15/06/2026
Ten post dedykuję tym wszystkim, którzy nadal mają siły...
A przede wszystkim mojej cudownej brygadzie ❤️
- Katarzyna Gierad
- Paulina Michacz
- Ewelina Żakowska
- Magdalena Zabieglińska
- Gabriela Brzezińska
- Beata Mrozek
- Mateusz Bladosz
- Karolina Wojciechowska
Od ponad 8 lat działam jako wolontariusz w ochronie zwierząt. 🫣
Wiele osób widzi tylko efekty tej pracy – uratowane psy i koty, szczęśliwe adopcje, zdjęcia zwierząt, które dostały drugą szansę. ❤️
To piękna część tej działalności. Ale jest też druga strona, o której mówi się znacznie rzadziej.🥺
Przez te lata widziałam zwierzęta zagłodzone, pobite, porzucone i umierające w cierpieniu.🥺
Widziałam rany, których nie da się zapomnieć. 💔
Towarzyszyłam zwierzętom w walce o życie i czasami musiałam pogodzić się z tym, że mimo wszystkich starań nie uda się ich uratować...(*)
Każda taka historia zostawia ślad💔
Są obrazy, które wracają wieczorem, gdy próbuję zasnąć🥺
Są telefony, których dźwięk do dziś wywołuje napięcie, bo nigdy nie wiadomo, jaką tragedię usłyszę po drugiej stronie.
Są zwierzęta, których nie zapomnę do końca życia.😔
Jednym z najtrudniejszych elementów tej pracy jest kontakt z ludźmi, którzy skrzywdzili zwierzęta.
Trzeba patrzeć w oczy osobom odpowiedzialnym za cierpienie bezbronnych istot. 🤬
Trzeba zachować spokój, gdy w środku pojawia się złość, bezsilność i niedowierzanie.🤬 Trzeba walczyć nie tylko o zwierzęta, ale często również z ludzką obojętnością..🤬
Po latach takiej działalności odczuwam skutki nie tylko psychicznie, ale również fizycznie😔
Przewlekłe zmęczenie, stres, problemy ze snem, napięcie, które trudno wyłączyć nawet wtedy, gdy teoretycznie jest czas na odpoczynek. 🥺
Organizm i psychika nie są stworzone do ciągłego kontaktu z cierpieniem...😰
Mimo wszystko nadal pomagam..
Nie dlatego, że jestem silniejsza od innych.
Nie dlatego, że cierpienie przestało mnie poruszać.
Wręcz przeciwnie.
Nadal boli mnie każdy przypadek krzywdy, każde zwierzę, któremu nie zdążyliśmy pomóc.🥺
Pomagam, bo wiem, że dla wielu z nich jesteśmy jedyną szansą..😔
Piszę o tym nie po to, by szukać współczucia. 🤔
Piszę, bo chciałabym, aby ludzie zrozumieli, że za każdą interwencją, każdym uratowanym zwierzęciem i każdą szczęśliwą adopcją stoi człowiek, który codziennie mierzy się z ogromnym ciężarem emocjonalnym.🥺
Pomagając zwierzętom, pamiętajmy również o tych, którzy od lat próbują ratować je przed ludzkim okrucieństwem...