Here's the Woman

Directions Website Contact the organisation

Here's the Woman Contact information, map and directions, contact form, opening hours, services, ratings, photos, videos and announcements from Here's the Woman, Charitable organisation, 574 Manchester Road, Bury.

We are a charitable organization dedicated to empowering Polish women through life and business coaching, financial education, and providing support to mothers of children in need.

Powoli zbliżam się do pięćdziesiątki. W angielskim tłumaczeniu mogłabym napisać, że jestem w wieku późnej czterdziestki ...
21/10/2024

Powoli zbliżam się do pięćdziesiątki. W angielskim tłumaczeniu mogłabym napisać, że jestem w wieku późnej czterdziestki :-). Od jakiegoś czasu biegają mi po głowie myśli związane z kobiecością. Czym ta kobiecość w ogóle jest? Kim właściwie jest kobieta? Czy to jest kwestia wyglądu, seksapilu, wciąż młodo wyglądającej twarzy? A może to zespół zachowań, myśli i uczuć, które są przypisane płci żeńskiej? Czy odgrywane przez nas role córki, matki, żony, partnerki, kochanki mają społeczny standard, w którym trzeba się zmieścić, czy jest w tym miejsce na indywidualność, która jest oddalona od taśmowej produkcji? Co jest bazą dla kobiecości... co to znaczy czuć się kobieco... i jak nie zgubić swojej kobiecości na kolejnych etapach życia?

Myślałam... myślałam... i znowu myślałam. Zaczęłam się przyglądać kobietom w telewizji, w sieci, w świecie realnym. Zwracałam uwagę, co przykuwa mój wzrok, co mnie zatrzymuje, co pobudza do refleksji. Dotknęłam różnorodności, która raz inspirowała, raz uczyła, a innym razem zalewała brakiem, smutkiem, zagubieniem.

Ostatecznie usiadłam i zaczęłam pisać.

Kobiecość dla mnie to przede wszystkim znanie siebie... tak prawdziwie... tak od środka... z całym wstydem i bezwstydem, który ma się w sobie. Świadomość własnych zalet, wad, mocnych stron i tych słabszych. Posiadanie własnej przestrzeni w domu i własnego marginesu w życiu. To samodzielne myślenie. Danie sobie prawa do bycia autentyczną, do wyrażania opinii, poglądów, emocji oraz uczuć. To stawianie granic w relacjach osobistych oraz zawodowych. Kobiecość to samorealizacja, ale nie tylko ta korporacyjna, ale też ta posklejana z marzeń, pragnień, potrzeb i pasji. To pewność siebie, ale nie ta zarozumiała i wyniosła, tylko taka zbudowana na zaufaniu do swoich możliwości, którą można się podzielić z innymi. To samozależność, która nie ma nic wspólnego z bycia niezależną Zosią Samosią, która potrafi zbudować otoczenie, na którym można się oprzeć, którym można się podeprzeć, z którym można konie kraść i tworzyć kalejdoskop niepowtarzalnych wspomnień. Kobiecość to figlarne iskierki w oczach, serdeczny uśmiech, energia życia. To siła, która daje poczucie bezpieczeństwa. To wrażliwość, która pozwala dotykać świat wszystkimi zmysłami. To delikatność, subtelność, spontaniczność. To też dystans do siebie i poczucie humoru. To otwartość, naturalność, wewnętrzny spokój.

Tego nie da się kupić w sklepie. Nie zastąpi tego piękny makijaż, stylowa fryzura, kolejna para butów, czy nowa sukienka. Prawdziwa kobiecość emanuje od środka, porusza się z gracją, intryguje tajemniczością, zachwyca dojrzałością, pociąga charakterem, k**i kształtem, kolorem, zapachem.

Stawanie się kobietą to proces, który nie ma końca. Na każdym etapie życia wygląda inaczej, potrzebuje czegoś innego, prezentuje się w inny sposób. Na tym polega nasze piękno. Na zmianie. Na tym, że się gubimy, aby siebie odnaleźć... że upadamy, aby się podnieść... że słabniemy, aby nabrać mocy.

