17/08/2026
‼️POLSCY BANDYCI W LIVERPOOLU, A SPRAWA MORDERSTWA SAMELA‼️
Po wielu latach śledztwa i wielotygodniowym procesie w Birmingham Crown Court zapadły werdykty w jednej z najbardziej brutalnych spraw, która – choć zaczęła się w Birmingham – ma bardzo mocny związek również z Liverpoolem, Kirkby i Merseyside.
Tobiasz Kozlowski oraz Neil Jones zostali uznani za winnych morderstwa Tomasza Samela oraz conspiracy to commit grievous bodily harm. Kevin Wooden i Kye Arthur zostali uznani za winnych manslaughter, natomiast Sandra Kozlowska została uznana za winną assisting an offender, czyli pomocy sprawcy.
Wymiar kar ma zostać ogłoszony 9 października 2026 roku w Birmingham Crown Court.
⚠️✅️ Historia zaczęła się jednak wiele lat wcześniej.
27 marca 2019 roku Tomasz Samel został zabrany ze swojego domu w Handsworth w Birmingham przez mężczyzn, którzy podawali się za funkcjonariuszy Interpolu i twierdzili, że wykonują Europejski Nakaz Aresztowania. Samel został umieszczony w białym Peugeot Boxerze i przewieziony z Birmingham w kierunku Merseyside i Lancashire.
Tego samego dnia został poddany brutalnej przemocy i podpalony.
Ciężko ranny, około godziny 23:10, zdołał dotrzeć do odosobnionego domu w Lancashire i poprosić znajdujących się tam ludzi o pomoc. Powiedział, że został przewieziony z Birmingham, torturowany i pozostawiony przy drodze. W tym czasie sprawca Kozłowski uciekł do swojego przyjaciela, z którym dzielił garaż przy Newstet Road w Kirkby, a mieszkał także w tej okolicy. Niestety, mimo 3 miesiecznej walki o życie Tomasz Samel zmarł 21 czerwca 2019 roku.
Tłem tej tragedii był ogromny biznes związany z nielegalnym handlem papierosami. Kilka tygodni wcześniej HMRC weszło do jednostki magazynowej wykorzystywanej przez Samela w Aston i przejęło około 10 milionów nielegalnych papierosów o wartości szacowanej na około milion funtów.
Dla ludzi stojących za tym procederem była to gigantyczna strata.Według ustaleń śledczych odpowiedzialnością obarczono Samela.
West Midlands Police ustaliła później, że Tobiasz Kozlowski i Neil Jones byli ważnymi postaciami tego środowiska i uczestniczyli w planowaniu porwania oraz „ukarania” Samela.
Obaj mieli udać się do Polski, gdzie omawiano utratę transportu i dalsze działania. Jones przyznał później, że zapłacił porywaczom £20,000.
Śledztwo trwało latami i miało charakter międzynarodowy. Policjanci analizowali telefony, monitoring, przemieszczanie się podejrzanych, dane cyfrowe, kontakty między poszczególnymi osobami oraz zeznania świadków. Trop prowadził między innymi do Polski, Grecji, Francji, Dominikany, Meksyku i Kolumbii.
✅️⚠️‼️ I właśnie tutaj zaczyna się wątek Liverpoolu i Merseyside, o którym przez wiele lat publicznie mówiło się bardzo niewiele, a okazał się kluczowy.
Jednym z miejsc bardzo dobrze znanych osobom z lokalnego otoczenia Tobiasza Kozlowskiego był kompleks przemysłowy przy Newstet Road w Knowsley Industrial Park, Kirkby.
Warto podkreślić nazwę: Newstet Road, a nie Newstead Road w innej części Liverpoolu.
Osoby znające lokalne środowisko kojarzyły to miejsce przez lata jako jeden z punktów, wokół których przewijały się różne osoby i działalności jak polski warsztat samochodowy, piekarnia, magazyn restauracji itd. Chociaż sama ulica ma tylko ok 400 metrów.
Sama Newstet Road również wielokrotnie pojawiała się w policyjnych komunikatach dotyczących zupełnie innych spraw, ale tych samych ludzi. W garażach na adresie odkryto ponad 50 dużych roślin konopi oraz pomieszczenie przeznaczone do suszenia kolejnych zbiorów.
W innym przypadku, także w tym samym miejscu, zapach marihuany doprowadził policjantów do tych samych garaży w których odnaleziono podejrzane skradzione samochody i części samochodowe, a miejsce zostało potraktowane jako dziupla.
Innym razem policjanci zatrzymali tam samochód, w którym znajdowała się torba wypełniona znaczną ilością gotówki.
W tym samym kompleksie od lat funkcjonuje również lokal reklamowany jako massage parlour, którego publiczne opisy i recenzje wskazują na charakter usług seksualnych.
Wspominamy o nim jedynie dlatego, że także znajduje się na tym samym niewielkim placu przemysłowym, wokół którego przez lata przewijało się wiele opisywanych przez główne media spraw kryminalnych.
