11/12/2025
W nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku wprowadzono w Polsce stan wojenny, którego celem była likwidacja struktur opozycji demokratycznej w PRL-u i obrona reżimu komunistycznego. Stan wojenny trwał do 22 lipca 1983 roku.
Stan wojenny wprowadzony był bezprawnie – tylko na mocy uchwały Rady Państwa, co było nielegalne, bo Rada Państwa nie mogła działać podczas sesji Sejmu, a ta właśnie trwała. Powstał niekonstytucyjny twór - Wojskowa Rady Ocalenia Narodowego. Zatwierdzono stan wojenny na posiedzeniu nielegalnej w tym momencie Rady Państwa przy sprzeciwie jednego posła – o czym należy pamiętać: był to Ryszard Reiff, członek PAX, związany z środowiskami katolickimi. Za ten sprzeciw został usunięty z Rady Państwa.
Władze do stanu wojennego przygotowywały się – dziś to wiemy – od czasu porozumień sierpniowych. Znały adresy członków Solidarności (nie tylko działaczy). Aresztowania zaczęły się o północy z 12 na 13 grudnia, najczęściej wyważano drzwi mieszkań. Pakowanych do milicyjnych nysek wieziono w nieznanym kierunku.
W Warszawie wyprowadzono w milicyjnym szpalerze uczestników Kongresu Kultury Polskiej, zgromadzonych w Teatrze Dramatycznym w Warszawie.
Na Śląsku zastrajkowały kopalnie Piast, Ziemowit, Andaluzja, Wujek. Przejmującą piosenkę napisał o nich Jan Krzysztof Kelus. Od milicyjnych kul zginęło „dziewięciu z Wujka” – mają dziś pomnik. To im Kazimierz Kutz poświęcił film „Śmierć jak kromka chleba”.
Odcięto telefony, prywatne i tzw, automaty na ulicach. Zawieszono gazety. Wprowadzono zakaz przemieszczania się i godzinę milicyjną.
W poniedziałek większość pracujących pojechała do swoich zakładów, żeby się zorientować kogo brakuje.
W Łodzi w nocy Jerzy Kropiwnicki i Adam Słowik spotkali się pod siedzibą Solidarności na Piotrkowskiej, wyłamali zamki i zniszczyli wiele dokumentów, dopóki nie zgarnęła ich milicja.
Na Uniwersytecie Łódzkim strajk podjęli studenci i pracownicy prawa na ulicy Składowej. Przeciwko nim ruszyły oddziały ZOMO. Wzdłuż ulicy Narutowicza ustawił się rząd tramwajów odgradzając Składową od ZOMO. Motorniczy przecinali węże doprowadzające wodę do armatek wodnych. Pod budynkiem prawa zgromadzili się pracownicy UŁ wspierający studentów. Młodym ludziom udało się uciec tylnym wejściem.
Bardzo szybko na murach pojawiły się – obok dekretu o stanie wojennym - napisy „Zima wasza, wiosna nasza” i „Wrona orła nie pokona”.
Nie było wiadomo, gdzie jest L**h Wałęsa. Wielu działaczom Solidarności udało się ukryć, najdłużej ukrywał się Zbigniew Bujak.
Autor: Joanna Maciaszczyk