Łódzkie Stowarzyszenie Pamięci Rewolucji 1905 r.

Łódzkie Stowarzyszenie Pamięci Rewolucji 1905 r. Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Łódzkie Stowarzyszenie Pamięci Rewolucji 1905 r., Organizacja non profit, Do korespondencji: Łódź, Aleja Tadeusza Kościuszki 48, lok. 14U, Łódź.

https://www.facebook.com/media/set/?vanity=100068159153296&set=a.595496647295507
18/06/2026

https://www.facebook.com/media/set/?vanity=100068159153296&set=a.595496647295507

Powstanie łódzkie, zwane również „czerwcowym” – pierwsze w Imperium Rosyjskim powstanie zbrojne robotników (22-24 czerwca) w trakcie rewolucji 1905 roku. Obok charakteru społecznego miało zarazem charakter niepodległościowy. 22 czerwca wieczorem wybuchło powstanie zbrojne. Na ul. Wschodniej powstańcy zaatakowali kompanię piechoty i pół sotni kozaków. Nocą z 22 na 23 czerwca na ulicach Łodzi wzniesiono ponad 100 barykad. Do pacyfikacji skierowano sześć pułków piechoty, dwa pułki kawalerii oraz pułk kozaków. Najbardziej krwawe walki miały miejsce na barykadach wzniesionych na rogu ulic Wschodniej i Południowej, ul. Północnej, w okolicach szosy rokicińskiej oraz w parku Źródliska. Źródła podają, iż tego dnia na pewno zginęło 160 osób. W dniu 24 czerwca padły ostatnie barykady (na ul. Wschodniej oraz w parku na Źródliskach).
Źródło: Wikipedia
Wycinki z łódzkiego "Rozwoju" z 1905 r. Tło i eskalacja wydarzeń.

18/06/2026

Rozpoczynamy publikowanie kalendarium wydarzeń związanych z Powstaniem Łódzkim 1905 roku.
18 czerwca 1905 roku miały miejsce wydarzenia, które doprowadziły do wybuchu Powstania Łódzkiego. Na robotników wracających z wiecu socjalistycznego w Lesie Łagiewnickim uderzył oddział kozaków. Atak był niesprowokowany i nastąpił, gdy robotnicy wracali już do domów w mniejszych grupach.
W wyniku ataku zginęło 5 osób, a kilkadziesiąt zostało rannych.

15/06/2026
11/06/2026

📢 Znamy program Festiwal REwolucja

Przez trzy dni wspólnie będziemy rozmawiać o buncie, sprzeciwie i odwadze zadawania trudnych pytań. Tegoroczna edycja Festiwalu REwolucja to spotkania z ekspertami, twórcami i aktywistami, pokazy filmowe, koncerty, warsztaty oraz dyskusje poświęcone różnym obliczom oporu we współczesnym świecie.

Jak wygląda bunt na Bliskim Wschodzie? Czy możliwy jest sprzeciw wobec technologii i sztucznej inteligencji? Jakie formy przybiera dziś niezgoda społeczna, polityczna i religijna? Odpowiedzi na te pytania będzie można znaleźć podczas wydarzeń przygotowanych w ramach festiwalu.

📅 Pełny program Festiwalu REwolucja jest już dostępny!

Zapraszamy do zapoznania się z harmonogramem wydarzeń i zaplanowania swojego festiwalowego weekendu. Niezależnie od tego, czy interesuje Was kino, muzyka, historia, współczesne problemy społeczne czy inspirujące rozmowy – w programie każdy znajdzie coś dla siebie.

ℹ️ W najbliższych dniach będziemy publikować szczegółowe informacje dotyczące poszczególnych paneli, warsztatów, projekcji i spotkań. Warto śledzić nasze kanały, aby poznać wszystkich gości oraz tematy festiwalowych debat.

🎟️ Przypominamy, że trwa sprzedaż biletów:
• 20 zł – bilet jednodniowy
• 50 zł – karnet na wszystkie trzy dni festiwalu

Do zobaczenia przy ul. Gdańskiej 13!

