Dolina Rzeki Sztoły

Dolina Rzeki Sztoły Dolina Sztoły: malownicze zakola, siła natury i spokojny zalew Leśny Dwór. 🌿🌊

Zaraz za Laskami roznos Sztolni Ponikowskiej łączy się z można już chyba śmiało powiedzieć odrodzoną rzeką Białą, która ...
16/08/2026

Zaraz za Laskami roznos Sztolni Ponikowskiej łączy się z można już chyba śmiało powiedzieć odrodzoną rzeką Białą, która wciąż nabiera wody i wydaje się, że będzie jej jeszcze przybywać.

Kilkuset metrów dalej Biała łączy się z kanałem Dąbrówka, który, jak się wydaje, odegra jeszcze swoją rolę w lokalnej historii.

16/08/2026

Chyba już wszyscy z utęsknieniem czekamy na zmianę pogody, ale popatrzcie tylko na to, bo nasza mała, dzielna rzeczka dała radę i przetrwała upały. Patrzcie, ile wody wciąż jest na piachach! :)

15/08/2026

Roznos Sztolni Ponikowskiej zaskakuje. Mimo dużo większej ilości wody wypływającej z zalewisk w Hutkach, w Laskach poziom wody w roznosie sztolni nie podniósł się aż tak bardzo jak się tego spodziewałem.

12/08/2026

Było jedno zalewisko pomiędzy Cegielnią a Laskami, w roznosie Sztolni Ponikowskiej, a to kolejne. 😊

10/08/2026

Fajne rozlewisko? Patrzcie, jak jest pięknie. 🤩

Kiedy pokazywałem udrożnienie górnej części roznosu Sztolni Ponikowskiej w Hutkach, część osób, nie znając dobrze terenu, dość bezrefleksyjnie i momentami agresywnie powtarzała argument o konieczności pozostawienia wody dla „naturalnej retencji”.

Tymczasem wielokrotnie podkreślałem, że w roznosie jest naprawdę dużo miejsca, gdzie woda może się naturalnie rozlewać i tworzyć rozlewiska. Po prostu niekoniecznie powinno się to dziać tam, gdzie mieszkają ludzie. 🙂

Wystarczy pójść kawałek dalej. Są tu miejsca wręcz idealne do naturalnego rozlewania się wody bez zagrożenia dla zabudowań. Woda może spokojnie zajmować obniżenia terenu, tworząc niewielkie rozlewiska, mokradła i z czasem nowe, bardzo ciekawe ekosystemy.

I jeszcze raz przypomnę najważniejszą rzecz: u nas problemem nie jest brak wody. Wręcz przeciwnie, bo wody jest coraz więcej ponieważ po zamknięciu kopalni odbudowuje się naturalny poziom wód gruntowych, który przez ponad 50 lat był sztucznie obniżany w wyniku odwadniania kopalni.

Dlatego trzeba znaleźć rozsądny balans i pozwalać wodzie wracać tam, gdzie może się naturalnie rozlewać, ale jednocześnie zapewnić jej odpływ z miejsc, w których zaczyna zagrażać ludziom i ich domom.

A przy okazji możemy obserwować, jak natura sama tworzy takie miejsca jak to na rolce. 🤩

Sztoła zaskakuje w swoim górnym odcinku  i nasza mała dzielna rzeczka mimo ostatnich upałów praktycznie się nie cofa. 😊 ...
09/08/2026

Sztoła zaskakuje w swoim górnym odcinku i nasza mała dzielna rzeczka mimo ostatnich upałów praktycznie się nie cofa. 😊 Jej czoło cały czas znajduje się tuż przed Leśnym Dworem, przed ostatnim zakrętem, w miejscu nazwanym pieszczotliwie przez mojego kolegę „w paprotkach”. 🌿

Porównując obecną sytuację z sierpniem ubiegłego roku, bieg Sztoły jest dziś dłuższy o około 300-400 metrów. Moim zdaniem to naprawdę dobry prognostyk przed nadchodzącą jesienią i zimą.

