Towarzystwo Przyjaciół Łodzi

Towarzystwo Przyjaciół Łodzi Towarzystwo Przyjaciół Łodzi jest organizacją pożytku publicznego od stycznia 2006 roku Pierwsze stowarzyszenia miłośników Łodzi pojawiały się już przed wojną.

Było to między innymi słynne Towarzystwo Przyjaciół miasta Łodzi, którego prezesem został Robert Geyer. Wojna przerwała działanie Towarzystwa, a jego członkowie zginęli w większości zamordowani przez Niemców. Ci łodzianie, którym udało się przetrwać okupację, i co ważne – pozostać w ukochanym mieście, musieli uporać się z wojenną traumą i odnaleźć w nowej rzeczywistości. Jednak potrzeba działania

społecznego była tak mocno zakorzeniona, że nie porzucono myśli o konieczności kontynuacji pracy na rzecz Łodzi i jej mieszkańców. Nie można ukryć, że polityczna koniunktura lat 50 utrudniała działania. W tych niełatwych czasach narodziło się obecnie nam znane Towarzystwo Przyjaciół Łodzi, będące kontynuatorem myśli przedwojennej. Był to rok 1959. Walnym Zebraniem powołano Towarzystwo Przyjaciół Łodzi, które miało za zadanie zrzeszać miłośników miasta, szerzyć wiedzę o historii Łodzi, a także czuwać nad jej rozwojem we wszystkich aspektach. Pierwszym prezesem TPŁ został Eugeniusz Ajnenkiel. Wielu łodzian czuło potrzebę działania na ,,własnym gruncie” – czyli w obszarze kultury, sztuki, literatury. Powoli zaczęli dołączać miłośnicy przyrody, historii, zwykli, szarzy robotnicy – jednym słowem wszyscy lokalni patrioci, kochający swoją małą Ojczyznę. Cechą charakterystyczną TPŁ jest jego długoletnie istnienie – a wspólnym mianownikiem miłość no naszego miasta. Jednym słowem – KOCHAMY ŁÓDŹ!

W ogrodzie Richterów (dla niektórych łodzian to zawsze będzie ogród Richterów, a nie Park Klepacza) stoi na trawniku sta...
16/10/2025

W ogrodzie Richterów (dla niektórych łodzian to zawsze będzie ogród Richterów, a nie Park Klepacza) stoi na trawniku stary kamień. Nie wzbudza on wielkiego zainteresowania, po prostu sobie stoi, taki samotny i podniszczony. Przyjaciele Łodzi jednak obejrzeli ten smutny samotny kamień ze wszystkich stron, bo wiadomo, iż historia lubi się ukrywać w różnych miejscach. Ludzką rzeczą jest też zainteresować się, że ktoś jest smutny i samotny. Kierując się empatią w stosunku do smutnego samotnego kamienia zafundowaliśmy mu sesję zdjęciową, głośno podziwialiśmy kunsztownie wykonane liście dębu, i zauważyliśmy napis 21/XI a poniżej 1914 . Kamień więc najpewniej był upamiętnieniem bitwy łódzkiej, może patriotycznie nastawieni Richterowie postawili go w swoim ogrodzie?
Kamień nie jest już ani samotny, ani smutny, bo stał się ważny – przypomina o ciężkich dla łodzian chwilach godzinach walki. Został jednak podniszczony, i należy go odnowić. A najpierw zapraszamy Was do wspólnego odkrywania historii Ważnego Kamienia – ktoś coś wie? Widział? Słyszał?

Ponieważ nasze spotkania w Cafe TPŁ są tak interesujące, że stoimy już w płaszczach i nadal wymieniamy wrażenia, postano...
16/10/2025

Ponieważ nasze spotkania w Cafe TPŁ są tak interesujące, że stoimy już w płaszczach i nadal wymieniamy wrażenia, postanowiliśmy przedłużyć je do godziny 20. Prelegentom dajemy czas do 19, a godzinę dodajemy na pytania, i wymianę wrażeń. Co Wy na to?

Spotkanie genealogiczne się odbyło, i naprawdę jestem zadowolony. Na taką okazję ubrałem się z szykiem i elegancją, bo o...
16/10/2025

Spotkanie genealogiczne się odbyło, i naprawdę jestem zadowolony.
Na taką okazję ubrałem się z szykiem i elegancją, bo odpowiednim ubiorem podkreśla się wagę wydarzenia. Nie myślcie, że koty nie dbają o takie sprawy – futerko musi być lśniące i czyste, dokładnie wymyte, pazury ostre i wyczyszczone.
Jako właściciel Cafe TPŁ utrzymuję wysoki poziom wykładów. Prelegenci byli przygotowani, widać że pasjonaci, więc rozmowa biegła wartko i interesująco. Oglądaliśmy stare dokumenty i zdjęcia, ale najciekawsze były historie rodzinne. Wiadomo, że żywa historia jest najciekawsza. Wszyscy słuchali z ogromnym zaciekawieniem. Mam nadzieję, że każdy weźmie się za budowę swojego rodzinnego drzewa genealogicznego, bo to fascynujące zajęcie. W razie pytań służę pomocą, bo już wiele umiem, a nawet nie chwaląc się jestem w tym niezły. Więc jakby co to śmiało pytajcie.
Relacja ze zdjęciami będzie później, bo kobieta uparła się, że napisze do was sama, ale wiadomo jak to jest – czasem lepiej poczekać i się nie odzywać. Także póki kobieta nie napisze to ja wam mówię, że było fajnie, i warto przychodzić do mojej kawiarni. Dziękuję, że byliście!
Zapraszam serdecznie w kolejną środę o 17:00 – będzie spotkanie z Tuwimem przy świecach.
Wasz KOT z Łodzi.