Najważniejsze, aby dać sobie przestrzeń, kiedy tego potrzebujemy... aby się sobą zatroszczyć, kiedy czujemy się niepewnie... aby wyciągnąć do siebie rękę, która odsunie samotność... aby nie zapomnieć o kudłatych myślach, które bywają zadziorne i mają w sobie pazur. Kobieta to Twoje TY... najbliższe Twojemu sercu... Pozwól mu oddychać swobodnie, patrzeć zuchwale, myśleć odważnie, działać z wyobraźnią, iść do przodu. Niech Twoja miłość własna nada Ci piękna i blasku. Zakochaj się w sobie i pozwól światu się Tobą zachwycać.

Gdybyście miały stworzyć jutro konto na Instagramie, to na jaką tematykę byście się zdecydowały? Jakie treści by wyrażał...
18/10/2024

Gdybyście miały stworzyć jutro konto na Instagramie, to na jaką tematykę byście się zdecydowały? Jakie treści by wyrażały to, kim jesteście i co jest dla Was ważne? Które wartości by były przez Was uwypuklane? Do kogo byście mówiły? Jakiego rodzaju ludzi byście chciały przyciągnąć? Czym byście wypełniły swój internetowy świat? Jaką pasją, umiejętnością, wiedzą byście podzieliły się z Waszymi odbiorcami?

Budowanie marki osobistej. Wydaje się, że ta fraza jest przeznaczona dla firm, ludzi z pierwszych stron gazet, osób prowadzących biznesy albo swoją działalność gospodarczą. Prawda jednak jest taka, że kreowanie, tworzenie, oraz pielęgnowanie własnej marki dotyczy każdej z nas, i warto się nad tym tematem pochylić. Brian Tracy jako pierwszy uświadomił mi kilka lat temu, że każdy człowiek jest jednoosobową firmą. Zatrudniamy samych siebie i w zależności od tego, jak wykonujemy swoją pracę, co sobą prezentujemy i czy jesteśmy gotowi stale się rozwijać, zależy to, w jakim miejscu pracujemy, z kim spędzamy nasz zawodowy czas, i jaki poziom ma nasze wynagrodzenie.

Marka osobista to dla mnie odpowiedzialność za działanie, którego się podejmujemy... to wyniki, efekty i rezultaty wypływające z zaangażowania... to zaufanie, które jest zdobywane poprzez bycie osobą otwartą, szczerą i uczciwą... to wartości, którymi się kierujemy, które są zauważane i doceniane... to świadomość tego, co ma się do zaoferowania. Aby zbudować swoje JA, trzeba wiedzieć, kim się jest, co się chce osiągnąć, dokąd się chce dotrzeć, jaką cenę jest się w stanie za to zapłacić? Nie ważny jest wiek. Nie ważna jest uroda. Nie ma znaczenia, z którego miejsca startujemy. Wszystko zaczyna się w momencie, kiedy zaczynamy chcieć. Wtedy rozpoczyna się szukanie. Określanie drogi, którą planuje się podążać oraz celów, które mają poprawić jakość naszego życia i wspomóc proces stawania się.

Początki nie są łatwe. Paraliżuje nas strach, wygoda i niewiedza. Boimy się, że zostaniemy wyśmiane, zlekceważone, poniżone, niezauważone. Zmiana kojarzy się z ryzykiem, ze stratą, z wysiłkiem, z niepewnością. Dlatego często wolimy pozostać w miejscu, które znamy, które nawet jeśli nie jest idealne i ogranicza dostęp do tlenu, który jest podstawą do swobodnego oddychania, to daje nam poczucie bezpieczeństwa. Nie musimy mierzyć się ze swoim wstydem, nieśmiałością, niską pewnością siebie. Nie musimy bywać w sytuacjach, które fundują nam dyskomfort. Nie musimy odpowiadać na niewygodne pytania. Kolejny problem to zwyczajny brak wiedzy. Kiedy nie potrafimy powiedzieć, kim tak naprawdę jesteśmy, jakie są nasze pragnienia, dokąd chcemy iść? Niewiele wiemy o swoich zasobach, o swoich możliwościach, umiejętnościach, naturalnych predyspozycjach. I można w tym miejscu się poddać. Stwierdzić, że się w głowie poprzewracało i całe to kreowanie siebie nie jest warte mocowania się z samą sobą. Ale można też zacząć działać, sprawdzać, poznawać. Akceptować upadki i cierpliwie się podnosić. Z każdym osiągnięciem nabierać odwagi i wyciągać rękę po więcej.

