22/02/2026
📢 WOLNE MEDIA CZY BIULETYN WŁADZY? TAK SIĘ KNEBLUJE USTA W BRODNICY. 🤐
Szanowni Mieszkańcy,
Mówiliśmy Wam o "układzie" w powiecie. Mówiliśmy o arogancji.
Dziś mamy na to twardy dowód.
Na portalu Brodnica dla Was ukazał się artykuł/oświadczenie Starosty, w którym w ostrych słowach atakuje naszą inicjatywę obywatelską.
Zgodnie z zasadami demokracji i rzetelnego dziennikarstwa, wysłaliśmy do redakcji naszą odpowiedź. Chcieliśmy, abyście Wy – Czytelnicy – mogli poznać punkt widzenia obu stron i sami wyrobić sobie zdanie.
Redakcja odmawia publikacji naszego głosu, twierdząc, że: "nie pełni roli pośrednika w kontaktach pomiędzy mieszkańcami a Starostwem".
Pytamy więc publicznie Redakcję:
❓ Kiedy publikowaliście atak Starosty na mieszkańców – to nie było "pośrednictwo"?
❓ Dlaczego Władza ma otwarte łamy do monologu, a Mieszkańcy odbijają się od ściany?
❓ Czy rolą mediów nie jest patrzenie władzy na ręce i dopuszczanie do debaty publicznej?
Rada redakcji, byśmy "skierowali pytania bezpośrednio do urzędu", to kpina z Waszej inteligencji. My nie pytamy o procedury. My odpowiadamy na publiczny atak polityka!
Skoro lokalne media boją się (lub nie chcą) pokazać prawdy, my zrobimy to sami.
Poniżej publikujemy treść listu, którego "Brodnica dla Was" nie miała odwagi Wam pokazać.
Przeczytajcie i oceńcie sami, kto tu boi się prawdy.
Udostępnijcie, bo cenzura w XXI wieku nie może mieć miejsca!
---
Szanowny Panie Starosto,
Przeczytałem Pańskie oświadczenie. Mieszkańcy liczyli na refleksję urzędnika, a otrzymali triumfalny manifest polityka. Jako zwykły obywatel tego powiatu, który poświęcił swój czas na tę inicjatywę, czuję się wywołany do tablicy.
Uderza mnie jedno: niemal całą swoją wypowiedź poświęcił Pan byłemu staroście. Ciągle czytam o "zabranych zabawkach", "intrygach" i "polityce".
Szanowny Panie – proszę rozejrzeć się wokół. To nie politycy zbierali podpisy. To my – mieszkańcy. Sprowadzanie naszego niezadowolenia do "wojenki o stołki" jest po prostu wygodną wymówką, by nie musieć słuchać tego, co mamy do powiedzenia. Zamiast pochylić się nad problemami zwykłych ludzi, woli Pan walczyć z duchami przeszłości.
Pisze Pan o odwadze mieszkańców.
Rzeczywistość, którą my widzieliśmy na ulicach, wygląda inaczej niż ta zza biurka. Wielu rozmówców wprost mówiło o obawie przed konsekwencjami zawodowymi w przypadku złożenia podpisu. Można zaklinać rzeczywistość, że "każdy jest wolny", ale w małych społecznościach zależność od pracodawcy jest faktem. Ignorowanie tego mechanizmu to dowód na oderwanie władzy od codziennych dylematów ludzi.
Najbardziej jednak boli brak woli dialogu.
Przez cały czas trwania akcji nikt z władz powiatu nie zaprosił nas na rozmowę. Nikt nie zapytał: "Mieszkańcy, co Was boli? Dlaczego chcecie referendum?".
Znalazł się czas na błyski fleszy i rozdawanie pączków w Tłusty Czwartek – bo to łatwy i przyjemny PR. Ale na trudną rozmowę z ludźmi, którzy mają inne zdanie niż władza, czasu już zabrakło.
Nazywanie powiatu "zabawką" w oficjalnym piśmie (nawet w kontekście oponentów) wiele mówi o podejściu rządzących. Dla mnie i moich sąsiadów powiat to DOM, a nie zabawka w rękach tej czy innej partii.
Może Pan czuć satysfakcję, że podpisy nie zostały złożone. Ale proszę pamiętać: to, że ludziom zamknięto usta lub zniechęcono ich do działania, nie sprawia, że problemy zniknęły.
Dlatego na koniec, jako mieszkaniec, któremu zależy na dobru regionu, wychodzę z konkretną inicjatywą:
ZAPRASZAM PANA DO OTWARTEJ ROZMOWY.
Nie interesują mnie spotkania w zaciszu gabinetu, za zamkniętymi drzwiami, gdzie ustalenia znikają w ciszy. Zależy mi na pełnej transparentności.
Zapraszam Pana do dyskusji na forum publicznym na temat tego, co w Starostwie i jednostkach podległych (szpitalu, zarządzie dróg, urzędzie pracy) można i trzeba poprawić.
Niech mieszkańcy sami zobaczą i ocenią, kto ma pomysł na usprawnienie działania powiatu, a kto tylko broni swojego stanowiska. Ja jestem gotowy na taką merytoryczną rozmowę w każdym terminie.
Czy Pan, Panie Starosto, znajdzie w sobie tyle odwagi, by porozmawiać publicznie ze zwykłym mieszkańcem, czy nadal będzie Pan rozmawiał tylko z politykami za pośrednictwem oświadczeń?
Z poważaniem,
Grzegorz Brudziński
Mieszkaniec Powiatu Brodnickiego
---
?