Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Błońskiej

Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Błońskiej Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Błońskiej

al. Cypriana Norwida 1
05-870 Błonie

🍀Wspólnie dla naszej Rokitnicy! 🌿W piątek, 24 kwietnia, Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Błońskiej razem z Błońskimi Harcerz...
25/04/2026

🍀Wspólnie dla naszej Rokitnicy! 🌿

W piątek, 24 kwietnia, Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Błońskiej razem z Błońskimi Harcerzami z Hufca ZHP Błonie połączyli siły, by posprzątać rzekę Rokitnicę. Dzięki wspólnemu zaangażowaniu udało się zrobić coś naprawdę dobrego dla naszej przyrody 💚

Serdeczne podziękowania kierujemy do druhen i druhów za ich energię, pracowitość i niezawodną gotowość do działania!💪👏😀

Dziękujemy również:
👉 Dyrektor ZUK Monice Zalewskiej i pracownicy admistracji ZUK Sylwii Piotrowskiej,
👉 Tomaszowi Jasińskiemu - Kierownikowi Referatu Rolnictwa, Klimatu i Środowiska UM.

Wasze wsparcie i zaangażowanie mają ogromne znaczenie. 🙏

Dziękujemy wszystkim Członkom Towarzystwa za przybycie i aktywny udział - to dzięki Wam takie akcje mają sens i przynoszą realne efekty!

🌱 Już dziś zapraszamy na kolejne wspólne działania! 🌱🌿🍀

Fotografie: Włodzimierz Puchalski - dziękujemy 😀

Gmina Błonie Błonie ZHP Zakład Usług Komunalnych w Błoniu

09/04/2026
08/04/2026

Gawrony w mieście - wspólna odpowiedzialność 🐦

Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Warszawie zachęca do ochrony gawronów oraz poszukiwania rozwiązań ograniczających ich uciążliwość w miastach.

W ciągu ostatnich kilkunastu lat liczebność tych ptaków w Polsce spadła o ponad 50%, a gatunek został uznany za narażony na wyginięcie.

Gawrony coraz częściej spotykamy w przestrzeni miejskiej, zakładają kolonie w parkach, na skwerach i cmentarzach. Ich obecność bywa uciążliwa, jednak, jak podkreślają eksperci, działania takie jak płoszenie czy usuwanie gniazd powinny być ograniczone do minimum.

Kluczowe jest znalezienie równowagi między ochroną przyrody a komfortem mieszkańców oraz korzystanie z rozwiązań, które pozwalają na wspólne funkcjonowanie ludzi i zwierząt.

Więcej informacji:
https://www.gov.pl/web/rdos-warszawa/gawron-w-krajobrazie-miejskim

05/04/2026

An Early medieval hillfort in Błonie, Mazowieckie Voivodeship, Poland.

Radosnych Świąt Wielkanocnych! 🌼🐣🌺
03/04/2026

Radosnych Świąt Wielkanocnych! 🌼🐣🌺

💧 Dziś obchodzimy Światowy Dzień Wody. Pamiętajmy, że jej zasoby nie są nieskończone, dlatego powinniśmy ją oszczędzać n...
22/03/2026

💧 Dziś obchodzimy Światowy Dzień Wody. Pamiętajmy, że jej zasoby nie są nieskończone, dlatego powinniśmy ją oszczędzać na wszelkie możliwe sposoby.

🌊 Z dzisiejszej perspektywy wiemy, że regulacja Utraty w latach dwudziestych XX wieku nie była najlepszym rozwiązaniem. Zamiast spokojnie meandrującej rzeki mamy dziś „autostradę”, którą woda ucieka z naszej błońskiej ziemi.

21/03/2026

ARCHEOLOG: STAROŻYTNE MAZOWSZE BYŁO ŻELAZNĄ POTĘGĄ

Zachodnie Mazowsze od IV w p.n.e. było żelazną potęgą. Z metalu tego wyrabiano narzędzia, ozdoby, uzbrojenie, a nadwyżki sprzedawano. To przekładało się na rozwój gospodarczy regionu i bogactwo całej populacji - mówi PAP dr hab. Adam Cieśliński z Uniwersytetu Warszawskiego.

W latach 60. XX w. na terenie zachodniego Mazowsza odkryto skupienie około 240 stanowisk ze schyłku starożytności, w obrębie których zarejestrowano ślady masowej produkcji żelaza. Obszar ten określany jako Mazowieckie Centrum Metalurgiczne uznawany jest za jeden z największych ośrodków hutniczych starożytnej Europy. Szacuje się, że na jego obszarze mogło działać od 120 do 150 tysięcy pieców hutniczych. Na ziemiach polskich nie był to wyjątek, bo kolejny ośrodek metalurgiczny znajdował się także w Górach Świętokrzyskich.

