21/04/2026
Są takie momenty, kiedy człowiek bardzo chce pomóc.Ma dobre chęci.Ma serce.Ma miejsce.Ma ludzi wokół siebie.
A mimo to… to wszystko okazuje się niewystarczające.
Bo w tym okrutnym świecie, żeby ratować życie, niestety najbardziej potrzebne są pieniądze.I choć nikt z nas nie chce być materialistą, choć wolelibyśmy wierzyć, że dobro, zaangażowanie i ciężka praca wystarczą — rzeczywistość bardzo boleśnie sprowadza nas na ziemię.
Są sytuacje, kiedy patrzysz na małe, bezbronne stworzenie i wiesz, że ono potrzebuje pomocy natychmiast, specjalistycznej, kosztownej, takiej, której mała organizacja czy osoba prywatna po prostu nie jest w stanie zapewnić. I wtedy człowiek trochę się podłamuje…
Bo tyle chcesz zrobić dobrego, tyle masz w sobie siły i chęci,
a bez tej — wydawałoby się głupiej kasy nie możesz zrobić nic.
Dzisiaj właśnie stanęliśmy przed taką ścianą.
Musieliśmy odesłać najbardziej zagrożone szczeniaczki do specjalistycznej kliniki i pod opiekę Fundacji Judyta. To była trudna decyzja, ale jedyna słuszna — tam mają szansę na pomoc, której my nie byliśmy w stanie im zapewnić.
Z całego serca dziękujemy Fundacja dla Szczeniąt Judyta za przyjęcie maluchów i otwarcie dla nich drzwi wtedy, gdy my musieliśmy przyznać, że sami nie damy rady.
Ogromne podziękowania kierujemy do Kasi i Bartka, którzy bez chwili wahania zgodzili się je zawieźć.
Dziękuję też Aneta Hetmańczyk— za to, że biega, załatwia, dzwoni, pisze i nie odpuszcza, nawet kiedy jest bardzo ciężko.
U nas nadal są trzy szczeniaczki.
One są w zdecydowanie lepszej kondycji i tutaj możemy już jakoś pomóc my.
Ale wiemy, że każda taka historia pokazuje jedną bolesną prawdę —
serce to za mało, kiedy brakuje środków na ratowanie życia.
Dlatego dziś po prostu dziękujemy.
Wam — że jesteście.
Że pomagacie.
Że dzięki Wam możemy robić choć trochę dobra w świecie, w którym bez pieniędzy często nie można zrobić nic.
Bo choć czasem ręce opadają,
to dzięki Wam wciąż mamy siłę próbować dalej.
Trzymajcie kciuki za maluszki❤️❤️❤️