Ludzie kochani, jak ja się dziś narobiłem to nie ma słów! Ale cóż, jak się ma kawiarnię to trzeba czasem popracować, wia...
14/10/2025

Ludzie kochani, jak ja się dziś narobiłem to nie ma słów! Ale cóż, jak się ma kawiarnię to trzeba czasem popracować, wiadomo. Jutro czekam na was o 17:00, i sami zobaczycie, jakie zmiany nastały w moim biznesie. Wstawiam zdjęcie bo czuję, że muszę się pochwalić, i komu się podoba niech wstawi serduszko.
Nie mam już siły pisać, bo mnie bolą łapy i w ogóle wszystko, także do zobaczenia jutro. Dobrej nocy! Wasz KOT. Miau!

7 października 1943 roku zmarł w sowieckim łagrze aktor i łodzianin Eugeniusz Bodo.  Wspominamy go kilka dni później nie...
13/10/2025

7 października 1943 roku zmarł w sowieckim łagrze aktor i łodzianin Eugeniusz Bodo. Wspominamy go kilka dni później nie przez zapomnienie, a w nawiązaniu do zadań, które stale się w toczą, czyli poszukiwań ofiar totalitaryzmów. Bodo odbył swoją podróż w jedną stronę jak wielu w tamtym okupacyjnym, a i również powojennym czasie. Spoczywa w nieznanym miejscu, w zbiorowej mogile, bo PRL na jego śmierć nałożył pieczęć kłamstwa, że został rozstrzelany przez Niemców. Sowiecka retoryka funkcjonowała wiele lat, ale dziś już wiadomo, że zmarł z głodu, wycieńczenia i przebywania w nieludzkich warunkach.
Na jutrzejszym spotkaniu genealogicznym poświęcimy chwilę na opowieść o poszukiwaniach ofiar zbrodni komunistycznych, bo niemal każda rodzina doznała straty. Serdecznie zapraszamy.

Pożółkłe, zakurzone papiery, pudełka zdjęć , z których patrzą nieznani ludzie. Często bywa, że nikt nie zastanawia się, ...
12/10/2025

Pożółkłe, zakurzone papiery, pudełka zdjęć , z których patrzą nieznani ludzie. Często bywa, że nikt nie zastanawia się, kim był fotografowany. Pudła kończą swój żywot na śmietniku, i historia nieznanego człowieka też. Bo nie ma już po nim śladu, nie ma więc nikogo, kto chciałby podtrzymać pamięć.
Pożółkłe, zakurzone papiery, pudełka zdjęć , z których patrzą nieznani ludzie. Marzenie miłośników genealogii i odkrywania rodzinnych historii. Nieznany dziadek okazuje się być ważną niegdyś personą. Spogląda ze zdjęcia, ma zawadiacko podkręcony wąs i widać rodzinne podobieństwo rysów. Kilogramy starych papierów podróżują z rodzinnych archiwów na biurko genealoga, i zaczyna się podróż w czasie. Obcy ze zdjęć odzyskują swoje imiona, stają się rodziną, nie tylko starymi tekturkami w kolorze sepii. To my sami, tylko dawniej. Znamy ich obyczaje, wiemy gdzie mieszkali. To też podróż w czasie, pewna metafizyka, gdy wchodzimy na schody, którymi oni chodzili, dotykamy tej samej poręczy. Wiadomo, że tutaj właśnie, w tym domu przyszła na świat prababcia, i sąsiad był jej ojcem chrzestnym, przyjacielem domu. Zdarza się, że rodzina przyjaciół domu, a raczej ich potomkowie jeszcze mieszkają w tym domu, i tak nawiązuje się zerwana nić znajomości i przyjaźni. Czar genealogii. O tym będziemy rozmawiać już w środę, o 17, przybywajcie bo będzie ciekawie, wzruszająco, niesamowicie. Można przynieść własne materiały, podzielić się wspomnieniem. Zapraszamy serdecznie.

