30/07/2026
Kto mieszka w Miasto Bytom ten się w cyrku nie śmieje
Drodzy Państwo, jak dobrze wiecie od 4 lat, rokrocznie, w kwietniu, w ramach Grupy Ratunek Szybu Krystyna w Bytomiu oraz społecznej inicjatywy Wspólnie Ocalmy i Odzyskajmy dla miasta i mieszkańców Szyb Krystyna w Bytomiu organizujemy ku pamięci ikony architektury przemysłowej i symbolu miasta jakim jest zabytkowa wieża wyciągowa Szybu Krystyna Urodziny Szybu Krystyna. W ramach tego wydarzenia co roku kilkadziesiąt osób z Bytomia i nie tylko sprząta teren PRZED prywatną działką na której znajduje się ten zabytek. Teren ten jest publiczny (nie prywatny jak próbuje się nam wmawiać). Mimo tego sprzątania co roku w tym samym miejscu śmieci przybywa. Dlatego postanowiliśmy w tym roku poinformować bytomski magistrat, że proceder zaśmiecania w tym miejscu jest permanentny i cykliczny niestety.
Zasugerowaliśmy że może warto byłoby tam ustawić pojemniki na śmieci albo chociaż tabliczki „nie zaśmiecać”. Ponadto poza kilkunastoma workami śmieci które usunęliśmy we własnym zakresie pozostały opony i kawałki samochodów (widoczne na zdjęciu), których już nie byliśmy w stanie zabrać więc złożyliśmy przy drodze, na działce publicznej, co warto podkreślić i poprosiliśmy nasz magistrat aby spółka która zajmuje się takimi rzeczami odebrała te odpady. Okazało się że błyskawicznie zareagowała firma Waste World - odbiór odpadów i gruzu, która również we własnym zakresie, nieodpłatnie śmieci odebrała i której serdecznie dziękujemy raz jeszcze, więc za nim magistrat zrobił wizję lokalną tych śmieci już dawno nie było. I tutaj dochodzimy do meritum tej sprawy.
Otóż dostaliśmy odpowiedź od urzędu miasta. Myślicie może że magistrat docenił te działania, napisał że Dziękuje i gratuluje obywatelskiej postawy, że może ochoczo dołączył się do sprzątania publicznej działki?
Otóż nic z tych rzeczy, bo bytomski magistrat nie funkcjonuje w rzeczywistości XXI wieku tylko w głębokim PRL.
Drodzy Państwo Referat Gospodarowania Odpadami Przemysłowymi Urzędu Miejskiego w Bytomiu za takie oddolne, społeczne i wolontariackie działania straszy „konsekwencjami prawnymi”. Oryginalny tekst maila prezentujemy w komentarzach.
Nawiązując do tego co wcześniej pisaliśmy, w bytomskim magistracie panuje głęboko zakorzenione przekonanie, że „mieszkańcy się nie interesują swoim miastem”, a Pan wice prezydent i niektórzy radni nawet wprost potrafią mówić takie rzeczy publicznie. Problem w tym, że jak się już zainteresujesz swoim miastem, swoją dzielnicą, swoim najbliższą okolicą to straszą Cię „konsekwencjami prawnymi”. Taki bytomski węzeł gordyjski.
Drodzy Urzędnicy, do Waszej wiadomości: śmieci pozostawione były na publicznej działce i były zbierane także na działce publicznej. Do Waszych obowiązków należy dbanie o czystość w mieście, albo chociaż monitorowanie terenów na których rokrocznie, na dziko wyrzucane są śmieci. Wykonaliśmy za Was tę robotę, w czasie wolnym, po pracy, bo jak widać bardziej niż Wam zależy nam na czystości w naszym mieście. Mimo „konsekwencji prawnych” w przyszłym roku, po raz piąty powtórzymy ten „haniebny”, w Waszym mniemaniu, czyn i już dziś serdecznie Was zapraszamy.
fot.: Ocalmy Szyb Krystyna
Mamy dla Was taką historię, brzmi jak bajka ale niestety jest prawdziwa.
