Settlers Studio

Settlers Studio Tworzymy autorskie projekty wideo. Chcesz wziąć udział - napisz do nas! [email protected]
instagram.com/settlersstudio
patronite.pl/settlersstudio P.S.

Być może trafiłeś tutaj jedynie przypadkiem, ale mamy nadzieję że zostaniesz na dłuższą chwilę. Tworzymy serie projektów które można obejrzeć za darmo i na wyciągnięcie ręki. Na naszym profilu YouTube działamy już ponad 3 lata. Jesteśmy organizacją non-profit. Jeżeli spodobało ci się to co robimy, polub, udostępnij, lub zaproś znajomych do polubienia naszego fan page :) Będziemy ogromnie wdzięczni

. :) Możesz napisać też czy dany film ci się podoba i dlaczego, jeżeli tak nie jest również napisz! Uwagi są dla nas bardzo pomocne, za wszystkie z góry dziękujemy :)
www.settlersstudio.pl

25/02/2026

Krótka refleksja z dzisiejszego Słowa:

W pierwszym czytaniu jest fragment historii Jonasza, który głosił mieszkańcom Niniwy aby nawrócili się. Mieszkańcy posłuchali go, nawrócili się, a Bóg im przebaczył. Zerknijmy również do psalmu. Słowa refrenu brzmią:" sercem skruszonym nie pogardzisz Panie". Następnie zwrotki pokazują modlitwę człowieka proszącego Boga aby oczyścił go z grzechu, przemienił, dał nowe, czyste serce. Najbardziej w dzisiejszym Słowie dotyka mnie postawa człowieka. Świat w, którym żyję, mam wrażenie, że oczekuje od człowieka bycia silnym. Nie możesz okazać słabości. Pokazuj, ze jesteś silny. Masz cały czas chodzić z gardą bo nie wiesz z której strony ktoś może Ciebie zaatakować. Musisz kombinować, w odpowiednich sytuacjach kogoś "grać", udawać. Gdy ktoś dotyka trudnej prawdy o Tobie - broń się, bo może Ciebie skrzywdzić. Uważaj, bo na każdym kroku ktoś może wykorzystać Twoją naiwność czy też dobre serce. Taki trochę jest ten świat w którym żyjemy. Wciąż dorzuca ciężar na barki i każe cały czas brać się w garść i dźwigać te ciężary samemu. Z każdej strony są tylko jakieś wymagania i nieskończone oczekiwania. Żyjąc w takim świecie, trudno jest przyjść do spowiedzi, otworzyć się ze swoimi słabościami i stanąć przed Bogiem w prawdzie. Dlaczego? Bo boimy się, że gdy opuścimy gardę - zostaniemy znowu skrzywdzeni. Bo na tym świecie jest to częsty widok. Czasami ten strach powiększa również nieodpowiedni kapłan w konfesjonale, który zamiast być narzędziem w rękach Boga, czasami potrafi skrzywdzić kogoś przez swoją ludzką słabość. Jednakże z Bogiem jest inaczej. Przed Bogiem możesz stanąć w prawdzie. Możesz opuścić gardę. Nie musisz nikogo udawać. Stajesz ze swoim poczuciem kruchości i słabości, bo dostrzegasz to, że samemu gubisz się. Potrzebujesz Bożej pomocy i Bożego prowadzenia aby nie zagubić się w tym świecie. Gdy staniesz przed Bogiem wyznając skruchę i całą prawdę o sobie - On nigdy Ciebie nie odtrąci. Zawsze przyjmie Ciebie z miłością. Boża miłość jest tak odmienna od tego czego czasami doświadczamy od innych ludzi. Bo Bóg jest doskonały, a człowiek nie. I dopiero gdy człowiek zda sobie sprawę ze swojej niedoskonałości i tego jak bardzo potrzebuje Boga - wtedy jest w stanie okazać skruchę i z otwartością przyjąć Miłość Bożą. Tego wam wszystkim życzę : )

21/02/2026

Witajcie ! Krótka refleksja z dzisiejszego Słowa.

