17/09/2026
Nie wiem, jak napisać ten post, żeby nie zabrzmiał jak kolejna historia, którą przeczytamy, zrobi nam się smutno… a za chwilę przewiniemy dalej. Bo tutaj naprawdę wydarzył się koszmar.
Weronika wracała do domu. Do swoich bliskich, do swoich dwóch małych synków. Została jej dosłownie minuta, żeby tam dotrzeć… Nie dotarła.
W sierpniu doszło do tragicznego wypadku. Jej ukochany mąż zginął, a Weronika w bardzo ciężkim stanie trafiła do szpitala. Ma uszkodzony kręgosłup, przeszła poważną operację, nadal potrzebuje respiratora, choć pojawia się światełko nadziei, bo zaczyna podejmować próby samodzielnego oddychania.
A w domu czeka na nią dwóch małych chłopców… którzy w jednej chwili stracili tatę, a teraz czekają, aż mama będzie mogła do nich wrócić. I chyba właśnie to ściska mnie najbardziej za serce. 😔
Przed Weroniką długa droga. Leczenie, rehabilitacja, sprzęt medyczny i dostosowanie domu do jej potrzeb. Koszty są ogromne, dlatego rodzina prosi o pomoc.
Kochani, LINK DO ZBIÓRKI ZOSTAWIAM W KOMENTARZU. ❤️ Ja również pomogę. Jeśli możecie wpłacić choć kilka złotych ….zróbcie to. Jeśli nie możecie, też możecie zrobić coś bardzo ważnego.
Zostawcie komentarz, polubienie i przede wszystkim UDOSTĘPNIJCIE ten post. 🙏 Nie dla mnie. Dla zasięgu tej historii. Może właśnie dzięki Waszemu udostępnieniu zobaczy ją ktoś, kto będzie w stanie realnie pomóc.
Niech ten internet chociaż czasami pokaże, jak ogromną ma siłę. ❤️