22/02/2026
Kochani! Wracamy z dwiema wiadomościami: jedną dobrą, drugą gorszą. Jako, że na świat trzeba patrzeć optymistycznie 🙂, to zaczniemy od tej dobrej. Doktor Feldman jest zachwycony Krzysiową szyją, bo szyja nie dość, że nareszcie JEST❕, to jeszcze odległość od podstawy ucha do ramienia wynosi obecnie ponad 6cm. Na naszej pierwszej wizycie w 2021 roku odległość to było mniej niż 0.... Kręgosłup w górnej części, która została zaopatrzona w USA jest stabilny, nie pojawiają się żadne nowe skrzywienia czy deformacje. Ogólnie wszystko zgodnie z planem, a nawet lepiej🥰 I tu dochodzimy do tej gorszej wiadomości: pogłębiło nam się skrzywienie w części lędźwiowej. Mimo, że Krzyś jest drobniutki i obciążenie kręgosłupa jest proporcjonalnie mniejsze niż gdyby był dużym dzieckiem, to jednak cały czas rośnie i to wpływa na pogłębienie skrzywienia. Przekroczyliśmy niebezpieczną granicę 70 stopni, co kwalifikuje już Krzysia to zabiegu wszczepienia tzw. prętów rosnących. Nie jest to zabieg, który musi zostać wykonany "na już", ale w perspektywie 1-2 lat i musimy zacząć się do niego powoli przygotowywać. Może wyjaśnię krótko dla tych z Was, Kochani, którzy nie wiedzą, czym są pręty rosnące. Stara praktyka "leczenia" skrzywień kręgosłupa polegała na wykonywaniu kilkunastu operacji w trakcie życia pacjenta, średnio co 1-1,5 roku w miarę jak pacjent rósł, i wymianie jednych prętów na inne, większe. Przy zastosowaniu prętów rosnących zamiast operować co roku, pacjent jedzie do przychodni, gdzie lekarz za pomocą pilota ustawia odpowiedni wymiar, a pręt zamocowany w kręgosłupie rozciąga się. Jest to bezbolesne dla pacjenta i nie wymaga pobytu w szpitalu. Liczyliśmy się z tym, że taki zabieg być może będzie konieczny u Krzysia, bo jego kręgi w dolnej części też mają wady, co osłabia cały kręgosłup. Teraz jesteśmy już niemal pewni. W marcu jedziemy kolejny raz do Warszawy, żeby wykonać rezonans magnetyczny kręgosłupa w uśpieniu, później mamy kolejną konsultację i wtedy być może będziemy wiedzieć coś więcej. Na razie za ok. pół roku mamy się pojawić na konsultacji u dr Feldmana. Przyznam, że ta wiadomość spadła na nas dość niespodziewanie, bo nie przewidywaliśmy takiego finału tej wizyty. Ale życie jak zwykle pisze swoje scenariusze... Damy Wam znać co i jak po wizycie w marcu - może akurat wtedy będą same dobre wiadomości? Mamy taką nadzieję 🤗 Życzymy dobrej nocki