Może w tym roku w końcu będziemy świadkami, jak Sztoła dociera do Leśnego Dworu i zaczyna napełniać trzeci staw? 😊

Na razie wszystko zmierza powoli, ale w dobrym kierunku. 💧

Nie wiem, czy zgodzicie się z moją oceną, ale moim zdaniem można dziś postawić tezę, że poziom wód gruntowych w centrum ...
08/08/2026

Nie wiem, czy zgodzicie się z moją oceną, ale moim zdaniem można dziś postawić tezę, że poziom wód gruntowych w centrum Bolesławia jest w dużej mierze kontrolowany dzięki odpompowywaniu wody przez ZGK ze zbiorników znajdujących się na terenie nowej bazy w centrum miejscowości. Pewną rolę może również odgrywać infiltracja wód gruntowych do częściowo odkopanego roznosu Sztolni Bolesławskiej.

Nie udało mi się jednoznacznie ustalić, do czego pierwotnie miały służyć wspomniane zbiorniki. Prawdopodobnie były przeznaczone do gromadzenia lub rozsączania wód opadowych. W tym momencie ma to jednak drugorzędne znaczenie. Najważniejszy jest fakt, że obecnie gromadzą się w nich również wody gruntowe, które następnie są odpompowywane.

Nie jestem zwolennikiem długotrwałego odpompowywania wód gruntowych. To rozwiązanie kosztowne i na dłuższą metę trudne do utrzymania. W obecnej sytuacji uważam jednak, że jako rozwiązanie tymczasowe ma ono swoje uzasadnienie, przede wszystkim do czasu wypracowania rozwiązania docelowego.

Dlaczego podkreślam słowo „tymczasowe”?

Ponieważ ciągłe pompowanie oznacza ciągłe koszty. Jeżeli przez kolejne lata miałaby je ponosić gmina albo spółka od niej zależna, pieniądze te ostatecznie muszą pochodzić z określonego budżetu. W dłuższej perspektywie może to oznaczać konieczność ograniczenia innych wydatków np szkolnictwo albo zwiększenia dochodów, np poprzez wzrost niektórych lokalnych opłat.

I właśnie wtedy moim zdaniem, może pojawić się coraz większa presja mieszkańców na ograniczenie lub całkowite wyłączenie pomp. Trudno się temu dziwić, przecież mieszkańcy gminy nie są odpowiedzialni za powstanie obecnej sytuacji, więc naturalne będzie pytanie: dlaczego to oni mają przez kolejne lata ponosić koszty jej skutków?

Dlatego uważam, że już teraz należy konsekwentnie dążyć do rozwiązania docelowego problemu podnoszących się wód gruntowych w centrum Bolesławia.

Jeżeli warunki techniczne na to pozwalają, najlepszym rozwiązaniem byłoby stworzenie skutecznego, grawitacyjnego odprowadzenia nadmiaru wody. Jeżeli natomiast ostatecznie okaże się, że jedynym realnym rozwiązaniem pozostaje stałe odpompowywanie, konieczne będzie zapewnienie dla niego stabilnego finansowania zewnętrznego. Czy to ze strony podmiotów odpowiedzialnych za zaistniałą sytuację lub administracji publicznej wyższego szczebla, co najmniej wojewódzkiego.

Nie można zakładać, że przez kolejne lata problem będzie rozwiązywany poprzez ciągłe drenowanie budżetu niewielkiej gminy. Bo prędzej czy później koszty takiego rozwiązania, bezpośrednio lub pośrednio, zaczną odczuwać jej mieszkańcy.

Pompy mogą więc dzisiaj kupować Bolesławiowi czas. Najważniejsze pytanie brzmi: jak ten czas zostanie wykorzystany i jakie będzie rozwiązanie docelowe?

07/08/2026

Pisałem już o Hutkach, gdzie sytuacja związana z poziomem wód wydaje się obecnie opanowana. Pisałem również o zalewiskach w rejonie ul. Osadowej, na południowy wschód od centrum Bolesławia, gdzie z kolei wszystko wskazuje na to, że poziom wody będzie podnosił się jeszcze przez dłuższy czas.

