19/05/2026
Starszy sierżant, kompania karabinów maszynowych Batalionu Zapasowego 28 pp, Łódź maj 1919 roku.
Przedstawiamy kolejną sylwetkę w naszej galerii, której celem jest ożywienie postaci Strzelców Kaniowskich w oparciu o zgromadzone przez nas materiały archiwalne. Tym razem przyjrzymy się starszemu sierżantowi z kompanii karabinów maszynowych Batalionu Zapasowego 28 pp w Łodzi z późnej wiosny 1919 roku. Sesja powstała na terenie dawnych koszar 28 pSK, dokładnie tam, gdzie BZ stacjonował.
Wiosną 1919 roku 28 pp toczył zacięte walki na Wołyniu, podczas gdy w Łodzi trwało szkolenie nowych rekrutów, stopniowo wysyłanych na front w ramach uzupełnień. Jednym z pododdziałów utworzonego w maju 1919 roku Batalionu Zapasowego 28 pp była kompania karabinów maszynowych. Sylwetki sierżantów z tego okresu stanowią bardzo ciekawy i charakterystyczny obraz, z którym często spotykamy się, analizując zachowane materiały fotograficzne pułku z tych miesięcy. Przyjrzyjmy się zatem wspólnie próbie jej rekonstrukcji. To, co wyróżnia ich sylwetki, to fakt, że jako podoficerowie dalej w większości nosili zwykłe żołnierskie mundury, ale jednocześnie znaczna większość dokładała starań, żeby wyglądać lepiej niż szara masa żołnierska, próbując mniej lub bardziej zaawansowanych modyfikacji swojego munduru w kierunku mundurów oficerskich. Stąd zwykle mundury podoficerów odróżniają się od prostych mundurów żołnierskich wieloma małymi detalami.
Nasz sierżant umundurowany jest głównie w oparciu o przedmioty przejęte po armii niemieckiej, wsparte tymi pochodzącymi z Polskiej Siły Zbrojnej. Kurtka mundurowa to niemiecka M15, która została przerobiona i lekko „spolszczona”. Pojawia się w niej nowy, podniesiony na modę podoficerską/oficerską, wysoki kołnierz wykonany z sukna tzw. „rezedy”. Pod kołnierzem zauważymy również niemiecki halsztuk w kolorze ochronnym. Zmieniono także guziki mundurowe - w miejsce niemieckich wszyto polskie wojskowe z orłem, przebito jednocześnie dziurki na zewnątrz, przez co widzimy guziki (w M15 są ukryte). Kurtka ma doszyte polskie naramienniki wykonane zgodnie z wytycznymi podanymi w „Przepisy i instrukcje. Umundurowanie polowe wojsk polskich (1917)”. Jednocześnie usunięto niemiecki sposób wpinania naramienników. Stopień st. sierżanta jest jednak lekko improwizowany i odmienny od zaleceń przepisu. Z braku odpowiedniej taśmy użyto taśmy niemieckiej z charakterystycznym zygzakiem. Widać ją na wielu zdjęciach, jednocześnie da się zauważyć na zachowanych zdjęciach, że z taśmami w tym początkowym okresie używano praktycznie wszystkich dostępnych rozwiązań i bardzo często odbiegały one od zapisów regulaminu. Na środku naramiennika metalowe cyfry pułkowe „28” umieszczone centralnie. Naramiennik ma również przepisową karmazynową wypustkę oznaczającą piechotę. Wypustka jednak nie występuje nigdzie indziej. Przy guzikach zauważymy charakterystyczny dla podoficerów detal - sznurek do gwizdka sygnałowego. Jest to przepisowy sznurek do gwizdka wz.17.
Spodnie to sukienne dla szeregowych, wykonane zgodnie z przepisami mundurowymi z 1917 roku. Owijacze poniemieckie, założone w charakterystyczną „jodełkę”. Buty to również poniemieckie trzewiki wz.1914. Przy owijaczach warto zwrócić uwagę na użycie troków skórzanych. Na wielu zdjęciach 28 pp z pierwszej połowy 1919 roku zauważymy ten detal. Niestety nie wiemy, czy było to rozwiązanie stosowane, aby lepiej trzymać owijacz i zapobiegać rozwijaniu, czy może z braku odpowiednich tasiemek jako improwizowane zapięcia stosowano troki. Pewne jest, że widać je w całych pododdziałach, zarówno u szeregowych, jak i podoficerów.
Na rękawie kurtki zauważymy naszytą odznakę specjalną kompanii ciężkich karabinów maszynowych. To kolejny detal, który wprowadzała instrukcja mundurowa z 1917 roku, a także powtarzał w lekko zmodyfikowanej formie przepis mundurowy z 1919 roku. Na zachowanych zdjęciach widzimy mnóstwo aplikacji i form tej odznaki - od metalowej, przez haftowane nicią i bajorkiem. Forma odznaki bywa różna nawet wśród żołnierzy jednego pododdziału; na tym etapie wybraliśmy haftowaną nicią i opartą o rysunek z przepisów z 1917 roku.
Sierżant nosi pas główny z klamrą stalową wzoru niemieckiego M15. Klamra pomalowana na niemiecki kolor ochronny, dalej widoczny pruski herb z mottem „Gott mit uns”. Na pasie kabura z pistoletem FN 1910 kalibru 7,65 mm oraz bagnet austriacki do karabinka Mannlicher M95 w żabce i z temblakiem polskim wz.17. Na bagnecie i pochewce widoczne sygnatury producenta OEWG, czyli Österreichische Waffenfabriks-Gesellschaft z siedzibą w austriackim mieście Steyr. Tutaj też warto zatrzymać się na tym ciekawym dodatku wywodzącym się z armii niemieckiej i austro-węgierskiej. Temblaki zauważymy na wielu bardzo wczesnych zdjęciach 28 pp, to jednak kolejny aspekt, w którym widać wyraźnie wiele dowolności i przypadku. Spotykamy temblaki polskie, ale także niemieckie i austro-węgierskie. Różnią się także sposoby wiązania temblaka. Raz są po niemiecku, raz po austriacku, czasem zawiązane zupełnie przypadkowo - raz za bagnet, raz za żabkę, bez większego porządku. Ostatnim elementem jest czapka maciejówka, wykonana w miarę możliwości wiernie do przepisów z 1917 roku. Ma jednak daszek i pasek podpinki pomalowany niemieckim kolorem ochronnym. Na czapce przymocowany orzełek wz.17.
Uwagę może zwrócić również różnorodność odcieni szarości widocznych na detalach elementów umundurowania. To także charakterystyczny dla tego wczesnego okresu widok, który wynika głównie z wykorzystywania wszystkich dostępnych środków oraz nieistniejącego jeszcze wystarczającego zapasu jednolitych sortów. Proces ujednolicenia umundurowania zajmie Wojsku Polskiemu jeszcze długie lata.
Przy tej okazji przypominamy, że trwają prace nad zbiórką materiałów do publikacji albumowej poświęconej Strzelcom Kaniowskim i Garnizonowi Łódzkiemu w latach 1918-1939. Jeśli ktoś z Państwa posiada zdjęcia z okresu międzywojennego związane z wojskową Łodzią lub Strzelcami Kaniowskimi, serdecznie prosimy o kontakt. Chętnie się spotkamy i zeskanujemy pamiątki do naszego archiwum. Można do nas pisać prywatne wiadomości przez stronę lub tradycyjnie: [email protected]
Zdjęcia Michał Szubert, opracowanie Bolek Rosiński.