19/10/2026
Symboliczną opiekę nad rodziną Czarnies sprawuje Ania i Wiesiek Mrówczyński oraz Marysia Szyszko, Możecie się również włączyć do naszego projektu z "Wizytą u sasiadów". Jest nas coraz więcej! (https://www.jewishbialystok.pl/z-wizyta-u-sasiadow,5760.html).
Ten potężny nagrobek upamiętnia matkę i dwoje dzieci z rodziny Charnes/Czarnes. Nagrobek babci dzieci znajduje się na sąsiedniej kwaterze. Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto zaopiekuje się również nagrobkiem babci. Zastanawiam się, co stało się z ojcem i pozostałymi dziećmi, które przeżyły.
Raport BCRF z 2023 roku przedstawia informacje na ten temat:
„Chociaż na cmentarzu Bagnówka odnotowano już kilka podwójnych nagrobków, w tym roku (2023) BCRF odkryło pierwszy nagrobek potrójny, upamiętniający matkę i dwoje małych dzieci, które zginęły w domu 18 października 1921 roku. Żydowska gazeta w języku jidysz Dos Naye Lebn donosiła, że ojciec był w tym czasie poza domem, zajmując się swoim koniem, a dwoje pozostałych dzieci przebywało w pobliskim domu babci. Sąsiedzi usłyszeli wybuch i zgłosili również obecność rosyjskich żołnierzy. Ten masywny, poziomy nagrobek w formie macewy (24 cale wysokości × 66 cali długości), pogrzebany pod warstwami nagromadzonych przez dziesięciolecia zanieczyszczeń i odpadków, stoi obok nagrobka babci ze strony ojca, która zmarła w 1930 roku”.
Wpisy w naszej bazie danych oraz informacje o babci dzieci:
18 5 18 — CHARNES — 1921-10-31 — 1921-10-31 — 29 tiszri 5682 — 10, 6 — Neszka, lat 6
18 5 19 — CHARNES — 1921-10-31 — 1921-10-31 — 29 tiszri 5682 — 10, 6 — Estera Lea [Awraham], matka
18 5 20 — CHARNES — 1921-10-31 — 1921-10-31 — 29 tiszri 5682 — 10, 6 — Elchanan, lat 10
18 5 21 — CHARNES — 1930-06-07 — 1930-06-07 — 11 siwan 5690 — Freida Sara, Elchanan, Szalom Arie — babcia, która zmarła dziewięć lat później.
Inskrypcja:
„Tu spoczywa młoda kobieta i jej dwoje dzieci, syn i córka, którzy stracili życie w straszliwy sposób wskutek narzędzia zagłady w ich własnym domu.
[Po prawej:] Dziewczynka Neszka, lat 6.
[Pośrodku:] Tu spoczywa matka, Estera Lea, córka błogosławionej pamięci Reb Elchanana Charnesa.
[Po lewej:] Chłopiec Elchanan, lat 10.
[Zmarli] w poniedziałek, 29 tiszri 5682 roku. Niech ich dusze zostaną związane w węźle [wiecznego] życia”.
Inskrypcja na nagrobku babci
„Tu spoczywa nasza droga matka, skromna kobieta Freida Sara, córka Reb Szaloma Arie, żona Reb Elchanana Charnesa. Zmarła, pozostawiając po sobie dobre imię, w piątek, 11 siwan 5690 roku. Niech jej dusza zostanie związana w węźle [wiecznego] życia”.
Relacja Beate Schützmann-Krebs - wpis na FB w sierpniu 2023 roku
W białostockim żydowskim dzienniku Dos Naye Lebn, w wydaniu z 1 listopada 1921 roku, na stronie 4, znajduje się relacja o strasznym wypadku, do którego doszło w domu rodziny Gnitsutski [Gnieciucki] przy ulicy Sosnowej 40.
Według tej relacji wieczorem, o godzinie 19.00, w domu doszło do wybuchu. Matka, Ester Rachel, przebywała w kuchni z czworgiem swoich dzieci. Jej mąż, Abraham, woźnica, wyszedł pół godziny wcześniej, aby kupić siano dla konia.