Magistrat w Miasto Bytom ma w zwyczaju mawiać, że „mieszkańcy nie interesują się swoim miastem”. Ten wyssany z palca pseudo „argument” często z lubością stosuje Pan wiceprezydent i niektórzy radni, bo to idealna zasłona dla własnej nieporadności i braku skuteczności. Skoro „mieszkańcy się nie interesują swoim miastem” to po co jeździcie po dzielnicach i organizujecie spotkania z nimi. Będąc na takim spotkaniu widzieliśmy nie raz pełną salę ludzi, którzy wypytywali o swoją dzielnicę, osiedle czy sprawy związane z miastem, gołym okiem widać było żywe zainteresowanie. Idąc dalej, ci sami mieszkańcy co „nie interesują się własnym miastem” jak tylko zbliżają się wybory słyszą od kandydatów na radnych, prezydentów i wiceprezydentów jacy to są wspaniali i zaangażowani a po wyborach szybko wraca narracja o „braku zainteresowania miastem ze strony mieszkańców”
W minioną sobotę obserwowaliśmy już po raz czwarty z rzędu ten rzekomy „brak zainteresowania mieszkańców miastem”, podczas sprzątania miejskiej działki w pobliżu wieży wyciągowej dawnego Szybu Krystyna. Niewielki fragment około 400 metrów kwadratowych sprzątamy rok rocznie od lat w ramach organizowanych Urodzin Szybu Krystyna. Drodzy Włodarze przez te kilka lat widzieliśmy dziesiątki ludzi, którzy w swoim wolnym czasie, po pracy, po szkole, w drodze do pracy, w czasie wolnego weekendu wykonują tę robotę za Was, a którzy według Was „nie są zainteresowani miastem”. Mogliby w tym czasie odpoczywać, relaksować się, spędzać czas z rodziną, bo przecież płacą podatki, wybierają Was do rządzenia miastem, dając Wam tym samym zatrudnienie, a tymczasem przychodzą i wykonują za Was Waszą robotę, którą macie dzięki nim i ich głosom.
Co do sprzątania, z roku na rok jest coraz gorzej, śmieci jest coraz więcej. Ten mały fragment działki przed Szybem Krystyna, należącej do miasta i województwa śląskiego to już właściwie dzikie wysypisko śmieci. Znajdujemy tam nie tylko puszki czy butelki ale i opony, części samochodowe, gruz, elektrośmieci, baniaki z olejami wszelkiej maści, czyli substancje niebezpieczne.
Tak jest nie tylko na Szombierkach wystarczy wyjść poza ścisłe śródmieście żeby zobaczyć, że tak jest praktycznie wszędzie. I teraz pytanie do Was Drodzy Włodarze, to jak to jest? Kto się nie interesuje miastem? Czy na pewno mieszkańcy? Czy może Ci co zostali wybrani przez mieszkańców by rządzić miastem?. Ktoś mógłby powiedzieć: „może nie wiedzieli, że organizujecie sprzątanie?” Otóż doskonale wiedzieli. Drobiazgowo obserwują nasze grupy i strony i od początku doskonale wiedzą, z resztą nie jest to żadna wiedza tajemna. Skoro oprócz lokalsów regularnie na takich akcjach pojawiają się osoby z innych miast, a nawet co poniektórzy z innych krajów, którzy nawet jeśli dawno temu mieszkali w Bytomiu to nadal się interesują swoim rodzinnym miastem bardziej niż jego Włodarze. A myślicie że ktokolwiek z bytomskiego magistratu pojawił się na takim organizowanym przez nas sprzątaniu? No nie, niestety nikt się nie pojawił od czterech lat. Nikt nawet się nie odezwał w sprawie odbioru odpadów. Zatem zwracamy się tutaj z oficjalną Prośbą do Szanownych Rządzących i prosimy o odbiór tego co na zdjęciu. Doskonale wiecie gdzie to leży. A jak nie macie innych narzędzi do sprzątania miasta jak zlecenia prywatnym firmom za kilkadziesiąt tysięcy, to wystawcie rachunek wojewodzie, bo po części to działka wojewódzka. Bo sprzątanie miasta to codzienny obowiązek, a nie jednorazowa akcja przed wyborami, kiedy to kandydaci i kandydatki na radnych, prezydentów i wiceprezydentów fotografują się masowo na tle zebranych śmieci.
A teraz puenta tej historii. Drodzy Włodarze, jeśli kiedykolwiek jeszcze przyjdzie Wam do głowy wyssany z palca pseudo argument że „mieszkańcy nie interesują się swoim miastem” to zastanówcie się dwa razy, bo wobec zaangażowania Bytomian w ich miejsce zamieszkania jest to delikatnie mówiąc niesmaczne i niegrzeczne żeby nie powiedzieć bezczelne. Bytomiem interesują się nie tylko jego mieszkańcy ale ludzie z miast ościennych, tych bliższych i tych dalszych, a są i tacy którzy pokonują tysiące kilometrów by choć przez chwilę przysłużyć się swojemu miastu. I dla Was Drodzy Rządzący powinien to być zaszczyt i duma. Warto o tym pamiętać nie tylko podczas kampanii wyborczej. (a wspominamy tu tylko o sprzątaniu, pomijając tysiące podpisów pod petycjami wszelkiej maści)
P.S. Dzikie wysypisko zgłoszone zostało do odpowiednich urzędów.
fot.: Ocalmy Szyb Krystyna