27/05/2026
Wczoraj był Dzień Matki. Dziś do niego wracamy, bo o mamach pamięta się nie jeden dzień w roku, ale każdego dnia.
Najczęściej myśląc o matczynej trosce, widzimy mamy kotki czy suczki. Niewiele osób ma jednak okazję zobaczyć, jak niezwykłymi, czułymi i mądrymi mamami są świnie.
A to historia Brodki i jej dzieci.
Do Chrumkowa Brodka przyjechała w 2020 roku wraz z 13 świnkami uratowanymi z nielegalnego mini zoo pod Malborkiem. Miały zostać poddane eutanazji z powodu niespełnionych wymogów bioasekuracji związanych z ASF. Dzięki współpracy z tamtejszym Powiatowym Inspektoratem Weterynarii udało się je ocalić. Przyjechały do nas: Helena z ósemką dzieci oraz cztery dorosłe świnki - Lola, Brodka, Florek i Homer.
Myślałyśmy, że to koniec tej historii.
Ale życie napisało własny scenariusz.
Po kilku tygodniach okazało się, że Brodka jest w wysokiej ciąży. I tak z 13 świnek zrobiło się 21, bo przyszły na świat nasze Bąbelki.
Dzięki Brodce dostałyśmy coś bezcennego - możliwość obserwowania tego, jak wygląda macierzyństwo świń, kiedy mogą być po prostu… mamami. Świńskie mamy karmią swoje dzieci na życzenie i tak długo, jak maluchy tego potrzebują, często wydając przy tym uspokajające dźwięki. Nie tylko pilnują bezpieczeństwa swoich dzieci. Uczą je życia.
Pokazują, do czego służy błoto, jak zbudować wygodne łóżko ze słomy, co zrobić z gałązką, jak dbać o siebie i odnaleźć się w stadzie. Uczą komunikacji, relacji i zasad społecznych.
Brodka była mamą nieprawdopodobnie cierpliwą i dzielną. Z ogromną troską czuwała nad swoimi dziećmi, a gdy podrosły, godzinami obserwowała ich zabawy i pierwsze próby odnajdywania swojego miejsca w stadzie.
I właśnie to jest prawda o świniach, którą tak rzadko mamy szansę zobaczyć.
Bo wszystko, o czym piszemy, dotyczy świń wolnych i traktowanych godnie - maleńkiego ułamka procenta wszystkich świń żyjących na świecie.
Większość świńskich matek nigdy nie ma szansy być taką mamą jak Brodka.
W hodowlach spędzają ciąże zamknięte w porodowych klatkach, które odbierają im możliwość jakiegokolwiek ruchu; w których jedyne, co mogą, to ewentualnie przewrócić się na drugi bok - choć często wielkość klatki i to uniemożliwia.
Ich dzieci nie mogą się nawet przytulić, bo pręty klatki na to nie pozwalają.
Dlatego patrząc na Brodkę i jej dzieci, nie widzimy tylko pięknej rodziny.Widzimy także to, co świniom odebrano i o co każdego dnia warto się upominać.