Na tym samym placu swoją działalnosć prowadził kolejny skazany P***k – Dariusz Pograniczny i jego firma 5 Star Wheels Ltd
To nazwisko już wcześniej pojawiało się w naszych materiałach dotyczących P***ków skazanych w Merseyside. Liverpool Echo podało jego nazwisko błędnie jako „Darius Porgniczy”.
Pograniczny został skazany na cztery lata więzienia w sprawie grupy, która przez kilka miesięcy systematycznie kradła baterie z hulajnóg Voi na terenie Liverpoolu. Według informacji przedstawionych przed sądem proceder objął ponad tysiąc hulajnóg.
Nie twierdzimy, że Pograniczny był członkiem grupy Kozlowskiego ani że jego sprawa miała cokolwiek wspólnego z zabójstwem Tomasza Samela. Faktem jest natomiast, że działalności obu mężczyzn, oraz opisane wyżej sprawy odbywały się na tym samym adresie. Ktoś wierzy w zbiegi okoliczności?
Po zakończeniu procesu możemy powiedzieć również więcej o tym, co przez ostatnie lata działo się poza oficjalnymi komunikatami policji.
Wiele informacji dotyczących liverpoolskiego i merseyside’owego otoczenia Tobiasza Kozlowskiego trafiło do West Midlands Police również od społeczności z Liverpoolu i okolic.
Nie były to informacje zaczerpnięte z Facebooka czy lokalne plotki. Część pochodziła od osób posiadających bezpośrednią wiedzę o konkretnych wydarzeniach, miejscach i ludziach. Część była później przedmiotem szczegółowych rozmów z policjantami. Przekazywano informacje i składano wielogodzinne formalne zeznania.
Nie będziemy ujawniać nazwisk ludzi, którzy nie zostali skazani ani osób, które przekazywały informacje.Są jednak historie, które warto opisać.
Do naszej organizacji na przestrzeni kilku lat dotarły między innymi relacje dwóch różnych rodzin, które nie były ze sobą związane, ani się nie znały, a opisały niezwykle podobne doświadczenia dotyczące przestrzeni garażowych użytkowanych wspólnie z osobami znajdującymi się w lokalnym otoczeniu Kozlowskiego i partnerów.
W pierwszym przypadku część garażu należała do jednej rodziny, a druga część była użytkowana przez przyjaciela Kozłowskiego (którego, notabene, potem informacje pomogły go skazać). Obie przestrzenie były oddzielone w bardzo prowizoryczny sposób.
Doszło do włamania.
Z części zajmowanej przez rodzinę zniknęły narzędzia, urządzenia i sprzęt wart wiele tysięcy funtów. A druga część praktycznie nie poniosła strat. Przedmioty miały być co najwyżej poprzestawiane lub przewrócone.
Krótki czas po tym, poszkodowana została kolejna polska rodzina opisująca bardzo podobny przebieg wydarzeń.
Ponownie ten sam garaż. Ten sam "sąsiad" Ponownie włamanie. Ponownie znaczące straty po jednej stronie. I ponownie – według relacji pokrzywdzonych – druga część miała pozostać zasadniczo bez strat.
Nie posiadamy dowodu pozwalającego wskazać sprawców tych włamań i nikogo o ich dokonanie nie oskarżamy. Zwracamy uwagę na coś innego: dwie niezależne rodziny, w odstępie kilku lat, przedstawiły bardzo podobną historię.
Co więcej, w obu przypadkach później pojawił się jeszcze jeden podobny element.
Obie rodziny twierdzą, że próbowano obciążać je rzekomymi zaległymi rachunkami sięgającymi wielu tysięcy funtów, by nadal wynajmować lokal.
Opisujemy relacje ludzi, które niezależnie od siebie trafiły do naszej organizacji i policji.
‼️‼️✅️Szczególnie interesujący moment nastąpił w 2024 roku.
‼️‼️‼️Tu najważniejsze - opisane niżej zeznania, doprowadziły do znacznego przyśpieszenia dochodzenia Policji, co poskutkowało zatrzymaniami i oskarżeniem po latach.
Wymieniany wyżej przyjaciel Kozłowskiego, dzielący z nim i poszkodowanymi rodzinami garaż, znalazł się z nim w chwilowym konflikcie.
Pracował on wówczas (w tym dniu który zmienił wszystko dla śledztwa) w lokalu gastronomicznym. Podczas rozmowy z jednym z klientów zaczął opowiadać o Kozlowskim i wydarzeniach sprzed kilku lat. Według zeznań dla slużb, z tej rozmowy miał mówić między innymi o tym, że pomagał Kozlowskiemu w okresie, kiedy ten się ukrywał po tym jak pobił, a może nawet zabił jakiegoś mężczyzne. Pytany czy sie go nie boi, miał również twierdzić, że Kozlowski nic mu nie zrobi, ponieważ posiada na niego informacje mogące mu bardzo poważnie zaszkodzić w zwiazku z tymi wydarzeniami.
