Fundacja Czerwone Noski

Fundacja Czerwone Noski Wspieramy emocjonalnie i minimalizujemy stres poprzez działania artystyczne. 🥁❤️
🔴 Pomóż nam budzić radość i uśmiech!

https://www.czerwonenoski.pl/podaruj-usmiech/wplac-darowizne/ Czerwone Noski niosą uśmiech chorym dzieciom w szpitalach. Zastrzyki przy naszych klownach mniej bolą, a śmiech leczy najprzyjemniej z wszystkich lekarstw

🍝 Salowa Pasta: Weszliśmy do pokoju małej dziewczynki, około 3-latki, która przytulała swoją mamę. Mama była wobec nas b...
13/08/2026

🍝 Salowa Pasta: Weszliśmy do pokoju małej dziewczynki, około 3-latki, która przytulała swoją mamę. Mama była wobec nas bardzo przyjazna, ale dziewczynka nawet na nas nie spojrzała.
Mama powiedziała nam, że jest po operacji i musi się napić, ale dziewczynka odmówiła. Zaproponowaliśmy naszą usługę dnia, która polegała na zabiegu na włosy z użyciem baniek mydlanych.
Dr Beka Bąk zaczęła grać na harmonijce, a ja, Pasta, dmuchałam bańki. Dziewczynka odwróciła się z szerokim uśmiechem, w końcu otwarta na interakcję. Mama włożyła jej do ust strzykawkę z wodą i podczas gdy my zajmowaliśmy się zabiegiem, udało jej się podać córeczce całą szklankę wody. To była ogromna satysfakcja! 🔴

🔴 Od pięciu lat, jako klowni medyczni Fundacji Czerwone Noski, regularnie odwiedzamy Dom Pomocy Społecznej im. L. i A. H...
10/08/2026

🔴 Od pięciu lat, jako klowni medyczni Fundacji Czerwone Noski, regularnie odwiedzamy Dom Pomocy Społecznej im. L. i A. Helclów w Krakowie, gdzie poznaliśmy panią Irenkę, mieszkającą na oddziale potocznie zwanym „Dom dla Artysty”.
Podczas naszego pierwszego spotkania przywitała nas z dużą nieufnością, a czytając napis na kostiumie, stwierdziła, że należymy chyba do „Czerwonych Niosek”. Mój partner, Mietek Bysior, z pełną powagą wyjaśnił, że to zaprzyjaźniona organizacja zajmująca się produkcją jajek, podczas gdy my specjalizujemy się w poprawianiu humorów.
Pani Irenka nie miała jednak ochoty na rozmowę. Wyznała, że była po kłótni z siostrą, cierpi z powodu postępującej utraty wzroku, choroby Parkinsona i własnej niesamodzielności. Uszanowaliśmy jej decyzję, wysłuchaliśmy jej uważnie i już mieliśmy wychodzić, gdy Mietek trzy razy z rzędu nie trafił w drzwi i z impetem wpadał w framugę.
Wtedy po raz pierwszy zobaczyliśmy szeroki uśmiech pani Irenki, która, śmiejąc się do łez, powiedziała, że właśnie poprawiliśmy jej humor. Zapytała, czy odwiedzimy ją ponownie, a od tamtej chwili każda kolejna wizyta stawała się coraz cieplejszym spotkaniem.
Poznaliśmy ją jako osobę niezwykle inteligentną, błyskotliwą i pełną humoru, która mimo codziennych trudności nie przestaje szukać powodów do uśmiechu. Podczas ostatniej wizyty zaśpiewałam własną, żartobliwą wersję piosenki Elvisa Presleya, a pani Irenka nagrodziła nas gromkimi brawami.
Powiedziała wtedy słowa, których nigdy nie zapomnimy: „Być aktorem to dobrze, ale być aktorem komediowym to już najwyższa sztuka”. Był to pierwszy taki komplement w naszej artystycznej drodze i wzruszył nas bardziej, niż potrafimy opisać.
Na pożegnanie pani Irenka wyznała, że nie może doczekać się kolejnej wizyty, bo gdy tylko się pojawiamy, wraca jej dobry nastrój.