Tworzenie własnej marki osobistej to nic innego, jak budzenie swojego JA, które przysnęło na jakiś czas... zastało się... zakurzyło. To dążenie do samozależności, własnego rozwoju osobistego, satysfakcji. To otwieranie się na siebie i świat. To wykorzystywanie dni, tygodni, miesięcy i lat. To szansa na spotkanie ludzi, którzy staną się naszymi skrzydłami. To dotknięcie rzeczywistości, która będzie pchała, a nie hamowała. To stawanie się najlepszą wersją siebie. To proces, który nadaje życiu sens.

Piękne jest to, że można zacząć zawsze. To ile mamy lat, jakie doświadczenia niesiemy na swoich ramionach, jak długa jest przerwa w naszym osobistym życiorysie, jest dodatkową wartością, która wzbogaca naszą osobowość? Kiedy pojawia się potrzeba zmiany, chęć czerpania z życia garściami, ochota na dawanie, branie, dzielenie się, to warto się zatrzymać, popatrzeć w lustro, zobaczyć kogo się widzi, a kogo chciałoby się zobaczyć?

Iść ku sobie, to iść ku wolności... to pasja z dodatkiem figlarnego uśmiechu i dzikiej namiętności... to samopiszący się scenariusz, w którym odgrywamy rolę głównego bohatera... to teraźniejszość pozbawiona nudy... to bilet do miejsc, w których chce się być.

Ps. Komentarze mają to do siebie, że można przyjrzeć się sobie z bliska z perspektywy napisanych literek... Komentarze to narzędzia, które pozwalają dać się poznać... Dlatego zapraszam do rozmowy o tym, kim fajnie by było się stawać... jaką markę osobistą miło by było stworzyć? Dziewczyny, które już weszły na szlak budowania siebie, niech podzielą się doświadczeniem. Kobiety, które są w punkcie, że chciałyby, a boją się, niech piszą o swoich niezrealizowanych pomysłach, które są schowane do szuflady. Panie, które czują, że potrzebują zmiany, ale błądzą, jak dziecko we mgle, niech dołożą kilka myśli od siebie. Kto wie... może wspólnymi siłami stworzymy przepis na poszukanie siebie w sobie.. może wzajemnie zainspirujemy się do podjęcia działania?

Ostatnio często można się natknąć w mediach na takie proste memy (dawniej obrazki 🤣). Pomimo tego, że proste, wiele razy...
16/10/2024

Ostatnio często można się natknąć w mediach na takie proste memy (dawniej obrazki 🤣). Pomimo tego, że proste, wiele razy warto przypominać sobie o tak prostych sprawach jak bycie fantastyczna. Można się na momencik zatrzymać i odpowiedzieć sobie na pytanie: za co cenie siebie najbardziej?
A jak jest u Ciebie? Za czego w sobie jesteś dumna? 🤗😊🤔

Przeszłość to coś, co minęło i nie wróci. Przyszłość to wyobraźnia. Pozostaje teraźniejszość, to słynne TU i TERAZ. Każd...
14/10/2024

Przeszłość to coś, co minęło i nie wróci. Przyszłość to wyobraźnia. Pozostaje teraźniejszość, to słynne TU i TERAZ. Każdy poranek to szansa, to możliwość, to świeżuteńki start. ☀️ Od tego, jakie podejmujemy decyzje w ciągu dnia, w którą stronę pójdziemy, czym wypełnimy czas, zależy to, gdzie dojdziemy, jakie miejsca odwiedzimy, kim będziemy się stawać, jak z tym wszystkim będziemy się czuć. 🙂

Hobbystycznie prowadzę blog. Opisuję w nim głównie moje wrażenia z wędrówki dookoła Wielkiej Brytanii. 🚶‍♀️ Jest on też moim narzędziem do tego, aby ZROZUMIEĆ ŻYCIE, POZNAĆ SIEBIE, OTWORZYĆ SIĘ NA ŚWIAT. Od czasu do czasu spotykam się z psycholog Joanną Wall i wspólnie rozmawiamy o tym, co jest w człowieku, o tym, co nas otacza. Ona bardzo często powtarza, aby SPRAWDZAĆ... SPRAWDZAĆ, gdzie jesteśmy i co nam to robi? SPRAWDZAĆ, ile mamy w sobie radości, a jak często wkrada się w nas smutek? SPRAWDZAĆ, czy te dni, przez które idziemy, są naprawdę nasze? SPRAWDZAĆ potrzeby, wartości, cele, które nosimy w swoim sercu. 🥰

