przypomnienia gen DMD ma ponad 2500 par zasad). Ta uproszczona forma genu jest w stanie dostarczyć instrukcję do produkcji tzw. mikrodystrofiny czyli uproszczonej formy dystrofiny, ale działającej podobnie jak pełna. Trudno powiedzieć jak skuteczna jest to terapia, bo eksperymenty na ludziach trwają dopiero od 5 lat. W kwietniu tego roku zdarzył się pierwszy przypadek śmiertelny na około 800 pacjentów leczonych tą terapią. Ale był on związany z wcześniej przebytym przez tego chłopca zapaleniem wątroby, które gwałtownie się wznowiło po podaniu leku.
Na razie Felix dwa razy w tygodniu jeździ na rehabilitację w celu wzmacniania mięśni, które ma od urodzenia. Niestety prywatnie, bo nie jest łatwo znaleźć dobrego rehabilitanta, który wzmocni mięśnie, a nie je zmęczy prowadząc do jeszcze szybszego ich obumierania. Trochę zajęło rodzicom Felixa zanim znaleźli dobrych rehabilitantów w Warszawie i Otwocku.
W najbliższym czasie Felix rozpocznie przyjmowanie sterydów, bo to jest jedyna powszechnie dostępna forma terapii tej choroby. Sterydy mają różne zadania. Jedne wzmacniają te komórki mięśniowe, które jeszcze zostały sprawne. Czyli wyciskają z nich co się da. Inne mają za zadanie spowolnić proces naturalnego obumierania komórek mięśni. Wiadomo, że sterydy mają różne skutki uboczne i jak to zwykle bywa te lepsze są droższe i zazwyczaj jeszcze niedostępne w Polsce. Stąd w przestrzeni sejmowej można spotkać walkę rodziców dzieci chorych na DMD o przyśpieszenie wdrażania do Polski nowych sterydów. W Niemczech czas wdrażania nowych leków trwa średnio pół roku, natomiast w Polsce około dwóch lat.
A czas w tej chorobie ma bardzo istotne znaczenie. Bo bez leczenia, w wieku 8-10 lat przestają działać mięśnie nóg (dziecko trafia na wózek inwalidzki). W wieku 11-13 lat przestają działać mięśnie rąk (całkowita zależność od innych osób). W wieku 15-16 lat przestają działać mięśnie szkieletowe, zanika zdolność oddychania (tracheotomia i respirator). W wieku 18-19 lat zanika mięsień sercowy i następuje zgon.
Dlatego rodzice dzieci chorych na DMD są szczególnie uczuleni na punkcie czasu, bo wiedzą dokładnie jaka będzie przyszłość ich dzieci bez dobrego leczenia.
Bardzo dziękujemy za pomoc okazaną na wszelkie sposoby i będziemy wdzięczni za każdą dalszą formę pomocy.
Iwona i Krzysztof Zubel (dziadkowie Felixa i Teodora).