Również zapraszamy.
09/06/2026

Również zapraszamy.

21 czerwca zapraszamy do Łodzi 🚩✊

Zapraszamy do wzięcia udziału.
09/06/2026

Zapraszamy do wzięcia udziału.

Dalszy ciąg wspomnień Eugeniusza Ajnenkiela z „lodzinskoj tiurmy”Powszechną u uwięzionych złodziei była zabawa w „tracza...
24/05/2026

Dalszy ciąg wspomnień Eugeniusza Ajnenkiela z „lodzinskoj tiurmy”

Powszechną u uwięzionych złodziei była zabawa w „tracza“. Znał ją też rozumie się, Modzelewski. Lecz nabierała ona dla niego wartości rozrywkowej "gdy do tej zabawy wciągał więźnia politycznego, inteligenta, po raz pierwszy osadzonego w więzieniu. Takiego więźnia Modzelewski kazał osadzać z kryminalistami. Wiedzieli oni co czynić, aby ubawić naczelnika. Nowemu mieszkańcowi celi proponowano zabawę w „tracza”. Nieobeznany z warunkami, ogłuszony tymi, że znalazł się w zamknięciu, więzień zgadzał się. Wówczas stawało naprzeciw sobie dwóch więźniów w odległości półtora metra, jeden z nich był nowoprzybyły. Trzeciemu więźniowi związywano ręce i nogi. Związane ręce zakładano na głowę jednemu z więźniów, drugiemu zaś (a był to nowoprzybyły) zakładano za głowę związane nogi. Gdy już ten trzeci wisiał w powietrzu odpinano i opuszczano mu spodnie i na dany znak zginał on kolana w dół, tak, że ten więzień (nowoprzybyły), który miał na swym karku nogi, musiał nachylać głowę i twarzą uderzać w tyłek związanego więźnia. Szło to w szybkim tempie i robiło wrażenie szybkich pocałunków. Na tę chwilę wchodził (uprzedzony o tym) Modzelewski i śmiał się do rozpuku. I ta zabawa przewija się w wierszu więziennym, którego słowa, choć mocne, nie są wybredne:

Chociaż los nasz lada jaki
Z życiem taczkę trzeba pchać —
W górę wąsy więc chłopaki
Zakrzyknijmy: „K…a mać!“

Chłopy my twarde, co się zwie,
Bałut, Chojen — zacna brać
Modzelewskiegośmy więźniowie,
Za kratami — K...a mać.

Żryć dawają nam w szafliku,
Pod eskortą idziem s**ć,
Wszów z nas każdy ma bez liku,
A jak smrodzą? — K...a mać!

Skałon śle nas za granicę:
„Do rodaków sobie „jadź!“
My zaś żebrzem w komitecie
Na przytułek — K...a mać!

Lecz gdy trąbka z pod Rogowa
Znów do walki zacznie grać,
Wtedy, bracie, frajda nowa
Będziem rąbać – K..a mać!

Zabawim się z rządem w tracza
W „pocituchę“ będzieim grać,
Niech się leje krew sobacza
Za mąk tyle... K...a mać!