Wszystko się zmienia. Życie nie jest prostą linią nakreśloną przy linijce. Często siadam z kartką białego papieru, w ręku trzymam długopis i piszę. Przyglądam się, na czym mija mi czas? Sprawdzam, ile mnie jest w sobie? 🤗 Takie pogaduchy z tym, co jest w moim środku, wpływają na moją świadomość chwili. Nie gubię się zbyt często, a kiedy już się to przydarzy, to łatwo mi się odnaleźć na nowo. Kiedy upadam, to w miarę szybko udaje mi się wstać. Nie czekam, aż niebo spadnie mi na głowę, a ziemia usunie się spod nóg. Wiem, że to SPRAWDZAĆ pozwala mi obierać azymuty ku przestrzeniom, które mnie rozwijają. SPRAWDZAĆ nauczyło mnie CHCIEĆ.

Jak u Was wygląda z przeglądem własnym? Przystajecie? Rozmawiacie ze sobą? 🧐Znacie się dobrze? Wiecie czego potrzebujecie, co sprawia Wam radość, co wywołuje uśmiech i czasami wręcz nieprzyzwoite zadowolenie? Flirtujecie czasami ze sobą? Interesujecie się głosem własnego JA? Potraficie siebie zaskoczyć? Wziąć siebie za rękę i poprowadzić w nieznane, przekroczyć granice tego, co bezpieczne?

Gdzie byłyście, powiedzmy 5 lat temu... gdzie jesteście teraz...❓❓ a gdzie byście chciały być za kolejne 5 lat? Może nie warto czekać na noworoczne podsumowania i postanowienia? Może DZISIAJ jest dobre, aby przyjrzeć się sobie bliżej i ustanowić nowy początek, który będzie DROGĄ... a ta, jak mówią, jest najważniejsza.

Cudownego dnia WAM życzę :-) i interesującej wędrówki po szlakach własnego umysłu, własnej kobiecości, własnego człowieczeństwa :-).☺️🫶🫂🍀

Wdzięczność 🙏 i radość 😊 - to dwa słowa, które doskonale odzwierciedlają nasz wczorajszy wypad na górskie szlaki w Peak ...
29/09/2024

Wdzięczność 🙏 i radość 😊 - to dwa słowa, które doskonale odzwierciedlają nasz wczorajszy wypad na górskie szlaki w Peak District.
Miałyśmy jechać do Yorkshire Dales, ale z we względów logistycznych trzeba było zmienić cel naszej wędrówki i, jak na kobieca elastyczność przystało, zgodnie obrałyśmy nowy kierunek.

Trasa urzekala wspaniałymi widokami, stabilnym, w miarę suchym podłożem i piękna pogoda.

I chyba było nam ze sobą dobrze, bo zupełnie bezwiednie wydluzylysmy zaplanowana drogę, po tym jak przy rozwidleniu dróg zgodnie ustaliśmy, że skręcamy w lewo, po czym, równie zgodnie, poszłyśmy dalej prosto 🤣
Dzięki temu, korzystając po drodze z darów natury w postaci owoców dzikiej róży🌹, doszłyśmy do słynnego szlaku Pennine Way, który poprowadził nas przez most nad Torside Reservoir, z którego przy jesiennym słońcu rozposcieraja się piękne widoki.

Po krótkiej sesji zdjęciowej 📷 ruszylysmy dalej, zmierzając do ścieżki, na którą miałyśmy zgodnie skręcić parę kilometrów wczesniej 😊. Droga była urocza. Bujna roślinność po obu stronach, w dole piękna woda i rozmowy, rozmowy, rozmowy... Przy okazji, dzięki aplikacji w telefonie Beaty poznałyśmy kilka roślin, między innymi pewien rodzaj dębu, do którego tuliła się Edyta oraz owoce tarniny, które miała ochotę spróbować Hania, córka Małgosi.

