07/10/2026
📷 Zdjęcie miesiąca - wrzesień🍁
Wrześniowa edycja Zdjęcia Miesiąca Okręgu Łódzkiego ZPFP przebiegła pod dyktando dwóch Krzysztofów😊 Mistrza poezji - Krzysztofa Kamila Baczyńskiego i mistrza fotografii - Krzysiek Korc 👍
Inspiracją tematu naszego konkursu
„Znów wędrujemy ciepłym krajem” był bowiem wiersz poety pod tytułem „Piosenka”, a piękną ilustracją tego tematu jest poranne zdjęcie żurawi wykonane przez naszego okręgowego kolegę.
Pracę wybraną przez nas w głosowaniu można bez wątpienia nazwać plastycznym wyrazem harmonii i spokoju. Stado żurawi tuż przed wschodem słońca odpoczywa na brzegu jeziora.
Kolory nieba - od żółci, przez wszystkie odcienie pomarańczy i bursztynu, kojarzą się nam z porankiem przed wyjątkowo upalnym dniem. Kontrast stanowią tylko ciemnoszare sylwetki ptaków i roślin, co powoduje, że paleta barw jest stonowana i pozbawiona kolorystycznego szumu. Zdjęcie wydaje się wręcz monochromatyczne.
Nieco obniżona linia horyzontu wyraźnie oddziela realistyczną górę zdjęcia od abstrakcyjnych odbić sylwetek drzew i ptaków w wodzie. Głębia ostrości została dobrana przez fotografa z dużą precyzją. Ptaki i linia brzegowa są ostre i wyraziste. Natomiast tło (drzewa) oraz przestrzeń przed grupą ptaków (odbicia w wodzie) zostają delikatnie zmiękczone, co potęguje wrażenie przestrzenności.
Jak się robi takie fajne zdjęcia? O kulisach powstania tego kadru autor opowiada tak:
„Prosto z gorącej Grecji, po powrocie z trzytygodniowego urlopu, ciągnęło mnie tylko w jedno miejsce - nad Jeziorsko. Zaraz po południu ruszyłem na rekonesans, aby rozejrzeć się, co tam się dzieje, sprawdzić stan wody i znaleźć miejsce na nocną zasiadkę. Moja stała miejscówka leżała całkowicie pod wodą, ale po kilkuset metrach marszu natrafiłem na jedyny skrawek suchego lądu wycelowany prosto na wschód, gdzie była szansa, że wieczorem coś wyląduje.
I faktycznie - wraz z nadchodzącym zmierzchem na taflę wody opadło kilkaset żurawi. Spektakl był hipnotyzujący, jednak tuż przed zapadnięciem całkowitych ciemności coś nagle je spłoszyło i po chwili całe stado zniknęło w mroku. Leżałem już wtedy w namiocie, wsłuchując się trochę wkurzony w głuchą ciszę, ale odwrót wieczorem do domu wydał mi się bez sensu - zostałem.
Tymczasem pod osłoną nocy nastąpił ponowny zwrot akcji. Gdy obudziłem się przed świtem, okazało się, że w całkowitej dyskrecji doleciała mała, „kilkunastoosobowa” grupa ptaków.
W półmroku, na długo przed pierwszymi promieniami słońca, zacząłem je fotografować. Żurawie nie poczekały jednak na oficjalny wschód słońca planowany na 4:30 😉 i dokładnie o 3:55, z cichym klangorem, poderwały się do lotu, zostawiając mnie z kilkunastoma ujęciami.”
Jak mówi stare przysłowie: kto śpi, nie grzeszy😊 Warto więc czasem zamienić wygodne łóżko na matę w namiocie i dać się zaskoczyć temu, co przyroda szykuje nam tuż przed świtem.
✍️ Zbigniew Cieśla