03/08/2026
Było już o dwóch zalewiskach pomiędzy Bukownem a Olkuszem, więc czas na trzecie. Znajduje się ono w dawnej odkrywkowej kopalni piasku przy ul. Osadowej. Jest to największy powierzchniowo zalany teren spośród tej trójki, a jednocześnie lustro wody znajduje się tutaj najwyżej nad poziomem morza.
Zalewisko funkcjonuje pod różnymi nazwami – m.in. „Jezioro Bolesławskie” czy „Chrobry”. Moim zdaniem z jeziorem trochę bym się jeszcze wstrzymał i pozostał przy określeniu „zalewisko” lub ewentualnie „zalew”. 😉 Na potrzeby moich postów będę używał nazwy Chrobry, przede wszystkim dlatego, że dobrze określa jego lokalizację – znajduje się po prostu niedaleko Szybu Chrobry. Z czasem zobaczymy, która nazwa rzeczywiście przyjmie się wśród mieszkańców i pozostanie w lokalnej kulturze. 🙂
Nie piszę jednak tego postu po to, żeby rozstrzygać kwestię nazwy. Dla mnie ma ona tutaj drugorzędne znaczenie.
Znacznie ciekawsze jest to, co dzieje się pomiędzy zalewiskiem a Szybem Chrobry.
Wśród dawnych górników funkcjonują opowieści, że pod ziemią, po wschodniej stronie obecnego zalewiska, znajdowały się duże komory kopalniane, a nie wyłącznie zwykłe chodniki. Trudno mi zweryfikować, jak dokładnie wyglądała tam podziemna infrastruktura, ale faktem jest, że teren pomiędzy zalewiskiem a Olkuszem jest dziś mocno pocięty zapadliskami – miejscami wygląda wręcz jak powierzchnia Księżyca pokryta kraterami.
Co jeszcze ciekawsze, jak mogliśmy zobaczyć m.in. na innych lokalnych stronach, w części tych zapadlisk znajduje się już woda. Jej poziom może być zbliżony do poziomu wody w Szybie Chrobry.
Od razu jednak zaznaczę – zdecydowanie nie polecam wybierać się tam pieszo, żeby sprawdzać to samemu. Teren może być niestabilny i cały czas pracować. Dla mnie osobiście jest to no-go zone – coś jak Molenbeek w Brukseli, tylko z trochę innych powodów. 😉 Dlatego w przypadku tych zapadlisk mamy mapę, a nie zdjęcia z wycieczki. 🙂
Wracając jednak do meritum.
Jeżeli poziom wody w tych niewielkich zapadliskach rzeczywiście odpowiada w przybliżeniu poziomowi w Szybie Chrobry, robi się ciekawie, ponieważ znajdują się one w bezpośrednim sąsiedztwie naszego dzisiejszego głównego bohatera – zalewiska Chrobry.
Już teraz możemy obserwować oznaki infiltracji wody. Wydaje się więc, że może być tylko kwestią czasu, kiedy przy dalszym wzroście poziomu woda z któregoś z zapadlisk zacznie powierzchniowo przelewać się w kierunku zalewiska. Pięknego wodospadu raczej z tego nie będzie 😉, ale niewielki, wartki strumień jest już całkiem możliwy.
I tutaj dochodzimy do najciekawszej części.
Poziom zalewiska Chrobry wynosi obecnie niecałe 316 m n.p.m., natomiast poziom wody w Szybie Chrobry znajduje się nieco poniżej 318 m n.p.m. Jeżeli istnieje pomiędzy nimi odpowiednio dobre połączenie hydrauliczne, można przypuszczać, że wraz z dalszym odbudowywaniem się poziomu wód różnica pomiędzy nimi będzie się zmniejszać.
Poziom wody w samym szybie nadal rośnie, choć tempo tego wzrostu wyraźnie spowalnia. Moim zdaniem wzrost może trwać jeszcze przez dłuższy czas, tyle że będzie coraz wolniejszy. Jednocześnie ustabilizowanie poziomu wody w rejonie Hutek prawdopodobnie będzie miało na ten obszar niewielki wpływ albo nie będzie miało go wcale.
Co ważne, poziom 318 m n.p.m., a nawet nieco wyższy, nie oznacza jeszcze bezpośredniego zagrożenia przelaniem się zalewiska Chrobry, ponieważ otaczający je teren znajduje się znacznie wyżej.
Znacznie ciekawszy może być wpływ pośredni. Dalszy wzrost poziomu zalewiska będzie związany ze zmianami poziomu wód gruntowych w jego otoczeniu, a te mogą mieć znaczenie również dla pozostałych zalewisk w tym rejonie.
Szczególnie interesujący jest tutaj nie daleko znajdujacy sie Wirex, który – jak pisałem w poprzednich postach – może okazać się jednym z kluczowych elementów całej wodnej układanki po tej stronie Bolesławia.
I właśnie dlatego warto obserwować nie każde z tych zalewisk osobno, ale cały układ jako jeden zmieniający się system wodny. 🙂