W pewnym momencie rozmowa zeszła na wydarzenia związane z podpaleniem mężczyzny.
Miały paść szczegóły, które spowodowały, że osoby słuchające potraktowały całą historię znacznie poważniej.
Ta rozmowa nie pozostała jedynie historią opowiedzianą klientowi lokalu.
Informacja, po kilku minutach trafiła do policji.
Nie będziemy twierdzić, że jedna rozmowa doprowadziła do rozwiązania całej sprawy. Śledztwo West Midlands Police trwało wiele lat, obejmowało ogromny materiał dowodowy i pracę wielu funkcjonariuszy, ale
Wiemy jednak oficjalnie, że w 2024 roku do śledczych zaczęły docierać kolejne informacje z Merseyside dotyczące lokalnego otoczenia Kozlowskiego, okresu jego ukrywania się oraz osób posiadających wiedzę o wydarzeniach, które wcześniej pozostawały poza publicznym obrazem sprawy.
Informacje spływały za pośrednictwem dyżurów polskich policjantów w polskim community centre. Co sprawiło, że sprawa w następnych miesiącach, z dnia na dzień, zdecydowanie nabierała tempa.
Dzisiaj wiemy już również oficjalnie, że kwestia ukrywania się Tobiasza Kozlowskiego nie była żadną miejską legendą.
West Midlands Police ujawniła po procesie, że Sandra Kozlowska pozostawała z Tobiaszem w kontakcie w czasie, kiedy się ukrywał, przekazywała mu pieniądze oraz pomagała przygotowywać wersję wydarzeń, którą miał przedstawić w przypadku zatrzymania.
Została za to uznana za winną assisting an offender. A kolejne wątki są nadal badane.
Dlatego informacje dotyczące ludzi pomagających Kozlowskiemu w okresie jego ukrywania się, które od dawna pojawiały się również w Liverpoolu i Merseyside, nabierają dziś zupełnie innego znaczenia.
Przez wiele lat część tej historii funkcjonowała jedynie w lokalnych rozmowach.
Były adresy, nazwiska, garaże, biznesy i wydarzenia, o których wiele osób wiedziało, ale których nie można było odpowiedzialnie publikować.
Niektóre informacje zamiast na Facebooka trafiły do policji..
I tak powinno być.
Po zakończeniu procesu możemy jednak zacząć pokazywać szerszy obraz tej historii.
Nie po to, żeby oskarżać ludzi, wobec których nie zapadły żadne wyroki.
Nie po to, żeby z lokalnych historii tworzyć sensację.
Ale również nie po to, żeby udawać, że liverpoolski wątek tej sprawy ograniczał się wyłącznie do kilku zdań w komunikacie prasowym.
Liverpool, Kirkby i Merseyside były znacznie ważniejszym elementem tej historii, niż początkowo mogło się wydawać.
Newstet Road, lokalne biznesy, garaże, okres ukrywania się Tobiasza Kozlowskiego, ludzie posiadający wiedzę o tamtych wydarzeniach, relacje rodzin oraz informacje przekazywane West Midlands Police tworzą znacznie szerszy obraz.
Nie wszystkie informacje, które przez ostatnie lata trafiły do Polskie Merseyside, zostaną opublikowane.
Nie wszystkie powinny.
Wobec pozostałych osób będziemy zachowywać anonimowość i przedstawiać wyłącznie informacje, które możemy odpowiedzialnie opisać.
9 października Birmingham Crown Court ma wymierzyć kary osobom uznanym za winne w tej sprawie.
Wtedy do tej historii wrócimy. I będziemy nadal rozwijać wątki.
Przykre jest to, że mimo oficjalnych ostrzeżeń polskie organizacje, a także władze konsularne nadal wspólpracowały blisko z tymi ludźmi by promować się w blasku fleszy.
Na szczęście Pan Bóg nie rychliwy.. ale sprawiedliwy..
Bo po wielu latach możemy powiedzieć jedno:
to nie jest wyłącznie historia brutalnego morderstwa, które rozpoczęło się w Birmingham. To również historia ludzi, miejsc i wydarzeń, których ślady przez wiele lat prowadziły przez Liverpool, Kirkby i Merseyside.
To historia obrzydliwych zachowań naszej polskiej społeczności, wyśmiewania prawdy, pisania nam nieprzyjemnych słów w komentarzach gdy pisaliśmy o początkowych etapach sprawy, bagatelizowania zagrożeń i przekazywanych informacji. Tak samo przez lokalsów, jak i polonijne władze w postaci konsulów z Manchesteru, czy nawet organizatorów WOŚP.. Wszyscy jestescie w pewnym sensie splamieni kroplami krwi.. oczywiscie w przenośni, ale ignorując zło, dajemy mu siłę. A Wy dalej udawajcie, że nic nie wiedzieliście.
Policja nadal bada następne wątki, to nie koniec..