Wróciliśmy do regularnych wizyt na Oddziale Psychiatrii Dzieci i Młodzieży w Centrum Zdrowia Dziecka. Poprzez muzykę, te...
28/07/2026

Wróciliśmy do regularnych wizyt na Oddziale Psychiatrii Dzieci i Młodzieży w Centrum Zdrowia Dziecka.
Poprzez muzykę, teatr, improwizację, humor i wspólne działania twórcze tworzymy przestrzeń, w której dzieci i młodzież mogą doświadczać zabawy, autentycznego bycia razem i beztroski – także w rzeczywistości szpitalnej.
To przestrzeń akceptacji, swobody i bycia w relacji. Taka, w której nie trzeba niczego udowadniać. Można wyrażać emocje, próbować nowych rzeczy, śmiać się, tworzyć i po prostu być sobą.
Z naszych dotychczasowych doświadczeń wiemy, że takie spotkania pomagają obniżać napięcie, budować zaufanie i wspierają nawiązywanie relacji – zarówno między samymi pacjentami, jak i z personelem medycznym. To ważny element procesu zdrowienia.
Na zajęciach staramy się przede wszystkim słuchać. Być uważni na to, co młodzi ludzie mają do powiedzenia. Traktować ich z szacunkiem, ciekawością i empatią. Tworzyć przestrzeń, w której mogą doświadczać sprawczości, wzmacniać poczucie własnej wartości i poczuć, że ich głos naprawdę ma znaczenie.
Cieszymy się, że znów możemy regularnie towarzyszyć pacjentom Oddziału Psychiatrii Dzieci i Młodzieży Centrum Zdrowia Dziecka. ❤️



Powrót do regularnych działań na oddziale był możliwy dzięki wsparciu otrzymanemu w konkursie „Leczmy z troską!”
Działania na rzecz pacjentów są realizowane w ramach projektu „ClowNexus: Creative Encounters for Mental Health”, który jest współfinansowany przez Unię Europejską
://www.facebook.com/tevapharm
://www.facebook.com/CentrumZdrowiaDziecka

🔴 Spotkaliście naszych klownów medycznych w szpitalu?  Śpiewaliście z nimi piosenki? Odświniowywali Was? 🐷 Razem robiliś...
24/07/2026

🔴 Spotkaliście naszych klownów medycznych w szpitalu? Śpiewaliście z nimi piosenki? Odświniowywali Was? 🐷 Razem robiliście magiczne sztuczki? Opowiedzcie o tym w komentarzach! ⬇️⬇️⬇️

🍄 Dr Teodor Muchomor: "Pierwszym pacjentem odprowadzanym tego dnia na oddziale okazał się 16-letni V. Pomyśleć by można:...
15/07/2026