Więźniowie nawet w czasie tak zwanego spaceru nie mieli spokoju. Z dziesięciominutowego spaceru, w podwórku wewnętrznym więzienia (bo było i podwórko zewnętrzne). „Gruby” od czasu, do czasu urządzał sobie znów inną zabawę. Komenderował spacerującymi w następujący sposób: „No bojowcy! Dzisiaj ja jestem waszym instruktorem, mianowanym przez herszta waszego. Słuchajcie mojej komendy! Bojowcy dwójkami! Mauzery do góry – bo „Gruby“ jedzie dorożką“. Przy tym przechodzących więźniów okładał nahają. Oprócz codziennego spaceru odbywała się raz na tydzień „progułka“ uliczna, tak zwany był przez Modzelewskiego gromadny spacer po dziedzińcu więziennym. Podczas: tego spaceru: w celach odbywał się „kipisz“ - rewizja. Te „zabawy“ i znęcania urozmaicały monotonność życia naczelnika więzienia, w czasie, gdy poza murami jego nastroje rewolucyjne to rosły to znów opadały. Potworne wieści o stosunkach w więzieniu szły w miasto. W szeregach partyjnych szykowano mu odwet. Wspomina o tym Jan Kwapiński: „Zaraz, po „krwawej środzie“ otrzymałem zlecenie od tow. Montwiłła, by zająć się przygotowaniem zamachu na Modzelewskiego, naczelnika więzienia łódzkiego, przy ul. Długiej, Pan ten katował politycznych w bezlitosny sposób pisano o nim dużo... Pan ten nie wychodził na ulicę, a jeżeli niekiedy mu się to zdarzało, to w otoczeniu znacznej ilości żołnierzy. Wprawdzie ta okoliczność mi nie przeszkadzała, ale zwykle łotrzyk ten chodził w południe, kiedy najwięcej ludzi kręciło się po ul. Konstantynowskiej, trudno było dla jednego łotra poświęcić przypadkowych przechodniów“.

- Tekst piosenki ustalony przez Eugeniusza Ajnenkiela na podstawie wspomnieć byłych więźniów politycznych z ul. Długiej oraz z ul. Milsza: Włodzimierza Pfeiffera, Stanisława Brauna, Edwarda Groszyńskiego z Łodzi oraz Stanisława Rymkiewicza z Poznania.

- Pocitucha, zabawa więzienna polegająca na tym, że więźniowi zawiązywano oczy, nachylano głowę i bito w tyłek. Musiał odgadnąć kto go uderzył. Gdy odgadł — uderzający zajmował jego miejsce.(Ulubiona zabawa Modzelewskiego).

- Gieorgij Antonowicz Skałon (ros. Георгий Антонович Скалон, ur. 12 października?/24 października 1847 w Petersburgu, zm. 1 lutego 1914 w Warszawie) – rosyjski wojskowy, generał kawalerii, generał-gubernator warszawski i głównodowodzący wojsk Warszawskiego Okręgu Wojskowego w latach 1905–1914.

- na fotografii Eugeniusz Ajnenkiel.

Zapewne wszyscy łodzianie wiedzą co mieściło się w budynku u zbiegu dzisiejszych ulic Legionów i Gdańskiej. W budynku ob...
17/05/2026

Zapewne wszyscy łodzianie wiedzą co mieściło się w budynku u zbiegu dzisiejszych ulic Legionów i Gdańskiej. W budynku obecnego Muzeum było carskie więzienie, w którym więziono przeciwników caratu jak również zwykłych kryminalistów. Jak było za czasów słynnego naczelnika Modzelewskiego, możemy przeczytać we wspomnieniach Eugeniusza Ajnenkiela:

Do legendarnych postaci łódzkich o bardzo złej pamięci należy b. naczelnik więzienia łódzkiego, Modzelewski, człowiek potwornie otyły o nie mniej potwornych skłonnościach sadystycznych), przez więźniów „Grubym“ zwany. U władz cieszył się on dobrą opinią, wśród sfer robotniczych nazywano go „gołębiarzem“, co przed wojną równoznaczne było z łobuzem. Ojcem złodziejów nazywa Modzelewskiego jeden z robociarzy, mówiąc o nim: „człowiek młody, w drugim roku służby policyjnej dosłużył się stopnia naczelnika więzienia, jeszcze przed rewolucją“. Nawiasem mówiąc był on Polakiem z pochodzenia. Dobrą opinię u władzy uzyskał dzięki tropieniu złodziejów. A tropił ich w ten sposób, że pił i jadł ze złodziejami (za ich naturalnie pieniądze), zdobywał różne od nich informacje, a gdy złodziej w odpowiednim czasie mu się nie okupił, to go aresztował. Okradał przy tym złodziejów do tego stopnia, że co kilka miesięcy puszczał do rozegrania, w czapkową loterię, całe kolekcje zrabowanych złodziejom zegarków, łańcuszków, broszek, pierścionków itp. Namiętnością Modzelewskiego były karty i gołębie. Hodowlę ich uprawiał z zamiłowaniem. Otyłość jego utrudniała mu ruch konieczny przy tym „sporcie“ wobec tego do t. zw. „ganiania“ gołębi używał więźniów, skazanych na krótki areszt, chłopców zwerbowanych za parę groszy do tej czynności albo gołębiarzy, będących z mim w stosunkach wymiennych co do ciekawszych okazów.