Zmierzalysmy w kierunku Tintwistle Moor, do którego prowadziła szeroka ścieżka pod tunelem z drzew. Tu już kończyła się płaska trasa i zaczęły się wyzwania, czyli droga pod górę przez następna godzinę. Wzniesienie było delikatne, ale ciągnące się na tak długim odcinku dawalo trochę w kość, a raczej w uda 😂

Nie zrażalo nas to wcale, tymbardziej, że u samego podnóża wzniesienia towarzyszyły nam kolorowe bażanty, w tym jeden o wyjatkowym upierzeniu, co do końca wycieczki napawalo nas śmiechem po pachy 🤣🤣🤣

Szłyśmy zwolnionym, ale stałym tempem 🚶🏼‍♀️🚶🏼‍♀️, dzielnie pod górę, czerpiąc z uroków jesiennego lasu 🌲.
Widok z góry był zapierajacy dech w piersiach. Dostrzeglysmy drogę, która kroczylysmy na początku wędrówki kontemplowalysmy rozciągające się przed nami przestrzeń. Skały po drugiej stronie skarpy, nad którą stałyśmy, też robiły wrażenie, tymbardziej, że pojawily się niemal z nikąd.

Po wdrapaniu się na górę zatrzymałyśmy się na zasłużony odpoczynek.

Droga po szczycie, wśród bujnych wrzosów, była nieco wymagająca ze względu na błoto i podmokly teren. Na szczęście nie trwała zbyt długo i za parę chwil wyszłyśmy na drogę w dół, która jednocześnie przeniosła nas w zupełnie inny klimat widokowy. Przy okazji, nie mogąc znałeśc odpowiedniego określenia na zmianę otoczenia, przypomniałysmy sobie znaczenie słów flora i fauna 🌱🦔

Naszym zamysłem było dotrzeć do wodospadu, obok którego, wg mapy, nawet przeszłyśmy, ale musiał być dobrze ukryty, skoro żadna z nas go nie zauważyła. 💦👀

Wedrowke zwienczylysmy przepyszna herbata i przekąskami Beatki, a tuz przed odjazdem z parkingu ukazała się nad nami ogromna tęcza 🌈 (tym razem nikt jej nie skradł 🤣)

To byly cudownie spędzone godziny, gdzie synergia, wdzięczność i poczucie humoru były stale obecne. Mówi się, że ruch to zdrowie. To prawda. I w takim towarzystwie z pewnością jest wielokrotnie zwiększone.

Do następnego razu Dziewczyny 😊🙏❤️🌱🚶🏼‍♀️🚶🏼‍♀️🚶🏼‍♀️⛰️🌞

👀 Praca z domu. 💻Macie taką? Chciałybyście mieć?Jakie widzicie zalety w takiej formie pracy, a jakie dostrzegacie wady? ...
26/09/2024

👀 Praca z domu. 💻
Macie taką? Chciałybyście mieć?
Jakie widzicie zalety w takiej formie pracy, a jakie dostrzegacie wady? ❓ Czy macie problem z efektywnością, samodyscypliną, konsekwencją i poczuciem obowiązku? Jak planujecie swój dzień, aby miał on w sobie przestrzeń zawodową, rodzinną, oraz osobistą... i wszystko to w tych samych czterech ścianach.

Pracuję z domu prawie 10 lat. Ta forma wciąż synchronizuje się z moim JA. Doceniam ciszę i spokój, które pozwalają mi się skoncentrować na wykonywaniu zaplanowanych zadań i założeń. Doceniam fakt, że dojazdy do pracy nie konsumują mojego czasu. Cieszę się, że nie rozpraszają mnie żadne rozmowy, dzwoniące telefony i ogólny ruch w pomieszczeniu, w którym przebywa kilka albo kilkanaście osób. Po prostu jestem JA i PRACA. Mamy swoją symbiozę, która przekłada się na efekty.

Nie wszystko jest jednak takie idealne. Można się zastać... można się zasiedzieć... można za mocno wsiąknąć w swój domowy obszar. Dzień może się zlać w jeden płaski kształt... przybrać blady i nijaki kolor. Mogą zacząć znikać powody do tego, aby wyjść do świata zewnętrznego, aby o siebie zadbać, aby szukać inspiracji poza domem.

Dużo wolnego czasu spędzam na szlakach. To jest coś, co lubię, a nawet kocham robić. Obejmując ramionami nowe miejsca, wdychając górskie, leśne albo morskie powietrze, patrząc na otaczającą mnie przestrzeń, zaczęłam się zastanawiać nad moimi domowymi tygodniami pracy. To, co robię jest kreatywne, twórcze i nie posiada granic. Można rzec, że posiadam pracę, która uczy, rozwija, i wyciąga mnie w nieznane. Ale to wciąż są cztery ściany, biurko, krzesło i ekran laptopa. Godzinami siedzę, szukam, analizuję, porównuję, sprawdzam, spisuję listę propozycji i rozwiązań. Ostatecznie mózg paruje, tyłek się spłaszcza, plecy się buntują, oczy tracą na ostrości. Postanowiłam szukać balansu. środka który nie tylko da odpoczynek wyczerpanemu siedzeniem ciału, ale również wprowadzi świeżość przyniesioną ze świata zewnętrznego.