Od kilku lat archeolodzy prowadzą interdyscyplinarne badania w Zaborowie, położonym w otulinie Kampinoskiego Parku Narodowego, właśnie na obszarze Mazowieckiego Centrum Metalurgicznego. Projektem o nazwie Terra Ferrifera (Ziemia Żelazodajna) kierują dr hab. Adam Cieśliński, profesor Uniwersytetu Warszawskiego i dr Marcin Woźniak z Muzeum Starożytnego Hutnictwa Mazowieckiego w Pruszkowie. Ostatnie ustalenia tego zespołu pokazały m.in., że żelazo produkowano na tych terenach już od końca IV i w III w. p.n.e., czyli ponad sto lat wcześniej, niż pierwotnie przypuszczano.

- Z ziem polskich, w tym z Mazowsza, znamy osady produkcyjne, na których zarejestrowano po kilka tysięcy pieców. Dlaczego jest ich tak dużo? Bo piec był urządzeniem jednorazowym. Po procesie wytopu szyb gliniany rozbijano i wyciągano łupę żelaza, która potem musiała być jeszcze wielokrotnie przekuwana, żeby uzyskać produkt, z którego wytwarzano konkretne przedmioty - powiedział PAP kierujący badaniami dr hab. Adam Cieśliński.

W jednym piecu wykorzystywano mniej więcej 100 kilogramów rudy darniowej i 100 kilogramów węgla drzewnego. Hutnicy potrzebowali więc bardzo dużo surowca, natomiast z jednego wytopu uzyskiwali 10-15 proc. żelaza, czyli maksymalnie kilkanaście kilogramów.

Choć na jednym stanowisku znajdowanych jest po kilka tysięcy pieców, to w ani jednym przypadku nie zachowały się wspomniane żelazne łupy. - Bardzo ciężko pracowano, by po wytopieniu żelaza rozbić piec i tę łupę wyjąć. Mamy więc ślady po piecach, ale nie mamy żelaza. Co więcej, przez długi czas zupełnie nie mieliśmy pojęcia, w jakiej formie to żelazo później wchodziło do obiegu. W Zaborowie znaleźliśmy dwie sztabki, które rozmiarem i kształtem przypominają półprodukty stanowiące przedmiot wymiany na terenie Cesarstwa Rzymskiego. Jesteśmy na razie na etapie analiz w celu ustalenia datowania obu przedmiotów, choć ich wstępne wyniki są bardzo obiecujące - opisał archeolog.

Najprawdopodobniej ze sztabek, już w kuźniach, kowale wykuwali konkretne przedmioty, które archeolodzy dobrze znają przede wszystkim z cmentarzysk. Choć z badań wynika, że hutnictwo wprowadzili przedstawiciele kultury jastorfskiej, to jego rozwój badacze wiążą z okresem późniejszym (przełom er i pierwsze wieki po Chrystusie), a także inną populacją, tzw. kultury przeworskiej. Na jej obszarze znajdowane są liczne przedmioty żelazne: ozdoby i części stroju, np. bransolety, zapinki, czyli brosze spinające szaty, ale też narzędzia: m.in. rolnicze, kowalskie, wykorzystywane w różnych gałęziach rzemiosła. W grobach mężczyzn odkrywane jest żelazne uzbrojenie: groty włóczni, oszczepów, rzadziej miecze i metalowe okucia tarczy, w pochówkach konnych wojowników dodatkowo żelazne ostrogi.

- Znamy mnóstwo przedmiotów wykonywanych z żelaza z tego okresu. Wiemy, że było ono powszechne - ta cywilizacja stała na żelazie. To się oczywiście przekładało na rozwój gospodarczy, na bogactwo całej populacji. Działalność hutnicza była prowadzona na masową skalę, a nadwyżki wymieniano na inne dobra. Ta populacja była więc dość zamożna, a na zachodnie Mazowsze docierały bardzo rzadkie, ekskluzywne przedmioty, np. znaleziony w Zaborowie puchar ze szkła z przedstawieniami walczących gladiatorów - wskazał rozmówca PAP.

Zespół projektu Terra Ferrifera jako pierwszy potwierdził, że hutnictwo wprowadziła populacja związana z kulturą jastorfską. Na polskich ziemiach byli to migranci, przynajmniej w pierwszym pokoleniu, którzy przybyli najprawdopodobniej z południowej Skandynawii. Materiały identyfikowane na Mazowszu są najbliższe artefaktom znajdowanym na Jutlandii. - Dlatego sądzimy, że grupa, która przybyła i być może przyniosła ze sobą umiejętność produkcji żelaza wywodzi się właśnie z tamtych regionów - opisał dr hab. Adam Cieśliński.