Dla rozrywki, kiedy nie gonił gołębi lub nie grał w karty, posyłał wydziałowego dozorcę więziennego po celach z wezwaniem chorych do doktora. Ci więźniowie, którzy wiedzieli jaki doktór i jakie lekarstwo czeka na nich, na wezwanie nie szli, lecz byli nowicjusze, którzy, nie znając praktyk pana naczelnika, poszli, czując się chorymi. „Leczenie“ odbywało się w następujący sposób: wprowadzano chorego do kancelarii, gdzie zamiast lekarza był obecny naczelnik Modzelewski, trzymający w ręku drążek grubości kija (zwany przez niego „mauzerem“, była to ironia pod adresem partyjników). Wchodzącego więźnia witał silnym biciem, mówiąc: „wypędzam ci chorobę". Wracali do cel okaleczeni, zbici, zmordowani. Szczególnie straszny bywał po przegranej w karty lub z powodu nieudanych wycieczek miłosnych, co choć rzadko, ale też się zdarzało Z nahajem w ręku, w otoczeniu straży więziennej łub kozaków, lustrował wówczas cele, w których siedzieli więźniowie polityczni, szczególnie przez niego znienawidzeni. Wybierał ich kolejno do kancelarii, przymusem rozbierał do naga i swoją nahają - zakończoną główką ołowianą - katował. Tak pobił towarzyszy: Pawła Fabisza, Józefa Oświecińskiego, Juliana Maszkiewicza i Goldberga. Był on do tego stopnia sadystą, iż nawet kobiet nie oszczędzał. Wymyślał też inną formę zabawy dla siebie: polecał wzywać poszczególnego więźnia rzekomo na sąd, a gdy sprowadzono go do kancelarii to albo sam bił, albo z jego rozkazu bili dozorcy. Taką „zabawę“ upamiętnili więźniowie piosenką. Powstała ona w ten sposób, iż więźniowie w jednej z cel, do znanej piosenki więziennej, dorabiali wiersze związane z łódzkim więzieniem i tak złożyła się całość:

Więzienne mury z kamienia.
Ileż młodzieży tam jęczy —
Czekają sądu jak zbawienia.
Duszę tęsknota dręczy.

A naczelnika więzienia
Twórcy wymyślnej katuszy,
Jęk ofiar tego dręczenia
Twardego serca nie wzruszy

Ze śmiechem opróżnia butelki —
Gdy więzienie ofiary pożera.
„Gruby“ — naczelnik łotr to wielki
Kiedyż go, kiedy, weźmie cholera?

Dozorcy kluczami brzęczą,
Na sąd wołając bojowców
„Gruby“ z twarzą zwierzęcą
Krzyczy: „e... dać mu bykowców!

Czekaj draniu, Łobuzie!
Poznasz ty jeszcze mnie - beka!
-Kiedy wolność ja ujrzę
Z „bronkiem" na ciebie zaczekam.

Bek – bojowiec
Bronek- brauning

Adres

Do Korespondencji: Łódź, Aleja Tadeusza Kościuszki 48, Lok. 14U
Łódź
90-427

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Łódzkie Stowarzyszenie Pamięci Rewolucji 1905 r. umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij