16/06/2025
Dwadzieścia jeden lat temu, 17 czerwca, umarł Jacek Kuroń.
O sprawach dla Niego ważnych mówimy każdego roku 4 czerwca, w rocznicę Wyborów Czerwcowych, pod jego oknem na Mickiewicza i śpiewamy pieśni, które dedykujemy tym, które/którzy te sprawy niosą. W tym roku pierwszą pieśń zadedykowałyśmy Ukrainie, bohatersko walczącej „za wolność naszą i waszą”. Zaśpiewałyśmy pieśń Strzelców Siczowych, naszych ukraińskich sojuszników w wojnie z Rosją w 1920 roku. Zobowiązanie Polski sprzed stu lat mamy szanse wypełnić dziś. Drugą pieśń zaśpiewałyśmy dla Wolnej Białorusi, która żyje w więzieniach, w podziemiu i na politycznej emigracji. To była pieśń o powstaniu styczniowym – monolog konia powstańca, której wiele lat temu nauczyła nas Alina Wawrzeniuk, wspaniała nauczycielka i animatorka kultury białoruskiej na Podlasiu, razem ze swoją grupą uczniów i uczennic. Kilkoro z nich - dziś już jako dorośli - razem z Aliną wykonali z nami tę pieśń. Kolejną pieśń zaśpiewałyśmy dla Jacka i osób, którym zawdzięczamy wolną Polskę: "Kapitanowie, wyście wydeptali niejeden szlak w oceanicznej dali, lecz jeśli cel podróży został z boku, nigdzie i nigdy nie był żaden z nas...". W tym roku pieśń Seweryna Goszczyńskiego Sadźmy przyjacielu róże, długo jeszcze temu światu szumieć będą śnieżne burze, sadźmy je przyszłemu latu… zadedykowałyśmy oskarżonej „o człowieczeństwo” Piątce z granicy polsko-białoruskiej i walczącemu „za przyszłość naszą i waszą” Ostatniemu Pokoleniu. Ostatnią pieśń zaśpiewałyśmy dla wszystkich osób, które marzą o lepszym, szczęśliwszym świecie i codziennie, na jakiejś przestrzeni, w jakiejś grupie, w jakimś miejscu świata go tworzą lub o niego walczą: Grandola Vila Morena, świat równości i braterstwa, o wolności tutaj śpiewa, człowiek otwartego serca. Wokół nas przyjazna Ziemia, wyciągnięta czuła ręka… Jacku, jesteś z nami.
Dziękuję wszystkim, którzy byli z nami w ten wieczór. Bardzo dziękuję również wszystkim osobom, z którymi wspólnie zorganizowaliśmy to spotkanie: Maryni, Ewie, Dominice, Joli, Ani, Mai, Kazikowi, Małgosi, Alinie, Mireczce, Helenie i Magdzie za wspólne śpiewanie, Dominikowi za nagłośnienie oraz Szymonowi i Jerzemu za dbanie o osoby starsze, Joli i Maryni za poloneza nadziei oraz last but not least Mariannie i Prochownia Żoliborz za wieczór i w ogóle za wszystko.
Fot. z 4 czerwca: Renata Zawadzka Ben-Dor