25/04/2026
Myśleliśmy, że idziemy do szkół uczyć, a to my, dorośli, dostaliśmy najmocniejszą lekcję...
Za nami dwa niezwykle intensywne dni. 22 kwietnia w SP1 i 23 kwietnia w SP3 Barczewskie Stowarzyszenie Aktywni po Sąsiedzku oficjalnie ruszyliśmy z akcją „Barczewo bez hejtu – hejt to śmieci”. Wyszliśmy do młodzieży z trudnym tematem, spodziewając się ściany, a spotkaliśmy się z dojrzałością, która przerosła nasze oczekiwania. Dzieciaki z Barczewa potrafią rozmawiać o życzliwości, empatii i o tym, jak ogromną wagę ma jedno wypowiedziane słowo.
Rozmawialiśmy o tym, czym naprawdę jest hejt. Że to nie jest tylko złośliwy wpis w internecie. To wykluczanie z grupy, nagrywanie kogoś z ukrycia tylko po to, by go publicznie ośmieszyć, to wydawać by się mogło niewinne przezwiska. Rzeczywistość to nie jest gra komputerowa, w której można zresetować życie. Tu po drugiej stronie ekranu siedzi żywy człowiek. Młodzież już wie, że takie uderzenia łamią psychikę, prowadzą do gabinetów specjalistów, powodują głęboką depresję, a czasem kończą się tragediami, o których wolelibyśmy nigdy nie usłyszeć, a które niestety dzieją się obok nas.
Z ogromną dumą patrzyliśmy, jak młodzi ludzie uczą się mówić temu twarde „STOP”. Wtedy dotarły do nas głosy dorosłych: „Szkoda, że robicie tę akcję tylko dla dzieci”.
Nic bardziej mylnego. Problem hejtu nie kończy się przecież na szkolnym korytarzu.
My, dorośli, potrafimy robić to w białych rękawiczkach. Często tworzymy własne, hermetyczne enklawy, gdzie pod płaszczem pięknych deklaracji o otwartości kryje się zwykłe wykluczenie. Gdzie każdy, kto znajduje się poza wybraną grupą i chce zrobić coś dobrego dla naszego społeczeństwa obywatelskiego, jest dyskredytowany i niezauważany. Hejt nie ma metryki, a słowa dorosłych ranią z dokładnie taką samą siłą.
Dlatego nasza akcja wykracza poza mury szkół. Nie będziemy jednak robić pogadanek dla dorosłych mieszkańców Barczewa – wierzymy, że każdy z nas doskonale wie, jak wygląda przyzwoitość. Zamiast tego zapraszamy Was na nasz fizyczny, milczący protest.
Już w najbliższy poniedziałek, 27 kwietnia, nasza akcja przenosi się na ulice. Wychodzimy wspólnie sprzątać miasto. To jest nasz happening. Skoro hejt to śmieci i brud, my ten brud posprzątamy na znak solidarności. Zbierając odpady z naszych ulic, chcemy głośno zaprotestować przeciwko temu, co zaśmieca nasze relacje.
Jeśli do tej pory nie mieliście okazji wyrazić swojego sprzeciwu wobec mowy nienawiści, jeśli czujecie, że warto o tym mówić głośno – to jest właśnie ten moment. Zastanówcie się, czy nie warto lekko przesunąć swoich poniedziałkowych planów na te dwie godziny. Bądźcie tam z nami.
Spotykamy się o 8:30 pod Ratuszem w centrum miasta. Pokażmy, że tych, którym zależy na czystym – dosłownie i w przenośni – Barczewie, jest po prostu większość.
Mamy tylko jedną prośbę organizacyjną. Chcemy, aby nikomu nie zabrakło rękawiczek i worków na śmieci, dlatego dajcie nam znać na dole, kogo możemy się spodziewać. Będzie nam też niezmiernie miło, jeśli dacie znać o naszej inicjatywie swoim sąsiadom i poślecie tę wiadomość dalej w świat.
Widzimy się w poniedziałek. Pora przewietrzyć Barczewo!