18/08/2026
Co oznacza nagły spadek masy ciała o 8%?
W przypadku człowieka tak szybki i niekontrolowany spadek masy ciała nie jest powodem do zadowolenia. To sygnał alarmowy. Może oznaczać m.in. poważne odwodnienie, osłabienie, zaburzenia elektrolitowe, spadek koncentracji i wydolności organizmu, a w skrajnych sytuacjach prowadzić do poważnych zaburzeń jego funkcjonowania.
Organizm pozbawiony zasobów nie zaczyna nagle działać „oszczędniej”.
Zaczyna działać gorzej.
A co, jeśli podobną „kurację odchudzającą” zastosujemy wobec szpitala?
I to wobec grupy zawodowej, bez której nie ma ciągłości opieki nad pacjentem , czyli pielęgniarek i położnych?
Zmniejszenie wymiaru etatu z 1 do 0,92 to na papierze „tylko” 8%. Można przeliczyć wynagrodzenie, wpisać nowy wymiar czasu pracy i wykazać „oszczędność”.
Tylko że pielęgniarka i położna to nie pozycja w Excelu, którą można zmniejszyć o kilka procent i uznać, że system będzie działał dokładnie tak samo. Bo wraz z redukcją etatu nie znika 8% pacjentów.
Nie ma o 8% mniej leków do podania, dokumentacji do prowadzenia, czynności pielęgnacyjnych, porodów, dyżurów, odpowiedzialności ani sytuacji wymagających natychmiastowej reakcji.
Opieki nad pacjentem nie da się zmniejszyć suwakiem w arkuszu kalkulacyjnym.
Jeżeli takie ograniczenia dotyczą większej liczby pielęgniarek i położnych, „niewinne” 8% zaczyna się sumować. To mniej godzin zabezpieczenia oddziałów, większe obciążenie pozostałych osób, trudniejsze grafiki, problemy z obsadą dyżurów, większe ryzyko przemęczenia i w konsekwencji – ograniczenie dostępności oraz bezpieczeństwa pacjentów i kadry medycznej.
A przecież pracy nie ubywa razem z etatem.
Pacjent nie potrzebuje o 8% mniej pielęgniarki.
Rodząca kobieta nie potrzebuje o 8% mniej położnej. Odpowiedzialność zawodowa też nie maleje o 8%.
Dlatego „odchudzanie” szpitala poprzez ograniczanie zatrudnienia pielęgniarek i położnych przypomina odwadnianie organizmu.
Przez chwilę liczby mogą wyglądać lepiej. Waga spada. Excel się zgadza. Koszty maleją.
Tylko organizm zaczyna tracić zdolność do prawidłowego funkcjonowania.
Ze szpitalem może być dokładnie tak samo.
Bo oszczędności osiągane poprzez ograniczanie pracy ludzi, którzy przez 24 godziny na dobę zabezpieczają opiekę nad pacjentami, mogą bardzo szybko okazać się pozorne.
A rachunek za takie „oszczędzanie” może ostatecznie zapłacić pacjent: dostępnością, jakością i bezpieczeństwem opieki.
Zdrowego szpitala nie buduje się przez „odwadnianie” jego kadr.
Ten wpis dedykujemy jednemu ze szpitali w województwie podkarpackim. To właśnie w Nisku dyrektor szpitala zaproponował treści porozumienia, które jest tak absurdalne, że nie wiadomo jak je komentować. Być może warto przypomnieć, że pielęgniarki i położne nie są kosztem, który wystarczy przyciąć o kilka procent, żeby uzdrowić finanse placówki.
Pielęgniarka i położna to wiedza. Kompetencje. Doświadczenie. Odpowiedzialność.
I przede wszystkim to bezpieczeństwo pacjenta.
OZZPiP - Region Lubuski OZZPiP Region Małopolski OZZPiP Region Wielkopolski OZZPiP Region Kujawsko-Pomorski OZZPiP Region Opolski OZZPiP Region Warmińsko - Mazurski OZZPiP Region Podkarpacki Region Dolnośląski OZZPiP OZZPiP Region Podlaski Siostra Bożenna Pielęgniarz i Położny to Brzmi Dumnie Co w ZdrowiuRynek Zdrowia Centrum Prasowe PAP