15/07/2026
🍄 Dr Teodor Muchomor: "Pierwszym pacjentem odprowadzanym tego dnia na oddziale okazał się 16-letni V. Pomyśleć by można: „O, taki duży chłopak, to pewnie nie potrzebuje klowna w pokoju, a tym bardziej jego towarzystwa w drodze na operację”. Nic bardziej mylnego.
Wszedłem do pokoju w momencie, gdy podawana mu była premedykacja. Pani pielęgniarka uprzedziła pacjenta, że ten ma nie ruszać się już z łóżka, bo leki niedługo zaczną działać i może się dziwnie czuć. Gdy zobaczyła mnie w drzwiach, powiedziała: „Zobacz, masz idealne towarzystwo i to w idealnym momencie”.
Przywitałem się grzecznie z V., zapytałem, czy mogę wejść, i zacząłem rozmowę. Zauważyłem, że chłopak jest zdenerwowany czekającym go zabiegiem. Opowiedział, że źle spał, a w pewnym momencie sam wyznał, że im bliżej do wyjazdu, tym bardziej boi się tego, co się wydarzy.
– To jest normalny objaw – odpowiedziałem. – Pogadajmy.
Kontynuowałem spokojnie wizytę i dowiadywałem się coraz to nowych rzeczy o młodym pacjencie. Opowiadał mi o czarnych i białych dziurach w kosmosie, o tym, jak tworzy maski, że czuje, że będzie artystą, że uwielbia horrory i fizykę.
Zaproponowałem, że pokażę mu kilka sztuczek ze znikającym, gąbczastym nosem. Na początku udało mi się go zwodzić, ale szybko odkrył, jak działają przygotowane triki. Zabawa trwała 20 minut i nagle V. spogląda na mnie i mówi:
– Już wiem! Ty jesteś tutaj, żeby mnie pilnować, tak?
Zdziwiony odparłem krótko:
– Nie.
– No jak to? Przysłali Cię, żebym się nie kapnął i żebym nic po tym leku nie zrobił. Pielęgniarka ostrzegała, że mogę np. rozrabiać, a Ty masz mnie pilnować. Prawda?
– Nadal pudło, V. – odpowiedziałem.
– No to po co tu jesteś?
– V., ja mam proste zadanie i zdradzę Ci moją tajemnicę. Powiedz mi proszę, ile razy, odkąd tutaj jestem, pomyślałeś, że jedziesz na zabieg?
Po chwili namysłu chłopak odpowiada:
– Ani razu.
– Yhmm... a ile razy pomyślałeś, gdzie ukryłem czerwoną piłeczkę?
– O kurde! Faktycznie... z 30! – odparł uśmiechnięty od ucha do ucha V.
– Aaaaaaaa! Teraz rozumiem. Ale czad! Ja nie myślę o operacji. Super! Róbmy tak dalej, ok?
I robiliśmy.
W drodze na salę operacyjną, razem z pielęgniarką i pielęgniarzem, którzy dołączyli do dyskusji (co w szpitalu na Wrzoska, z dumą i radością stwierdzam, jest częste), próbowaliśmy zgadnąć ulubioną grę V.
Czy ten już miał świadomość, że to także element mający odwrócić jego uwagę? Że śmieje się razem z nami i z takim nastrojem zaśnie, a potem obudzi się również z tym samym uśmiechem na ustach? Nie wiem. Możliwe, bo to super inteligentny chłopak.
Wiem, że odprowadzając go do pokoju po przebudzeniu, stwierdził, że te 15 minut, co spał, to bardzo krótko. Operacja trwała 1,5 h. 😀
Gdy się o tym dowiedział, śmiech rozniósł się po windzie. Mijałem chwilę później jego pokój. Spał, zmęczony, lecz spokojny.