W dzisiejszej Ewangelii Jezus powołuje celnika. Wzywa go do wspólnej drogi ku zbawieniu i zmianie swojego życia. Tamtejszy celnik zajmował się podatkami. Podejrzewam, że nikt nie lubi podatków i urzędów :D Tak też było kiedyś, a nawet o wiele gorzej - bo celnik ten był uważany przez żydów za zdrajcę - w końcu pobierał podatek na rzecz okupanta od swojego narodu. Dlatego też sam fakt wybrania przez Jezusa takiej osoby - musiał być szokujący również dla Jego uczniów. Jezus nie tylko powołał celnika ale także zasiadł do uczy z innymi celnikami. To dopiero szok - dlaczego nie wybrał kogoś, kto przez żydów był szanowany? A no właśnie bo Bóg patrzy inaczej niż człowiek. Człowiek widzi zewnętrzną stronę. Postrzega drugiego człowieka przez pryzmat własnych doświadczeń. Choćby chciał - nie jest w stanie dojrzeć tego co Bóg widzi w człowieku. Bóg patrzy na człowieka jak na swoje dzieło - widzi całe dobro, które w nim jest. Dostrzega to co nam ludziom często umyka. Bóg dzisiaj patrzy w ten sposób także na Ciebie czy też na mnie. Patrzy i widzi jak wspaniale Ciebie stworzył. Dostrzega Twoje piękno nie tylko zewnętrzne ale przede wszystkim wewnętrzne. Czasami sami siebie krytykujemy i nie doceniamy - zwłaszcza gdy słyszeliśmy krytykę od najmłodszych lat. Nie każdy, ale niektórzy mają problem z zaakceptowaniem i pokochaniem siebie takim jakim się jest. Wiem o czym mówię, bo też mam z tym problem. Wydawało mi się, że na miłość muszę zasługiwać. Wydawało mi się, że poczuję się kochany wtedy gdy będę w oczach innych takim jakim chcą mnie widzieć. To wielki błąd. Jednakże jak pokochać siebie, jeżeli nie dostało się tej miłości od najmłodszych lat? Gdy nie słyszało się, że jesteśmy wystarczający? Gdy nie słyszeliśmy, że nie musimy zasługiwać na to aby ktoś nas lubił, kochał? I tutaj w te rany przychodzi Bóg ze swoją bezwarunkową miłością. On kocha nas takimi jakimi jesteśmy. Pomaga nam na nowo odkrywać obraz siebie, swoje talenty, dobro które już uczyniliśmy. Bóg wydobywa z nas to co najlepsze. Dlatego może warto zatrzymać się na chwilę, na krótką modlitwę i poprosić Boga aby pokazał nam, że kocha nas ze wszystkimi naszymi niedoskonałościami. Poprosić Go o to aby nauczył nas akceptacji i miłości siebie, Bo w końcu - kochaj bliźniego swego jak siebie samego. Jeżeli siebie samego nie darzysz miłością i nie akceptujesz swoich wad, to w jaki sposób chcesz pokochać bliźniego z jego wadami?

Dobrego dnia ! : )

20/02/2026

Witajcie! Środą Popielcową rozpoczęliśmy ważny okres w życiu kościoła - Wielki Post. Dlatego też postanowiłem, że będę tutaj wrzucał krótkie rozważania ze Słowa Bożego na dany dzień.

W dzisiejszym Słowie dotknęły mnie dwie kwestie. W Pierwszym czytaniu wyraźnie zaznaczona jest istota postu. Nie chodzi o samo umartwianie się, chodzenie ze smutkiem w oczach bo czegoś odmawiamy sobie. Oczywiście, że odmawianie sobie jest ważne. Jednakże liczy się to w jakim celu to robimy i dostrzeżenie tego jakie korzyści niesie ze sobą rezygnacja z czegoś. Do czego ma prowadzić nas post? W pierwszym czytaniu jest napisane: "Czyż nie jest raczej postem, który Ja wybieram: rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić na wolność uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać; dzielić swój chleb z głodnym, do domu wprowadzić biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziać i nie odwrócić się od współziomków." W następnych wersetach od razu widzimy jakie są pozytywne skutki przeżywania postu czyli: "Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza i szybko rozkwitnie twe zdrowie. Sprawiedliwość twoja poprzedzać cię będzie, chwała Pańska iść będzie za tobą. Wtedy zawołasz, a Pan odpowie, wezwiesz pomocy, a On rzeknie: „Oto jestem!". Dlatego też dzisiaj staram się skupić na tym aby zerknąć na moje postanowienia, być bardziej uważnym podczas tego okresu i skupić się na tym aby moje codzienne życie w Wielkim Poście przybliżało mnie do Boga. Chcę skupić się na tym aby podczas codziennych decyzji starać się wybierać dobro. Chcę przyjrzeć się tym sytuacjom, rzeczom, moim sposobom odreagowywania, które sprawiają, że moja relacja z Bogiem nie pogłębia się a wręcz czasami słabnie. Bo wybieram coś, co nie służy ani mi, ani innym ludziom ani mojej relacji z Bogiem. W dzisiejszej Ewangelii Jezus został zapytany dlaczego Jego uczniowie nie poszczą? Jezus odpowiedział: Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć". Ta sytuacja pokazuje, że uczniowie Jana oraz wspomniani w Ewangelii faryzeusze umartwiali się w momencie gdy spełniała się ta wielka nowina, której przez tyle lat wyczekiwał Naród Wybrany. Syn Boży - Jezus, postawił swoje ludzkie stopy na ziemi. Mesjasz przyszedł, aby zapewnić ludziom zbawienie. To wspaniały czas kiedy Bóg w postaci ludzkiej był między ludźmi. Oni w tym czasie umartwiali się nie dostrzegając, że właśnie spełnia się obietnica, do której tak bardzo przygotowywali się. Ta sytuacja pokazuje, że czasami możemy pościć, umartwiać się, odbierać sobie coś ale tak bardzo skupiamy się na tym, że nie dostrzegamy co tracimy. Post ma zbliżać nas do Boga. Czasami jednak nasze postanowienia - nie jeść słodyczy, nie używać wulgaryzmów itp. bardziej skupiają na nas samych i nawet nie dostrzegamy, że nasze wyrzeczenia potrafią zasłonić nam Boga. Dlatego warto wykorzystać ten czas aby pomyśleć co mogę zrobić, aby w tym czasie zwolnić, trochę odpocząć od zabieganego świata i zadbać o moją relację z Bogiem, czego konsekwencją będzie też troska o innych i o siebie.

Dobrego dnia !

Adres

Białystok

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Settlers Studio umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do Settlers Studio:

Skróty

Udostępnij