10/12/2023
Dzień Zaduszny... Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą...
W ciągu ostatnich dwóch tygodni pochowaliśmy dwóch naszych podopiecznych, Bogusia i Zbyszka.
Tak ostatnie chwile pana Zbyszka wspomina wolontariuszka, która mu towarzyszyła :
„Wczoraj 18/10/2023 odszedł pan Zbyszek. Opiekowalismy sie nim od dawna i towarzyszylismy mu we wszystkich kontaktach administracyjnych, zdrowotnych i innych. Nasza radość byla ogromna kiedy znalazło się dla niego miejsce w EHPAD-dzie. Niestety pan Zbyszek do końca nie zaakceptował tego miejsca.
Rozmawialismy o tym często i rozumiał, że to jego kalactwo było dla niego więzieniem, ale nie potrafił tego zaakceptować. Często obrażał sie na wszystkich, taki miał charakter.
Odwiedzalismy go regularnie, najczęściej ożywial sie na nasz widok i narzekał i buntował się i wiedzieliśmy, że żyje bo to byl On...
Po informacji o śmierci jego syna nastapilo załamanie. Zapadał się na zdrowiu. Stracił zdolność mówienia, miał trudność przy przełykaniu, jedynie został mu zacięty opór w zdejmowaniu koszulki (goły tors to był jego manifest, albo przyzwyczajenie).
Ostatnie dni spedzil w łóżku, wychudzony, bezbronny i bardzo cierpiał.
Odwiedzilam go przed śmiercią.
Był w bardzo złym stanie, ale wypił rosół, zjadł wszystko co mu przyniosłam. Włączylam mu jego ukochane piosenki Laskowskiego i zadzwonilam do wnuczki.
Jak zwykle powiedzila mu, że go kocha i że wszystko u nich w porządku. Wydawał mi sie obojetny na wszystko, ale odprężony i zasnął. Tak go zostawilam w nadzieji, ze spotkamy się następnym razem.
Myślę, że już chcial odejść i jest już wolny.”