Co więc z samym centrum Bolesławia i słynnym starym wyrobiskiem piasku, przez które poprowadzono obwodnicę? Innymi słowy, co z Podwodnicą? 🙂

Poziom wody w Podwodnicy nadal się podnosi, choć tempo tego wzrostu znacznie spadło. Na północ od niej, w rejonie Hutek, udało się ustabilizować poziom wody. Pytanie tylko, jak duży wpływ będzie to miało na samą Podwodnicę?

Fakt, że po południowo-wschodniej stronie Bolesławia poziom wód w dalszym ciągu rośnie i prawdopodobnie będzie rósł jeszcze przez jakiś czas, skłania mnie raczej do ostrożnego stwierdzenia: zobaczymy. Wydaje mi się jednak, że ustabilizowanie sytuacji w Hutkach może wpłynąć przede wszystkim na dalsze spowolnienie tempa wzrostu w zalewisku przy ul Głównej, ale niekoniecznie doprowadzi do całkowitego zatrzymania podnoszenia się poziomu wody.

Moim zdaniem Hutki wyznaczyły natomiast bardzo ciekawy kierunek działania. Mam nadzieję, że podobnie jak tam, również w przypadku Podwodnicy będziemy kiedyś świadkami kontrolowanego, grawitacyjnego odprowadzania nadmiaru wody.

Tajemnicą poliszynela jest, że analizowane są możliwości wyznaczenia drogi odpływu wody z „Podwodnicy” w kierunku kanału Dąbrówka. W ubiegłym roku częściowo odkopano roznos Sztolni Bolesławskiej i wydaje się, że właśnie ten kierunek może stanowić potencjalną drogę odprowadzenia wody z Podwodnicy do Dąbrówki.

Problem w tym, że nie jest to takie proste.

Przed samym kanałem przebiega gazociąg, a dodatkowo konieczne byłoby przeprowadzenie odpływu pod ul. Główną. W którym dokładnie miejscu i w jaki sposób miałoby zostać to wykonane? Tego nie wiem. Z technicznego punktu widzenia z pewnością nie jest to więc banalne zadanie.

Mimo wszystko uważam, że docelowe ujście nadmiaru wody z zalewiska przy ul Głównej powinno zostać wykonane. Bez możliwości kontrolowanego odpływu może być bardzo trudno trwale ustabilizować poziom wód gruntowych w centrum Bolesławia.

Szczególnie interesujące jest to, że prawdopodobnie istnieje możliwość wykonania takiego odpływu na rzędnej niższej niż obecny poziom lustra wody w Podwodnicy. Jeżeli warunki terenowe i techniczne rzeczywiście na to pozwolą, dawałoby to możliwość grawitacyjnego odprowadzania wody bez konieczności ciągłego pompowania.

Hutki pokazały, że czasami zamiast bez końca walczyć z podnoszącą się wodą, można spróbować wyznaczyć jej bezpieczną drogę odpływu. Czy podobne rozwiązanie zobaczymy kiedyś w centrum Bolesławia? Mam nadzieję, że tak. 🙂

05/08/2026

Jeżeli ktoś się zastanawia czy w upały woda w Laskach tryska… to tak dalej fontanna czynna.

Było już o dwóch zalewiskach pomiędzy Bukownem a Olkuszem, więc czas na trzecie. Znajduje się ono w dawnej odkrywkowej k...
03/08/2026

Było już o dwóch zalewiskach pomiędzy Bukownem a Olkuszem, więc czas na trzecie. Znajduje się ono w dawnej odkrywkowej kopalni piasku przy ul. Osadowej. Jest to największy powierzchniowo zalany teren spośród tej trójki, a jednocześnie lustro wody znajduje się tutaj najwyżej nad poziomem morza.

Zalewisko funkcjonuje pod różnymi nazwami – m.in. „Jezioro Bolesławskie” czy „Chrobry”. Moim zdaniem z jeziorem trochę bym się jeszcze wstrzymał i pozostał przy określeniu „zalewisko” lub ewentualnie „zalew”. 😉 Na potrzeby moich postów będę używał nazwy Chrobry, przede wszystkim dlatego, że dobrze określa jego lokalizację – znajduje się po prostu niedaleko Szybu Chrobry. Z czasem zobaczymy, która nazwa rzeczywiście przyjmie się wśród mieszkańców i pozostanie w lokalnej kulturze. 🙂

Nie piszę jednak tego postu po to, żeby rozstrzygać kwestię nazwy. Dla mnie ma ona tutaj drugorzędne znaczenie.