Sąsiedzi usłyszeli potężny huk dobiegający z domu rodziny G., wybiegli na zewnątrz i zobaczyli wielki słup dymu. Wewnątrz domu ujrzeli przerażający widok: w kuchni, obok pieca, leżały ciała Ester-Rachel oraz karmionego przez nią piersią niemowlęcia. Znajdowali się tam również jedenastoletni syn Chonen, córka Neszke oraz trzecie dziecko, czteroletni Yospe. Wszyscy byli straszliwie poranieni, ale Yospe wciąż żyła.
Cała kuchnia była zalana krwią, piec był podziurawiony odłamkami pocisku, szyby w oknach zostały rozbite, a wszystkie przedmioty w kuchni były porozrzucane.
Doktor Edelshteyn (Edelsztejn), który wkrótce przybył na miejsce, próbował pomóc dziecku, które jeszcze żyło. Zapytał dziewczynkę, kto znajdował się w domu. Odpowiedziała, że był tam żołnierz, ale nie udało się uzyskać od niej żadnych dalszych informacji. Jedyny świadek zdarzenia zmarł w szpitalu po pół godzinie.
Dzieci mieszkające w sąsiedztwie twierdziły, że dziesięć minut przed wybuchem widziały jakiegoś... ubranego w strój przypominający mundur wojskowy. Inni sąsiedzi również zeznawali, że po usłyszeniu huku widzieli przemykające obok postacie ubrane w mundury. Starszy lekarz szpitala, doktor Andrayevski (Andrzejewski), który oglądał ofiary, podejrzewał, że chłopiec Chonen znalazł bombę, przyniósł ją do domu i bawił się nią, doprowadzając w ten sposób do tragedii.
(W dalszej części artykułu zamieszczono opis straszliwych obrażeń ofiar).
Policja kontynuuje dochodzenie [...].
Cała ulica Sosnowa wciąż żyje tą tragedią; niektórzy ludzie rozchorowali się z przerażenia.
Pogrzeb pięciu ofiar odbył się wczoraj przy udziale licznego tłumu, który przybył oddać ostatni hołd tragicznie zmarłym.
Zobacz artykuł w Bibliotece Narodowej Izraela: Dos Naye Lebn, 1 listopada 1921 r.
Kolejne informacje przekazane przez Beate Schützmann-Krebs
Białostocki dziennik Dos Naye Lebn donosił również:
2 listopada 1921 roku:
Dokładne okoliczności tragedii nadal nie zostały wyjaśnione. W szczegółowej relacji podano, że ciężko ranna dziewczynka przebywa w szpitalu żydowskim i jest w stanie krytycznym. Wbrew wcześniejszym doniesieniom niemowlę, którego imienia nie podano, przeżyło. Łącznie zginęły trzy osoby z rodziny G.
Dwoje dzieci z tej rodziny zdołało się uratować, ponieważ dziesięć minut przed wybuchem poszły do mieszkającej w pobliżu babci. Ojciec rodziny, Abraham, zaprzeczył krążącej pogłosce, jakoby tragedia mogła być aktem zemsty.
3 listopada 1921 roku:
Jeden z pracowników gazety odwiedził w szpitalu czteroletnią, ranną dziewczynkę Yospe. Dziecko, o jasnych włosach i mądrych, niebieskich oczach, właśnie zostało przywiezione z sali operacyjnej. Między innymi amputowano mu nogę [lub stopę].
Na prośbę dziennikarza pielęgniarka zadała dziewczynce pytania. Dziecko odpowiadało słabym, ale wyraźnym głosem.
Powiedziało, że siedziało w domu razem z matką, Khonele i Neszke, kiedy weszli żołnierze. Rozległ się huk, a oni uciekli. Jej matka, Khonele i Neszke „zasnęli”, a ona sama krwawiła.
Podczas przesłuchania dziecka obecni byli również „pshedovnik” czwartego okręgu oraz dowódca z Horodoka, sierżant Vashilevski.
Stan dziewczynki był skrajnie ciężki, a jej życiu zagrażało niebezpieczeństwo, ponieważ doszło do uszkodzenia narządów wewnętrznych. Z tego powodu nie można było kontynuować jej przesłuchania.
To wszystko, co udało mi się na razie znaleźć. Miejmy nadzieję, że Yospe przeżyła.
Specjalne podziękowanie dla prof Heidi Szpek oraz Beate Schützmann-Krebs.
wkrótce powstanie wersja angielska projekt "Z wizytą u sąsiadów"
https://www.jewishbialystok.pl/z-wizyta-u-sasiadow,5760.html