Dlaczego tak duże centrum metalurgiczne znalazło się właśnie na Mazowszu? Mogło się na to złożyć kilka korzystnych czynników. - Żeby produkować żelazo na skalę masową trzeba mieć dostęp do wszystkich surowców. Konieczna jest do tego ruda darniowa, która występuje masowo na Niżu Polskim czy szerzej na Niżu Europejskim. Tworzy się ona w miejscach podmokłych, a wiadomo, że okolice Warszawy przecinają liczne rzeczki. Drugi element to glina, powszechna w regionie. Piec do produkcji żelaza miał bardzo charakterystyczny kształt. Część podziemną stanowiła po prostu dziura w ziemi, tak zwana kotlinka. Część naziemna to był szyb, w stylu komina, który budowano z gliny - opisał archeolog UW.

Do produkcji była potrzebna też woda, która służyła do odpowiedniego wyrobienia masy ceramicznej. Kolejny niezbędny element to węgiel drzewny. Do tego potrzebne były więc lasy, które najprawdopodobniej dość mocno przetrzebiono na potrzeby produkcji węgla drzewnego.

Tak złożony system produkcji wymagał dobrej organizacji. - Musiała działać sprawna struktura społeczna z wykształconymi elitami. Domyślamy się, że ktoś odpowiadał za zapewnienie całego łańcucha dostaw węgla drzewnego i rudy darniowej. Byli też potrzebni wykwalifikowani ludzie do samego procesu, ktoś ich musiał pozyskać albo przeszkolić. Możliwe, że tutaj na Mazowszu był jakiś ród lub władca plemienny, który miał pomysł na biznes. To wszystko spowodowało, że eksplozja hutnictwa wydarzyła się tutaj, a nie gdzieś 100-200 kilometrów dalej. Drugi scenariusz, który możemy rozważać, to bliskość szlaków komunikacyjnych, za jeden z nich mogła służyć nieodległa Wisła - wyjaśnił rozmówca PAP.

Naukowcy na razie nie wiedzą, dokąd kierowano naddatki żelaza. Według starszych koncepcji, eksportowano je nawet do Cesarstwa Rzymskiego, ale - zdaniem archeologa - taką wersję „można włożyć między bajki”. - To jest nierealne, sam transport byłby zbyt kosztowny, poza tym w Cesarstwie znajdowały się ośrodki hutnicze, które produkowały żelazo dużo lepszej jakości - zaznaczył.

Intensywna produkcja żelaza wiązała się też zapewne z eksploatacją przyrody. - Jeśli w okolicach Zaborowa kiedyś były lasy, to zostały w jakimś stopniu przetrzebione. A skąd my to wiemy? Otóż w częściach podziemnych pieców znaleźliśmy zwęglone makroszczątki roślinne. Profesor Uniwersytetu Warszawskiego dr hab. Aldona Miller-Bieniek zidentyfikowała szczątki licznych grup roślin, w większości łąkowych, co wskazuje na odlesienie bezpośredniej okolicy osady. Było trochę zbóż, a także rośliny ruderalne i synantropijne (zasiedlające tereny zmienione przez działalność człowieka - PAP), takie, które lubią siedziby ludzkie, np. pokrzywa - opowiedział.

W kolejnych sezonach badacze chcą przeanalizować pyłki roślin, które warstwowo odkładają się w okolicznych zbiornikach wodnych - najstarsze najniżej, młodsze wyżej. Liczą, że w ten sposób zrekonstruują zmienność krajobrazu, roślin w nim występujących, a pośrednio także klimatu. - Przypuszczamy, że wraz z końcem hutnictwa krajobraz się zmienił i powróciły do niego lasy - zaznaczył rozmówca PAP.

Źródło: Serwis Nauka w Polsce, Ewelina Krajczyńska-Wujec (PAP)
Foto: Piec do produkcji wapna z przełomu er. Wapno miało liczne zastosowania. Służyło między innymi do bielenia ścian domów oraz wykorzystywano je w procesie garbowania skór. Fot. Agata Wiśniewska

PS. Naszą działalność w walce z barokizowaniem budowli gotyckich możecie wesprzeć wirtualną kawą 🙂 https://buycoffee.to/tajnestowarzyszenie Dank serdeczny!