Znacznie ciekawsze jest to, co dzieje się pomiędzy zalewiskiem a Szybem Chrobry.

Wśród dawnych górników funkcjonują opowieści, że pod ziemią, po wschodniej stronie obecnego zalewiska, znajdowały się duże komory kopalniane, a nie wyłącznie zwykłe chodniki. Trudno mi zweryfikować, jak dokładnie wyglądała tam podziemna infrastruktura, ale faktem jest, że teren pomiędzy zalewiskiem a Olkuszem jest dziś mocno pocięty zapadliskami – miejscami wygląda wręcz jak powierzchnia Księżyca pokryta kraterami.

Co jeszcze ciekawsze, jak mogliśmy zobaczyć m.in. na innych lokalnych stronach, w części tych zapadlisk znajduje się już woda. Jej poziom może być zbliżony do poziomu wody w Szybie Chrobry.

Od razu jednak zaznaczę – zdecydowanie nie polecam wybierać się tam pieszo, żeby sprawdzać to samemu. Teren może być niestabilny i cały czas pracować. Dla mnie osobiście jest to no-go zone – coś jak Molenbeek w Brukseli, tylko z trochę innych powodów. 😉 Dlatego w przypadku tych zapadlisk mamy mapę, a nie zdjęcia z wycieczki. 🙂

Wracając jednak do meritum.

Jeżeli poziom wody w tych niewielkich zapadliskach rzeczywiście odpowiada w przybliżeniu poziomowi w Szybie Chrobry, robi się ciekawie, ponieważ znajdują się one w bezpośrednim sąsiedztwie naszego dzisiejszego głównego bohatera – zalewiska Chrobry.

Już teraz możemy obserwować oznaki infiltracji wody. Wydaje się więc, że może być tylko kwestią czasu, kiedy przy dalszym wzroście poziomu woda z któregoś z zapadlisk zacznie powierzchniowo przelewać się w kierunku zalewiska. Pięknego wodospadu raczej z tego nie będzie 😉, ale niewielki, wartki strumień jest już całkiem możliwy.

I tutaj dochodzimy do najciekawszej części.

Poziom zalewiska Chrobry wynosi obecnie niecałe 316 m n.p.m., natomiast poziom wody w Szybie Chrobry znajduje się nieco poniżej 318 m n.p.m. Jeżeli istnieje pomiędzy nimi odpowiednio dobre połączenie hydrauliczne, można przypuszczać, że wraz z dalszym odbudowywaniem się poziomu wód różnica pomiędzy nimi będzie się zmniejszać.

Poziom wody w samym szybie nadal rośnie, choć tempo tego wzrostu wyraźnie spowalnia. Moim zdaniem wzrost może trwać jeszcze przez dłuższy czas, tyle że będzie coraz wolniejszy. Jednocześnie ustabilizowanie poziomu wody w rejonie Hutek prawdopodobnie będzie miało na ten obszar niewielki wpływ albo nie będzie miało go wcale.

Co ważne, poziom 318 m n.p.m., a nawet nieco wyższy, nie oznacza jeszcze bezpośredniego zagrożenia przelaniem się zalewiska Chrobry, ponieważ otaczający je teren znajduje się znacznie wyżej.

Znacznie ciekawszy może być wpływ pośredni. Dalszy wzrost poziomu zalewiska będzie związany ze zmianami poziomu wód gruntowych w jego otoczeniu, a te mogą mieć znaczenie również dla pozostałych zalewisk w tym rejonie.

Szczególnie interesujący jest tutaj nie daleko znajdujacy sie Wirex, który – jak pisałem w poprzednich postach – może okazać się jednym z kluczowych elementów całej wodnej układanki po tej stronie Bolesławia.

I właśnie dlatego warto obserwować nie każde z tych zalewisk osobno, ale cały układ jako jeden zmieniający się system wodny. 🙂

Adres

Bukowno

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Dolina Rzeki Sztoły umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij