19/08/2026
MINISTERSTWO ZMIENIA PRAWO, A SKAZANI PAKUJĄ TABOR. CZYLI POLSKA RESOCJALIZACJA W WERSJI OBJAZDOWEJ
JEDEN KODEKS, ALE WIELE KSIĘSTW PENITENCJARNYCH
Ministerstwo znowu ogłosiło sukces.
SDE! Obrączki! Większe limity! Więcej możliwości! Mniej ludzi w więzieniach!
Normalnie rewolucja.
Jest tylko jeden drobny szczegół, którego chyba zapomniano dopisać dużymi literami:
USTAWA JESZCZE NIKOGO Z WIĘZIENIA NIE WYPUŚCIŁA.
Bo na końcu siedzi sędzia penitencjarny.
I tutaj kończy się ministerialny folder reklamowy, a zaczyna polska rzeczywistość.
JEDEN KODEKS, ALE WIELE KSIĘSTW PENITENCJARNYCH
W jednym okręgu skazany ma pracę, rodzinę, dobre zachowanie, pozytywne opinie i realny plan życia po wyjściu – można rozmawiać.
W innym może chyba jeszcze zdobyć Pokojową Nagrodę Nobla, uratować trzy sierocińce i osobiście resocjalizować współosadzonych, a i tak dowie się, że „cele kary nie zostały jeszcze osiągnięte”.
Kiedy zostaną?
Najbezpieczniej po odbyciu całej kary.
Wtedy resocjalizacja ma podobno stuprocentową skuteczność, bo nie trzeba już podejmować żadnej decyzji.
Genialne.
I TAK POWSTAŁ PENITENCJARNY TABOR
Skazani nie są głupi.
Rodziny nie są głupie.
Adwokaci również potrafią czytać orzeczenia i obserwować praktykę sądów.
Więc pocztą pantoflową idzie informacja:
„Tutaj nie składaj.”
„Tam próbuj.”
„W tym okręgu jest beton.”
„Tam patrzą bardziej po ludzku.”
I zaczyna się migracja.
Program resocjalizacyjny, wniosek o przeniesienie, walizka i jedziemy.
Penitencjarny Tabor 2026 rusza w Polskę.
Bo może się okazać, że człowiek przez kilka lat w jednej jednostce był najwyraźniej kompletnie „niezresocjalizowany”, ale po kilku miesiącach w innym okręgu następuje cud.
✨ ALLELUJA! RESOCJALIZACJA ZAKOŃCZONA! ✨
Co się zmieniło?
Człowiek?
Charakter?
Osobowość?
A może przede wszystkim kod pocztowy zakładu karnego i sąd właściwy do rozpoznania sprawy?
NIE, NIE PISZEMY O KORUPCJI
Żeby zaraz ktoś nie dostał palpitacji serca.
Nie twierdzimy, że adwokat zna sędziego, ktoś coś załatwia albo istnieją jakieś układy.
Wręcz przeciwnie.
Problem jest znacznie ciekawszy.
Mamy jedno państwo, jeden kodeks i kompletnie różne filozofie stosowania tego samego prawa.
Jeden sędzia uważa, że kara ma również przygotować człowieka do powrotu do społeczeństwa.
Drugi najwyraźniej wychodzi z założenia:
„Skoro dostałeś sześć lat, to po co mi tutaj przychodzisz po czterech?”
I problem rozwiązany.
Po co prognoza kryminologiczna?
Po co zatrudnienie?
Po co rodzina?
Po co zachowanie?
Po co programy resocjalizacyjne?
Kalendarz wystarczy.
MINISTERSTWO, MAMY DLA WAS ZŁĄ WIADOMOŚĆ
Możecie podnieść limit SDE jeszcze bardziej.
Możecie zrobić konferencję.
Możecie przygotować kolorowe infografiki.
Możecie napisać wielkimi literami:
„WIĘCEJ SKAZANYCH BĘDZIE MOGŁO ODBYWAĆ KARĘ W SDE”.
Tylko między słowami „będzie mogło” a „będzie odbywało” znajduje się jeszcze coś takiego jak praktyka sądów penitencjarnych.
I właśnie tam ministerialna reforma może dostać pięknego dzwona w ścianę.
Bo zmiana ustawy bez analizy praktyki jej stosowania przypomina poszerzenie autostrady, na której ktoś zostawił zamknięte bramki.
ZAMIAST KOLEJNEJ KONFERENCJI – POKAŻCIE LICZBY
Fundacja proponuje prosty eksperyment.
Opublikujcie dane dla każdego okręgu:
ile było wniosków o SDE i ile uwzględniono;
ile było wniosków o warunkowe zwolnienie i ile uwzględniono;
jak wyglądają procentowe różnice między sądami.
Bez PR-u.
Bez konferencji.
Bez opowiadania o wielkiej reformie.
Same liczby.
Wtedy zobaczymy, czy rzeczywiście mamy jeden system penitencjarny.
Czy może mamy Polską Federację Niezależnych Księstw Penitencjarnych, gdzie granice wyznaczają właściwości sądów, a skazani nauczyli się już, że czasami zamiast czekać na zmianę prawa, łatwiej zmienić… więzienie.
BO NA RAZIE WYGLĄDA TO TAK:
Ministerstwo: „Zmieniliśmy prawo!” 🎉
Skazany: „To mogę dostać SDE?”
System: „Spokojnie, kolego. Nie rozpędzajmy się.”
Ministerstwo: „Zwiększamy możliwości!”
Skazany: „Czyli mam większą szansę?”
System: „Zależy od kodu pocztowego.”
I właśnie dlatego dopóki nie zacznie się mówić o jednolitości stosowania prawa, możecie zmieniać przepisy nawet dwa razy w miesiącu.
W części Polski coś się zmieni.
A w części?
Wielkie g***o zmieniło się poprzednio, wielkie g***o zmieni się teraz – tylko Dziennik Ustaw będzie grubszy.
A Penitencjarny Tabor pojedzie dalej.
Następny przystanek:
„Okręg, w którym podobno da się jeszcze zostać człowiekiem.”
#