25/02/2026
2 tygodnie 2 załogi 14 ludzi, 14 rąk i 14 nóg. Nie no dobra całkiem spora część zna ma wszystkie ręce i nogi. Niemniej była to banda 14 inwalidów, pełnosprawnych inwalidów. Czy wpadaliśmy na mielizny? Tak. Czy mieliśmy awarie? Tak. Czy wymieniliśmy żaglówkę? Tak. Czy sztrandowaliśmy? Nie raz i nie dwa. Czy nurkowaliśmy z osprzętem ? Tak. Czy zrealizowaliśmy cały plan? Nie. Czy chcemy to powtórzyć? Powtórzymy. Czy daliśmy radę? Daliśmy i znów damy. To było 14 dni żeglowania po Mazurach. W załodze nie jedna nie dwie, ale wszystkie to osoby niepełnosprawne. Bierzemy zwykłe żaglówki i to my się do nich dostosowujemy. To czas szczególny gdy nasze dysfunkcje i choroby w szczególny sposób dają znać o sobie, nie ma ograniczeń jest współpraca. Nie robimy tego dla podziwu w oczach innych, my żeglujemy bo lubimy. Od Dargina, aż po Tałty to dla nas tym razem był szlak przetarty. To były dwa tygodnie z przygodami, wyzwaniami dwa tygodnie nauki i nieocenionych wrażeń.
Kto zorganizował najlepszy Śródlądowy Rejs Roku? Poznajcie nominacje w tej kategorii do nagrody Śląskie Żagle 2025 ⛵⛵⛵
Babia Wisła - to rejs trzech Pań: Agnieszki Bauer, Aleksandry Skarewicz-Cisowskiej i Katarzyny Szury jachtem typu Omega Ostróda o wdzięcznej nazwie “Diablak”. Rejs rozpoczął się 9 maja przy ujściu rzeki Przemszy i zakończył 30 maja na Zatoce Gdańskiej , właściwie wpłynęły na Zatokę panie 27 maja, a w pozostałe dni eksplorowały dorzecze Wisły (Martwa Wisła, Szkarpawa i Nogat). W ten sposób ta dzielna załoga w bardzo niesprzyjających warunkach pogodowych, deszcz, (nocą temperatura spadała do 0 stopni) przepłynęła całą żeglowną Wisłę. Panie zaplanowały cała wyprawę tak, aby być samowystarczalne, zarówno żeglarsko, jak i prowiantowo. Spały na jednostce pływającej nawet wtedy, gdy decydowały się spędzić noc w przystani.
Rejs wędrowny na Mazurach - Rejs wędrowny po Wielkich Jeziorach Mazurskich organizowany przez MAYTUR, to dla młodzieży coś więcej niż wakacyjna przygoda – to pierwszy krok ku samodzielności i prawdziwej współpracy w załodze. Pływają na sprawdzonych Antillach 27, ale w ubiegłym roku to nie jacht grał główną rolę. Konkurs kulinarny pokazał, że nawet niewielki kambuz nie jest ograniczeniem dla kreatywności. Z prostych składników, w zmiennych warunkach i przy kołysaniu fal powstały dania stworzone przez młodych załogantów, które zaskakiwały smakiem, pomysłem i współpracą całej załogi. To właśnie tam narodziły się najlepsze smaki, zapachy i wspomnienia z rejsu.
Szlakiem Wielkich Jezior/ Stowarzyszenie Żeglarzy Niepełnosprawnych - dwutygodniowy rejs po Mazurach na dwa jachty, to dwie załogi 14 inwalidów, wszystkie osoby niepełnosprawne. Na żaglówkach, które nie były dostosowane do ich niepełnosprawności ale to oni dostosowali się do sprzętu, co wymogło pełną współpracę. Jak mówią nie zrobili tego dla podziwu w oczach innych, żeglują bo lubią i “Od Dargina, aż po Tałty to dla nas tym razem był szlak przetarty”. Wejście na mieliznę, awarie, sztrandowanie, wymiana żaglówki, nurkowanie z osprzętem, wszystko to była nauka i nieocenione wrażenia.