Ruch, uważność, dotykanie nowego. To moje sposoby, aby się nie zastać. A jak Wy sobie radzicie z przekraczaniem domowych granic? Czy dom jest Waszą świątynią, która daje Wam poczucie bezpieczeństwa i nie macie potrzeby zbyt często go opuszczać? Czy jednak nadmiar godzin, które w nim spędzacie, sprawiają że odczuwacie jakiś brak, niedosyt, poczucie że coś Was omija? Ciągnie Was do dynamiki, zmiany, kalejdoskopu dnia? Czy spokojny rytm domowych ścian jest tym, czego właśnie potrzebujecie, aby odczuwać zawodową satysfakcję?

Kochane, nie dalej jak w piątek na naszym spotkaniu rozmawiałyśmy o kobiecości, o tym jak w sobie odkryć i pielęgnować. ...
22/09/2024

Kochane, nie dalej jak w piątek na naszym spotkaniu rozmawiałyśmy o kobiecości, o tym jak w sobie odkryć i pielęgnować. Oto tekst, który opisuje jak to jest być spełniona Kobietą 💐🤗♀️

https://www.facebook.com/share/JrHYhabRQ7wWhPuQ/

Kameralnie i na luzie 😊 tak można określić nasze pierwsze spotkanie po wakacjach.Miało byc bardziej szczegółowo i konkre...
20/09/2024

Kameralnie i na luzie 😊 tak można określić nasze pierwsze spotkanie po wakacjach.
Miało byc bardziej szczegółowo i konkretnie, ale nie ma to jak spontan i dynamiczna zmiana tematów, wynikających jeden z drugiego w akompaniamencie żartów, śmiechu i wymiany doświadczeń 😍
Kobieca moc. Magia, która się dzieje, kiedy kobiety bez skrepowania mogą mówić o sobie.
Dziękujemy Wam wszystkim za przybycie i witamy w naszym gronie Małgosię, Ulę i Gosię.

Jesień🍁Wiele osób nie lubi Jesieni. 🍂 Trudno im się żegna z latem i nie chcą się witać z okresem, który ma w sobie krótk...
17/09/2024

Jesień🍁
Wiele osób nie lubi Jesieni. 🍂 Trudno im się żegna z latem i nie chcą się witać z okresem, który ma w sobie krótkie dni i długie noce. Z niesmakiem myślą o nadchodzącym deszczu 🌧️, burych szarościach, irytującym wietrze, niskiej temperaturze. Dla nich świat stanie się nagi. Będzie odarty z kolorów. Pozbawiony ciepła. Jego beztroska i figlarna energia nabierze mrocznego ciężaru. W ich umysłach najpierw pojawi się smutek. Potem zniechęcenie. Następnie poczucie beznadziejności, które sadza człowieka na kanapie i przykrywa pustką.

Jest jednak też garstka osób, dla których Jesień to popołudnia w towarzystwie książki, muzyki, filmu. Dom pachnie plackiem ze śliwkami. 🎶🎬🫖 🔥
W kominku wesoło tańczy ogień. Na krześle przewieszony jest ulubiony koc, po który łatwo sięgnąć. W kubku parzy się aromatyczna herbata. Te osoby mają w sobie biologiczny zegar i wraz z naturą potrafią się zatrzymać. Odpoczywają. Regenerują się. Jesień jest dla nich czasem refleksji i zadumy. Ciemne popołudnia wykorzystują na projekty, dla których zawsze brakowało wolnych chwil.

🍁Jak Wy dziewczyny malujecie Jesień? 🍁Czym dla Was jest ta pora roku? Z czym Wam się kojarzy? Co odbiera? A jakie stwarza możliwości?