🍄 Dr Teodor Muchomor: "Pierwszym pacjentem odprowadzanym tego dnia na oddziale okazał się 16-letni V. Pomyśleć by można: „O, taki duży chłopak, to pewnie nie potrzebuje klowna w pokoju, a tym bardziej jego towarzystwa w drodze na operację”. Nic bardziej mylnego.
Wszedłem do pokoju w momencie, gdy podawana mu była premedykacja. Pani pielęgniarka uprzedziła pacjenta, że ten ma nie ruszać się już z łóżka, bo leki niedługo zaczną działać i może się dziwnie czuć. Gdy zobaczyła mnie w drzwiach, powiedziała: „Zobacz, masz idealne towarzystwo i to w idealnym momencie”.
Przywitałem się grzecznie z V., zapytałem, czy mogę wejść, i zacząłem rozmowę. Zauważyłem, że chłopak jest zdenerwowany czekającym go zabiegiem. Opowiedział, że źle spał, a w pewnym momencie sam wyznał, że im bliżej do wyjazdu, tym bardziej boi się tego, co się wydarzy.
– To jest normalny objaw – odpowiedziałem. – Pogadajmy.
Kontynuowałem spokojnie wizytę i dowiadywałem się coraz to nowych rzeczy o młodym pacjencie. Opowiadał mi o czarnych i białych dziurach w kosmosie, o tym, jak tworzy maski, że czuje, że będzie artystą, że uwielbia horrory i fizykę.
Zaproponowałem, że pokażę mu kilka sztuczek ze znikającym, gąbczastym nosem. Na początku udało mi się go zwodzić, ale szybko odkrył, jak działają przygotowane triki. Zabawa trwała 20 minut i nagle V. spogląda na mnie i mówi:
– Już wiem! Ty jesteś tutaj, żeby mnie pilnować, tak?
Zdziwiony odparłem krótko:
– Nie.
– No jak to? Przysłali Cię, żebym się nie kapnął i żebym nic po tym leku nie zrobił. Pielęgniarka ostrzegała, że mogę np. rozrabiać, a Ty masz mnie pilnować. Prawda?
– Nadal pudło, V. – odpowiedziałem.
– No to po co tu jesteś?
– V., ja mam proste zadanie i zdradzę Ci moją tajemnicę. Powiedz mi proszę, ile razy, odkąd tutaj jestem, pomyślałeś, że jedziesz na zabieg?
Po chwili namysłu chłopak odpowiada:
– Ani razu.
– Yhmm... a ile razy pomyślałeś, gdzie ukryłem czerwoną piłeczkę?
– O kurde! Faktycznie... z 30! – odparł uśmiechnięty od ucha do ucha V.
– Aaaaaaaa! Teraz rozumiem. Ale czad! Ja nie myślę o operacji. Super! Róbmy tak dalej, ok?
I robiliśmy.
W drodze na salę operacyjną, razem z pielęgniarką i pielęgniarzem, którzy dołączyli do dyskusji (co w szpitalu na Wrzoska, z dumą i radością stwierdzam, jest częste), próbowaliśmy zgadnąć ulubioną grę V.
Czy ten już miał świadomość, że to także element mający odwrócić jego uwagę? Że śmieje się razem z nami i z takim nastrojem zaśnie, a potem obudzi się również z tym samym uśmiechem na ustach? Nie wiem. Możliwe, bo to super inteligentny chłopak.
Wiem, że odprowadzając go do pokoju po przebudzeniu, stwierdził, że te 15 minut, co spał, to bardzo krótko. Operacja trwała 1,5 h. 😀
Gdy się o tym dowiedział, śmiech rozniósł się po windzie. Mijałem chwilę później jego pokój. Spał, zmęczony, lecz spokojny.

🔴 Czy lekarze i pielęgniarki chcą zabrać nam pracę?  Po latach współpracy z zespołami medycznymi w szpitalach musimy prz...
10/07/2026

🔴 Czy lekarze i pielęgniarki chcą zabrać nam pracę? Po latach współpracy z zespołami medycznymi w szpitalach musimy przyznać: jest takie ryzyko! 😉
Coraz częściej obserwujemy, jak lekarze, pielęgniarki czy rehabilitanci przejmują od klownów medycznych nasze sposoby pracy z dziećmi. I bardzo nas to cieszy ❤️!

Wspólnie z małymi pacjentami wybieramy kolorowe sny przed narkozą. Anestezjolodzy pytają o ulubiony zapach znieczulenia. Personel podchwytuje nasze żarty, rozwija gagi i wchodzi w świat dziecięcej wyobraźni. Dzięki temu nawet w najbardziej stresujących momentach na sali operacyjnej, z dala od rodziców, jesteśmy wstanie przywołać poczucie bezpieczeństwa i spokój małego pacjenta 🎈.
To efekt wieloletniej współpracy oraz szkoleń „Humor w medycynie”, podczas których pokazujemy, jak wykorzystywać humor jako narzędzie w komunikacji w codziennym kontakcie z maluchami w szpitalu.
Najpiękniejsze jest to, że te metody działają również wtedy, gdy klownów medycznych nie ma obok 😍. Personel medyczny wykorzystuje humor jako narzędzie komunikacji z dzieckiem podczas pobrań krwi, zakładania wenflonu czy przygotowania do zabiegów. W ten sposób trudne procedury przebiegają szybciej, spokojniej i z mniejszym stresem dla dziecka.
W ten sposób trudne procedury przebiegają szybciej, spokojniej i z mniejszym stresem dla dziecka. A nam nosy czerwienią się z dumy, że humor staje się stałym elementem opieki nad dziećmi w szpitalu ❤️!

