22/06/2026
„Tata jest potrzebny dziecku od 3. roku życia.”
Taką teorię usłyszałam kiedyś od kogoś, kiedy byłam jeszcze w ciąży 🙈
Podobno wcześniej najważniejsza jest mama, a tata wkracza do akcji dopiero wtedy, gdy dziecko trochę podrośnie.
I choć brzmi to zabawnie, mam wrażenie, że wielu ojców w pewnym momencie może pomyśleć lub poczuć coś podobnego.
Bo jak tu nie mieć wątpliwości, kiedy mama od początku wydaje się wiedzieć więcej i kiedy "mamoza" trwa w najlepsze?
Fakt to mama przez 9 miesięcy nosiła dziecko pod sercem. Często szybciej rozpoznaje jego potrzeby. Wie, co oznacza dany płacz. Potrafi uspokoić je w kilka chwil.
A tata?
Czasem bierze dziecko na ręce, a ono po minucie wyciąga ręce do mamy.
Czasem przez kilka tygodni lub miesięcy słyszy głównie: „Mama" "Mama".....
Łatwo wtedy pomyśleć: „Widocznie jestem mniej potrzebny.”
Tymczasem więzi z dzieckiem nie buduje się w jeden dzień.
I nie buduje się przez porównywanie do mamy.
Buduje się podczas noszenia, przewijania, kąpieli, zabawy, spacerów, wygłupów i setek zwyczajnych chwil.
Dlatego nawet wtedy, gdy trwa największa „mamoza”, tata nadal jest ważny.
Może nie zawsze jest tym rodzicem, którego dziecko wybiera w danym momencie.
Ale nadal jest jednym z najważniejszych ludzi w jego życiu. 🧡
Przez najbliższy tydzień chcemy zrobić trochę więcej miejsca dla ojców. Porozmawiamy o ich roli w życiu dziecka, budowaniu więzi i trudnościach, o których mówi się zdecydowanie za rzadko.
W tym tygodniu zróbmy w naszej wiosce "hałas" dla wszystkich tatusiów 🥳
To przyznajcie się czy u kogoś trwa "tatoza"?
- Zuza