W tym roku moje przejście od lata do jesieni ma charakter sportowy. 🚶🏼‍♀️🚶🏼‍♀️Zdecydowałam, że we wrześniu, każdego dnia będę maszerować 10km. W pobliżu mojego domu jest długaśny, cudownie zielony i bogaty w zwierzynę Sankey Valley Park. Można tam wydeptać spore kilometry. Odwiedzając go codziennie, przyglądam się, jak jedna pora roku ustępuje miejsca drugiej. Dotykam zmiany, przemijania, końca i początku. Aparatem w telefonie chwytam momenty, które już nie powrócą, spadające liście i żołędzie, kolorowe szaty drzew. Często o poranku wdycham jesiennie rześkie powietrze, obserwuję, jak wiewiórki biegają w różne strony, niosąc coś w pyszczkach. Chwytam ostatnie promienie ciepłego słońca.

Bycie aktywnym, ale nie zabieganym, to mój sposób na ponure dni Jesieni 😊. Do tego dodaję kleksiki przyjemności i aż chce się żyć bez względu na to, czy wieje, czy leje :-). W głowie już tworzę listę rozmaitych propozycji, którymi będę mogła wypełnić wieczory. Jest tak wiele fascynujących rzeczy, którym można przyjrzeć się bliżej, które można poznać i oswoić. Nowa wiedza, nowe umiejętności, nowe odkrycia i doświadczenia. NOWE idealnie mieści się w Jesieni.
~ Karolina Dobrzynska

12/09/2024

Otwieram jedno oko. Potem drugie. Jest jeszcze ciemno. ⏰ W telefonie sprawdzam, która jest godzina. 5 30... skończyła się noc... przyszedł nowy dzień. Przeciągam się, wstaję, idę do kuchni. Wlewam wodę do czajnika. Sięgam po jeden z ulubionych kubków. ☕ Wsypuję do niego kawę. Czekając, aż woda się zagotuje, przygotowuję jedzenie dla moich zwierząt. 🐈🐕 Po kilku minutach wracam do łóżka i ciepłej kołderki. W ręku trzymam parującą, pachnącą kawunię. Siadam i przyglądam się, jak wstaje dzień. Wsłuchuję się w jego ciszę. Przyglądam się jego spokojowi. Budzi się powoli. Nie spieszy się. Za niczym nie goni. Po prostu jest. Niebo stopniowo się rozjaśnia. Wschód słońca nakłada na nie piękne kolory. Drzewa kołyszą się, tańcząc z wiatrem. 🐦 Ptaki prowadzą ze sobą pierwsze zaspane rozmowy. To jest ta chwila. To jest ten moment, który pielęgnuję od lat, który daje mi energię, aby przejść przez dzień, wykorzystując go na różnych płaszczyznach, aby nadać mu swoisty kształt.

Oczywiście nie zawsze było tak refleksyjnie. Bywały czasy, kiedy częściej brałam się z życiem za bary, niż delektowałam się jego kawałkami. 💪 Wciąż zdarzają się poranki, kiedy jestem ciężka, brzydka i leniwa. Ale to poranne witanie się z dniem zawsze było i jest dla mnie bezcenne, i ma w sobie magiczną moc. A od momentu, kiedy jeden ze świtów mnie ominął i od śmierci dzieliło mnie kilka godzin, to ten mój poranny rytuał ma jeszcze większą wartość. Biorę łyk kawy, patrzę na świat i wiem, że nadchodzący dzień może nie będzie idealny, ale doceniam to, że w ogóle jest, że będę jego częścią. 🙏 Wiem, że ode mnie zależy, jaki mu nadam ładunek emocjonalny, czym go wypełnię, jak wykorzystam 24h, które mam do dyspozycji...

Napiszcie, jak wyglądają Wasze pierwsze kroki o poranku? 😊 Witacie się w jakiś sposób z dniem? Czy na pół śpiąco wciskacie automat i zabieracie się za życie, ćwicząc multitasking i żonglując zadaniami, które trzeba wykonać, starając się, aby niezbyt wiele rzeczy wypadło Wam z rąk?
Jeśli nie macie ochoty na tworzenie literek i upublicznianie ich, to chociaż zatrzymajcie się nad tym tematem i poobserwujcie, jak zaczyna się Wasze życie o poranku? 🤔 Lubicie ten swój codzienny start, czy jednak warto pomyśleć, aby wpleść margines dla siebie... aby zwolnić... aby popatrzeć... aby poczuć.


Address

574 Manchester Road
Bury
BL99SW

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Here's the Woman posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Contact The Organisation

Send a message to Here's the Woman:

Shortcuts

Share