🔴 Laurka Recepturka: Weszliśmy do sali, w której znajdowała się pochłonięta tabletem dziewczynka w słuchawkach. Nie wyka...
08/07/2026

🔴 Laurka Recepturka: Weszliśmy do sali, w której znajdowała się pochłonięta tabletem dziewczynka w słuchawkach. Nie wykazywała nami zainteresowania. Mama zdjęła jej słuchawki. Laurka zapytała, czy może pogłaskać balonowego psa. Mała pacjentka zgodziła się, po czym z powrotem założyła słuchawki. Mama ponownie je zdjęła. Wtedy Laurka zapytała, czy chce poznać jej zwierzątko. Dziewczynka przytaknęła i czekała aż z torby wyjdzie zwierzątko. Eduardo grał delikatnie na ukulele. Mietek od razu zdobył serce dziewczynki. Zaczęła go głaskać i drapać za uszami. Miecio odwdzięczył się całusami i masażem jej rączek. Dziewczynka chichotała zadowolona. Nawet chciała go zatrzymać! W pewnym momencie Mieciu powiedział Laurze na ucho, że widzi kota. Dziewczynka wyciągnęła kota i Mieciu się wystraszył. Laurka natomiast powiedziała dziewczynce, że Mieciu obawiał się kota na tablecie. Gdy mała pacjentka to usłyszała, tablet razem z kotem powędrowali daleko na tyły łóżka. Mieciu bardzo podziękował dziewczynce. Kiedy wychodziliśmy z oddziału onkologicznego, czekała na nas przy wyjściu, aby jeszcze raz przytulić i pożegnać Miecia ❤️.

Powitanie lata w Dom Pomocy Społecznej im. "Matysiaków" ☀️ nie mogło odbyć się bez Czerwonych Nosków! Wraz z promieniami...
26/06/2026

Powitanie lata w Dom Pomocy Społecznej im. "Matysiaków" ☀️ nie mogło odbyć się bez Czerwonych Nosków! Wraz z promieniami słonecznymi wielu osobom wraca dobry humor. Ale to nie oznacza, że nasi klowni medyczni nie są już potrzebni 😜.
Dziękujemy za zaproszenie! Jak zwykle było wspaniale 🥰.

Rekrutacja do gdańskiego zespołu Czerwonych Nosków przyciągnęła wiele niesamowitych talentów 😍. Za nami intensywne dni c...
25/06/2026

Rekrutacja do gdańskiego zespołu Czerwonych Nosków przyciągnęła wiele niesamowitych talentów 😍.
Za nami intensywne dni castingowe, podczas których kandydaci na klowna medycznego mogli wykazać się umiejętnościami artystycznymi, interpersonalnymi czy improwizacyjnymi. Dziękujemy wszystkim, którzy wzięli udział w rekrutacji - byliście fantastyczni!

Już wkrótce przedstawimy Wam nowego klowna medycznego, który dołączy do zgranej ekipy na co dzień wnoszącej uśmiech w Szpital Dziecięcy Polanki w Gdańsku ❤️.

23/06/2026

🔴 "Zapukaliśmy do jednego z pokoi, widzieliśmy tylko tatę, który powiedział, że "tu jest trzymiesięczne dziecko i nie warto wchodzić". Ewidentnie nie był za bardzo otwarty względem nas. Za chwilę zza rogu wychyliła się mama, która powiedziała, że z córeczką czekają na wypis. Doktorzy poinformowali ją, że od teraz ze szpitala wychodzi się nie na podstawie wypisu, a wyśpiewania i spytali, czy pacjentka była już wyśpiewana do domu. Oczywiście nie była, dlatego doktorzy dokonali profesjonalnego wyśpiewania. Na twarzach rodziców pojawiły się uśmiechy, pacjentka oglądała i słuchała z zainteresowaniem, a co najlepsze, to tata, który początkowo był niechętny naszej wizycie, refreny (które były złożone z imienia córeczki) śpiewał razem z nami" - dr Alojzy Dowidzenia.

Wielu powodów do uśmiechu życzymy wszystkim Ojcom, Tatom i Tatusiom! ❤️

Adres

Ulica Place Konstytucji 5/40
Bródno
00-657

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Fundacja Czerwone Noski umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do Fundacja Czerwone Noski:

Skróty

Udostępnij