06/05/2026
Już w najbliższych miesiącach rozstrzygnie się, kto obejmie urząd Rzecznika Praw Obywatelskich po zakończeniu kadencji prof. Marcina Wiącka. To ważny moment – nie tylko dla samej instytucji, ale dla standardów ochrony praw i wolności w Polsce.
Wybory RPO w 2026 roku to nie tylko wybór osoby, ale test standardów: przejrzystości procesu, realnego udziału społecznego i zdolności do wyłonienia osoby, która będzie stać po stronie zwykłych ludzi – także w sprawach trudnych i niepopularnych.
Udostępniamy tekst Katarzyny Batko-Tołuć (dla Rzeczpospolita). Jako współtwórczyni dwóch kampanii społecznych wokół wyborów RPO (2015 oraz 2020–2021), Katarzyna Batko-Toluc świetnie pokazuje, jak zmieniała się rola obywateli i organizacji społecznych.
https://www.rp.pl/rzecz-o-prawie/art44309011-katarzyna-batko-toluc-lekcje-polityki-dla-obywateli
Gorąco pozdrawiamy Fundusz Obywatelski im. Ludwiki i Henryka Wujców, wspierający proces budowania standardów wyboru RPO, w który mocno się angażujemy.
Dziękujemy!💚
Już w najbliższych miesiącach rozstrzygnie się, kto obejmie urząd Rzecznika Praw Obywatelskich po zakończeniu kadencji prof. Marcina Wiącka. To ważny moment - nie tylko dla samej instytucji, ale dla standardów ochrony praw i wolności w Polsce.
👉 Ruszyła już procedura wyboru RPO. 28 kwietnia Marszałek Sejmu poinformował o rozpoczęciu zgłaszania kandydatur. Można je zgłaszać do 23 czerwca 2026 roku.
Polecamy tekst Katarzyny Batko-Tołuć (dla Rzeczpospolita), która - jako współtwórczyni dwóch kampanii społecznych wokół wyborów RPO (2015 oraz 2020–2021) - pokazuje, jak zmieniała się rola obywateli i organizacji społecznych.
Jeszcze w 2015 roku:
„pomysł, by politycy kierowali się głosem społeczeństwa przy wybieraniu rzecznika praw obywatelskich był fantastyką społeczno-polityczną”.
A jednak:
„Trzeba było tylko zebrać poparcie społeczne, możliwie szerokie i zróżnicowane (…) Zrobiliśmy prawdziwą rewolucję.”
W kolejnych wyborach - w latach 2020-2021 - stawka była już inna: obrona niezależności urzędu. Organizacje społeczne wystawiły własną kandydatkę - Zuzannę Rudzińską-Bluszcz.
Jak pisze autorka:
„Procedura wyboru rzecznika wymaga pewnego konsensusu. (…) Uratowała ten organ przed politykami. Uratowała go też nasza, społeczna i nierówna walka o ten urząd. Choć my - organizacje społeczne - nie mieliśmy siły głosu, to jednak podnieśliśmy poprzeczkę politykom. A to sprawiło, że politycy znaleźli ów konsensus. Wybrali neutralnego profesora – Marcina Wiącka. Sukcesu tej akcji nie mierzę tym, czy ostatecznie wybrano społeczną kandydatkę. Mierzę ją tym, że nie wybrano polityka.”
Dziś - przed wyborami w 2026 roku - jesteśmy w kolejnym punkcie tej drogi:
„Przed nami trzecie wybory RPO. Istnieje niewypowiedziane oczekiwanie, że organizacje społeczne będą miały swojego kandydata lub kandydatkę. Ale my przecież nie staliśmy w miejscu. Z poprzednich doświadczeń wyciągnęliśmy wnioski. (…) Poczuliśmy, że naturalną konsekwencją mówienia, że rzecznik jest „nasz”, a nie „polityków” jest stworzenie sieci organizacji (realizujących misję ochrony standardów wyboru oraz niezależności urzędu RPO Nasz Rzecznik).”
To właśnie z tego doświadczenia wyrasta dzisiejsze podejście skupione nie na jednej kandydaturze, ale na jakości procesu i urzędu.
Jak podkreśla Katarzyna Batko-Tołuć:
„Dziś „Naszym Rzecznikiem” jest nie tyle konkretna osoba, co osoba posiadająca konkretne przymioty.”
A kluczowym słowem pozostaje: „niezależność”.
Dlatego wybory RPO w 2026 roku to nie tylko wybór osoby, ale test standardów: przejrzystości procesu, realnego udziału społecznego i zdolności do wyłonienia osoby, która będzie stać po stronie obywateli - także w sprawach trudnych i niepopularnych.
Tekst dostępny tutaj: https://www.rp.pl/rzecz-o-prawie/art44309011-katarzyna-batko-toluc-lekcje-polityki-dla-obywateli