To już 500 lat od śmierci ostatniego księcia mazowieckiego 😢
10/03/2026

To już 500 lat od śmierci ostatniego księcia mazowieckiego 😢

10 marca 1526: Czy został otruty? Umiera Janusz III ostatni książę mazowiecki

„Nie sztuką ani sprawą ludzką, lecz z woli Pana Wszechmogącego z tego świata zeszli” – brzmiał królewski werdykt. Ale wątpliwości i to duże pozostały. Właśnie by je rozwiać król Zygmunt I Stary zarządził śledztwo w sprawie ewentualnego otrucia dwóch ostatnich piastowskich władców Mazowsza. Ich ojciec Konrad III zmarł gdy Stanisław miał 3 lata, a Janusz – rok. Rzeczpospolita już od dłuższego czasu miała chrapkę na tę dzielnicę. Księstwo było jej wasalem, a kolejni Jagiellonowie sukcesywnie domenę Piastów okrajali. Do dziś nie ma pewności – co było przyczyną śmierci braci. Pierwszy zmarł Stanisław – w wieku zaledwie 24 lat, Janusz przeżył go jedynie o niecałe dwa lata. Obaj zmarli w niejasnych okolicznościach. Śmierć wywołała falę oskarżeń, domniemań i wiele plotek. Początkowo najważniejszą podejrzaną była Katarzyna Radziejowska, wojewodzianka płocka, a powodem zawiedziona miłość. To ona w akcie zemsty miała sięgnąć po truciznę. Inne pomówienia wskazywały na starostę błońskiego Piotra Jordanowskiego. Po wydobytych torturami zeznaniach, na stos – jako czarownice i trucicielki trafiły dwie kobiety – szlachcianka i piekarka. „Piekły się przez cztery godziny, biegając koło słupa, a gdy się ze sobą zeszły, kąsały sobie ciało nawzajem, aż upieczone pomarły” – drastycznie ich śmierć opisuje kronikarz Marcin Bielski. Ale i to wydarzenie nie ukróciło krążących plotek. O sporządzenie trucizny podejrzewano zamieszkałego w Płocku włoskiego aptekarza Jan Altansee. Nici podejrzeń wiodły już wprost do jego rodaczki – królowej Bony Sforzy. To właśnie dlatego Zygmunt Stary zdecydował się na powołanie komisji, która ostatecznie nie znalazła śladów trucizny. Być może zresztą bracia rzeczywiście zmarli śmiercią naturalną, bo o swoje zdrowie przesadnie nie dbali – słynęli z pijaństwa i rozwiązłego życia. Uczestnik książęcych uczt pisał, że bracia „trunek zmieszawszy z muszkatelą, kazali sobie lejem w gębę lać po wielkiej szklanicy, aż do dna”. Kronikarz Marcin Bielski również twierdzi, że Janusz zmarł po zatruciu alkoholem. Po śmierci Janusza III (pomimo prób ratowania niezależności czynionych Annę, siostrę zmarłych książąt) – Zygmunt Stary wcielił Mazowsze do Korony.



Grafika: Janusz, ostatni książę Mazowsza, Jan Matejko (1879)

✅️ 8 marca odbyło się Walne Zebranie Członków Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Błońskiej.Spotkanie rozpoczęliśmy od miłego a...
09/03/2026

✅️ 8 marca odbyło się Walne Zebranie Członków Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Błońskiej.

Spotkanie rozpoczęliśmy od miłego akcentu – złożenia życzeń wszystkim Paniom z okazji Dnia Kobiet 🌷💐

Podczas części sprawozdawczej Prezes Tomek Wiśniewski przedstawił podsumowanie działalności Towarzystwa za rok 2025. Komisja Rewizyjna, po analizie dokumentów finansowych, zawnioskowała o udzielenie absolutorium Zarządowi. Członkowie Towarzystwa jednogłośnie udzielili Zarządowi absolutorium za miniony rok.

Po zakończeniu części formalnej uczestnicy spotkania, mogli porozmawiać w mniej oficjalnej atmosferze przy słodkim poczęstunku przygotowanym przez Piekarnię Kołakowscy- Piotrowscy 🍰

W Walnym Zebraniu uczestniczył również Burmistrz Błonia Zenon Reszka oraz Dyrektor Muzeum Ziemi Błońskiej Olimpia Markiewicz - za co serdecznie dziękujemy.👍

Dziękujemy wszystkim za obecność i wspólne spotkanie.😀

Foto: Włodzimierz Puchalski Hubert Płowik Kacper Dunajewski - dzięki 👍😀

Gmina Błonie Centrum Kultury w Błoniu

Adres

Aleja Cypriana Norwida 1
Błonie
05-870

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Błońskiej umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij