11/06/2026
📖 Opowiem Wam bajkę...
Gdzieś na końcu Polski, tam gdzie wiatr opowiada stare historie, a lasy szepczą o dawnych czasach, leży gmina Dubeninki. Wcale nie taka mała, jak mogłoby się wydawać, choć mieszkańców nie ma tu zbyt wielu. 🌲🍃
A w tej gminie jest sobie wioska Budwiecie. Niewielka, spokojna, ale pełna niezwykłych ludzi.
I właśnie tam działa małe, lecz bardzo dzielne Stowarzyszenie Poszukiwaczy Historii „ELSGRUND”. 🔎🏺
Na jego czele stoi Paweł. A nad Pawłem, jak to w życiu bywa, czuwa Marta. 😊
Paweł dużo wie, dużo potrafi i niejedną tajemnicę ziemi już odkrył. Czasem jednak marszczy czoło i mówi:
– Oj, chyba się nie uda...
– Ja to właściwie nie wiem...
Ale wszyscy podejrzewają, że to tylko taka niewinna kokieteria. 😉
Bo gdy przychodzi co do czego:
Paweł szuka, Marta planuje,
a historia sama się odnajduje.
Nad porządkiem w Dubeninkach czuwa pani sołtys Monika. A kiedy Monika coś postanowi, to wiadomo – będzie zrobione. 💪
Nawet drugi Paweł, rosły Strażnik Graniczny, a prywatnie mąż pani sołtys, staje wtedy na baczność. 😄
Jest też Michał. I choć nie zawsze jest pierwszy na zdjęciach, wszyscy wiedzą, że gdy pojawia się zadanie naprawdę trudne, wystarczy jeden telefon:
📞 „Michał, trzeba działać!”
A Michał przyjeżdża.
I robi.
Po prostu robi.
W Dubeninkach jest też Ochotnicza Straż Pożarna. 🚒
Dzielnie działają w niej Marta i Jarek. Kto komu tam szefuje? Tego nie wie nawet najstarsza kronika, ale najważniejsze, że gdy trzeba pomóc, tworzą świetnie zgraną drużynę.
Jest również Koło Gospodyń Wiejskich. 🌻
A skoro jest Joasia, to jest i Łukasz. Tak już działa magia małych miejscowości – jedni przychodzą razem z historią, inni razem z rodziną.
Po drugiej stronie gminy, pośród pól, lasów i ścieżek prowadzących ku przygodzie, znajduje się Błąkały. 🌾
A tam swoje miejsce ma Polska Tajga. 🌿
To właśnie tam powstają pachnące łąką mikstury, przetwory zamykające lato w słoikach i smaki, których nie sposób opisać zwykłymi słowami.
Tam:
🍯 zioła tańczą z miodem w parze,
🌼 a natura cuda tworzy w każdym wymiarze.
Do Dubeninek zawędrowała też kiedyś pewna przedstawicielka niewielkiej Fundacji Formy. Było to dokładnie 26 lat temu.
Przyjechała nieśmiało.
Trochę niepewnie.
Trochę przypadkiem.
Przez długi czas działała po cichu, bardziej słuchając niż mówiąc.
Ale jak to bywa w najlepszych bajkach – czasem wystarczy spotkać właściwych ludzi, by uwierzyć, że nawet najmniejsze pomysły mogą stać się czymś naprawdę wielkim. ✨
I właśnie dlatego ta historia wciąż się pisze.
Bo w Dubeninkach, Budwieciach i Błąkałach mieszkają ludzie, którzy każdego dnia udowadniają, że nie trzeba być wielkim miastem, żeby robić wielkie rzeczy. ❤️
A najpiękniejsze jest to, że ta bajka wydarza się naprawdę.
A Wy? Jakich niezwykłych ludzi spotkaliście na swojej drodze? ❤️