Witajcie kochani, to znów ja, Wasz Kot z Łodzi. Dawno nie pisałem, bo byłem zajęty, ale teraz mam chwilę - zrobiłem sobi...
11/10/2025

Witajcie kochani, to znów ja, Wasz Kot z Łodzi. Dawno nie pisałem, bo byłem zajęty, ale teraz mam chwilę - zrobiłem sobie kawkę i piszę. Pewno się stęskniliście za mną. Przechodząc do rzeczy, bo nie ma co przedłużać i gadać dla samego gadania - w środę w mojej kawiarni będzie spotkanie genealogiczno - wspomnieniowe, i w związku z tym pragnę podzielić się z wami moimi pamiątkami. Kot też może się interesować genealogią, a taki KOT jak ja to nawet musi, bo jakby to było żeby Cafe pod łódzkim kotem prowadził jakiś dyletant. Wstawiam kilka zdjęć moich przodków, a was serdecznie zapraszam na spotkanie w środę, 15 października, o godzinie 17:00. Zapewniam kawę, herbatę, i mnóstwo wrażeń.
Przynieście zdjęcia swoich bliskich, chętnie zobaczę!
Do zobaczenia, do środy - Wasz KOT

Wyścigi zaprzęgów konnych w Rudzie1od lewej Scheibler2.Paula Richterowa.
11/10/2025

Wyścigi zaprzęgów konnych w Rudzie
1od lewej Scheibler
2.Paula Richterowa.

Lubię to zdjęcie. W ogrodzie  braci Reinholda i Józefa Richterów razem bawiły dzieci dwóch rodzin. Dziewczyny to córki R...
10/10/2025

Lubię to zdjęcie. W ogrodzie braci Reinholda i Józefa Richterów razem bawiły dzieci dwóch rodzin. Dziewczyny to córki Reinholda Richtera i jego żony Matyldy. Chłopcy to synowie Józefa Richtera z Paulą z Biedemannów.- z tyłu Józik Richter ,z uśmiechem spogląda w aparat Bruno ,,Bim" od lewej dwie panny to tenisistki Xenia i Wiera, w środku siedzi Jadwiga (wyjdzie za Scheiblera)
Panny wojnę przeżyją, chłopcy nie.

ulica Piotrkowska . Reklama sklepu ,,żelaznego" , bo w Łodzi na takie sklepy gdzie można kupić piłę, gwoździe, śruby mów...
09/10/2025

ulica Piotrkowska . Reklama sklepu ,,żelaznego" , bo w Łodzi na takie sklepy gdzie można kupić piłę, gwoździe, śruby mówiono ,,żelazne. A tuż obok, pod nr 164 mieszkał pierwszy łódzki osadnik Franz Sieber z dziećmi, a gdy dzieci podrosły to córka Maria wyszła za Pawła Gustawa Teodora Biedermanna , brata Roberta farbiarza, i w tym drewnianym domku urodziło im się 6 dzieci. A! Dziadziuś Franz Siebert mieszkał z nimi.

Wczoraj w gościnnych progach CKZiU przy ul. Żeromskiego 115 miało miejsce Walne Nadzwyczajne Zebranie Członków TPŁ. Głów...
08/10/2025

Wczoraj w gościnnych progach CKZiU przy ul. Żeromskiego 115 miało miejsce Walne Nadzwyczajne Zebranie Członków TPŁ. Głównym powodem naszego spotkania było dokonanie zmian w Statucie. Sprawy formalne poszły sprawnie i gładko.
Następnie głos zabrała Elżbieta Wojsa etnomuzykolożka i co najważniejsze główna organizatorka Przeglądu Piosenki o Łodzi "Łódzkie Skrzydła". Opowiedziała nam o ostatniej płycie wydanej przez TPŁ "Wpadnij do Łodzi". Znalazły się na niej piosenki wykonywane przez laureatów Przeglądów Piosenki o Łodzi z lat 2023-2025. W dalszej kolejności głos zabrała Ewa Michalska - pisarka, archiwistka, genealog, dziennikarka, działaczka społeczna, lecz najważniejsze - twórczyni naszej kawiarenki "Pod Łódzkim Kotem" do której zapraszamy w każdą środę w godzinach 17.00-19.00. Ewa opowiedziała nam o swojej ostatniej książce „Zostało im tylko nazwisko. Dzieje rodziny Biedermannów”. Następnie Pani Anna Bobrowska opowiedziała o akcji promocyjnej książki „Krystyna Bobrowska Jej miłość to teatr i Łódź”.
Na zakończenie wisienka na torcie - prezes Ryszard Bonisławski zabrał uczestników zebrania na małą wycieczkę po zabytkowych wnętrzach Dawnego Włókiennika.
Dziękujemy za liczne przybycie, dziękujemy Dyrekcji CKZiU za udostępnienie i przygotowanie sali, dziękujemy naszemu niezawodnemu fotografowi Markowi Mielczarkowi, dziękujemy wszystkim, którym jeszcze nie podziękowaliśmy za to, że jesteście z nami.
Pamiętajcie Kawiarenka Pod Łódzkim Kotem czeka na Was w każdą środę.

Fot. Marek Mielczarek

Adres

Piotrkowska 17
Łódź

Telefon

+48607828892

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Towarzystwo Przyjaciół Łodzi umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do Towarzystwo Przyjaciół Łodzi:

Udostępnij