18/08/2026
Dzisiaj nie będzie ładnych zdjęć. A przynajmniej nie wszystkie będą ładne. Ale jakie mają być, skoro dokumentują stan psa, którego właścicielka twierdziła, że wielki, wiszący worek skóry znajdujący się w okolicach narządów rodnych jest taką ot, torbielą 🤬🤬
Rozmowę z opiekunkami, które, patrząc nam w oczy, twierdziły, że „torbiel” zrobiła się nagle, jakoś tak na dniach, zapamiętamy pewnie na długo...
No więc ta „torbiel” okazała się kilogramowym guzem wielkości pomelo, który na pewno rozrastał się miesiącami, a z dużym prawdopodobieństwem latami.
Tradycyjnie dziękujemy cudownym lekarzom i technikom z Klinika Weterynaryjna Centrum dzięki Wam kolejne zwierzę dostało szansę na nowe życie ❤️
Sara coraz lepiej się czuje, jest coraz mniej obolała, patrzy na nas coraz ufniej. Przecież nie wie, że przez zaniedbania człowieka prawie straciła życie…
Coraz lepszy humor przejawia się też w tym, że chętnie wychodzi ze swojego pokoju w szpitaliku, ale za nic nie chce wracać i rozstawać się z opiekunem, który akurat zabrał ją na spacer. Robi smutne miny, przewraca się na bok, a na końcu pokazuje, że bez drapania brzucha nigdzie dalej nie idzie 😉
Choć ma już swoje lata będzie cudowną towarzyszką — bez wątpienia w jej krwi płynie krew labrador🤩
Pytać o Sarę można pod numerem telefonu 512 282 853, podając jej numer: 375/26.