Wspieramy kulturę i nie tylko

Wspieramy kulturę i nie tylko Wspieramy muzea, fundacje, stowarzyszenia i inne organizacje w Polsce
Wir unterstützen Museen, Stiftungen, Vereine und andere Organisationen in Polen

Dzisiaj będzie znów o skrzynkach na listy. A właściwie o jednej, tej pierwszej z dawnego Liegnitz, uznawanej jako prekur...
24/08/2026

Dzisiaj będzie znów o skrzynkach na listy. A właściwie o jednej, tej pierwszej z dawnego Liegnitz, uznawanej jako prekursorkę tej skrzynki na listy, jaką znamy dziś. O niej pisze Manfred Stephan w swojej książce ukazującej historie pocztowych skrzynek na listy.

Wątek związany z Legnicą pozwoliliśmy sobie przetłumaczyć >

"Miasto Breslau (dzisiejszy Wrocław) utrzymywało w drugiej połowie XVI wieku regularne połączenia posłańcze z Lipskiem. Z dużym prawdopodobieństwem leżące na tej trasie miasto Liegnitz (dzisiejsza Legnica) nie chciało zrezygnować z korzyści wynikających z zarządzenia wrocławskiego dotyczącego przewozu poczty z 1596 roku.

Wskazuje na to książęce rozporządzenie z 16 marca 1633 roku, zgodnie z którym „Postkästlein” – skrzynka pocztowa miała zostać umieszczona przy Bramie Chojnowskiej (Haynische Tor) w Legnicy.

Rada miasta wyraziła zgodę na przeniesienie „Post Cansell” ze strażnicy na słup przy Bramie Chojnowskiej i poleciła strażnikowi bramnemu przyjmowanie oraz wydawanie listów.

Ustawienie skrzynki na listy było możliwe dlatego, że wrocławscy posłańcy, na mocy zarządzenia z 1596 roku, byli zobowiązani do przyjmowania i dostarczania listów „bez wynagrodzenia”. Dzięki temu nie było konieczne pobieranie ani rozliczanie opłat pocztowych.

Nie wiadomo, jak długo ta skrzynka pocztowa funkcjonowała. Najpóźniej w chwili uruchomienia regularnej poczty konnej na trasie Breslau–Leipzig w 1694 roku stała się ona zbędna.

Choć z przedstawionego kontekstu wyraźnie wynika, że legnicka „Post Capsell” była jedynie dodatkiem do miejskiego połączenia posłańczego Breslau–Leipzig i nie była jeszcze regularną skrzynką pocztową przy stacji pocztowej, można ją jednak uznać za najstarszy znany poprzednik skrzynki na listy w rozwoju niemieckiej poczty.

Dopiero prawie 200 lat później, na mocy królewskiego rozporządzenia z 18 października 1823 roku, ówczesny Liegnitz został – wraz z ośmioma innymi miastami Prus – oficjalnie upoważniony do ustawiania skrzynek na listy przeznaczonych do powszechnego użytku.

Co ciekawe, tekst wspomina również o Hamburgu. W 1641 roku władze Wolnego Miasta Hamburg kazały w budynku pocztowym istniejącej od 1590 roku „Freistädtischen Botenbetrieb” – miejskiej służby posłańczej – umieścić szereg drewnianych skrzynek na listy. Na ich przedniej stronie znajdował się herb miasta oraz nazwa miejscowości, do której przesyłka miała trafić.

Autor zaznacza jednak, że nie wiadomo, czy ówcześni użytkownicy poczty posłańczej potrafili właściwie korzystać z tego pierwszego systemu sortowania listów według kierunków, jak nazwalibyśmy to dzisiaj. Niestety nie zachowały się informacje o tym, jak długo taka możliwość nadawania listów funkcjonowała.

Jak by nie było, autor stwierdza wprost, że legnicka skrzynka z 1633 roku może być uznawana za najstarszego znanego prekursora skrzynki pocztowej w historii niemieckiej poczty.

I jest jeszcze jedna ciekawa rzecz: tekst rozróżnia „Postkästlein” / „Post Capsell” z 1633 roku od późniejszej, regularnej skrzynki pocztowej. Czyli nie chodzi jeszcze o skrzynkę w rozumieniu współczesnym, lecz o bardzo wczesną formę umożliwiającą mieszkańcom przekazywanie listów do miejskiego systemu posłańczego.

Jutro ciąg dalszy o skrzynkach na listy z mocnym akcentem Nowosolskim 🙂

W pierwszych dniach sierpnia nasi przyjaciele z Fundacja Gugali w Legnicy postowali post o pierwszej skrzynce na listy w...
23/08/2026

W pierwszych dniach sierpnia nasi przyjaciele z Fundacja Gugali w Legnicy postowali post o pierwszej skrzynce na listy w historii niemieckiej poczty. Była nią skrzynka właśnie w Legnicy.

Temat zainteresował nas tym bardziej, że wśród miejsc, w których produkowano skrzynki pocztowe, znalazł się dawny Neusalz an der Oder – dzisiejsza Nowa Sól.

I właśnie o tej pierwszej skrzynce, a także o skrzynkach produkowanych w Neusalz, możemy przeczytać w niezwykle interesującej książce Manfreda Stephana „Zahlreiche Kasten sieht man hängen. Kleine Kulturgeschichte deutscher Briefkästen”, wydanej w 1989 roku. Publikacja ta jest swego rodzaju historią skrzynki pocztowej – od jej najstarszych form, poprzez kolejne modele stosowane przez pocztę, aż po rozwój konstrukcji w XX wieku.

Historia jest tym ciekawsza, że skrzynki wytwarzane w Neusalz nie były jedynie lokalnym produktem. Trafiały do systemu pocztowego całych Niemiec. Zachowane dziś egzemplarze są więc materialnym świadectwem przemysłowej historii naszego miasta.

W zbiorach Museumsstiftung Post und Telekommunikation znajduje się żeliwna skrzynka pocztowa wyprodukowana w zakładzie „Alte Hütte Neusalz a. O.”. Datowana jest na lata około 1870–1890 i przez dziesięciolecia pozostawała w użyciu.

Jeszcze bardziej wymowny jest dokument z dawnego Reichspostmuseum. W jego inwentarzu pod datą 20 stycznia 1893 roku zapisano dużą, emaliowaną skrzynkę pocztową pochodzącą z Eisenhüttenwerk in Neusalz (Oder).

To piękny przykład tego, jak pozornie zwyczajny przedmiot może opowiedzieć historię miasta. Skrzynka pocztowa była kiedyś jednym z symboli nowoczesności – umożliwiała coraz szybszą komunikację, łączyła mieszkańców odległych miejsc i stawała się nieodłącznym elementem miejskiego krajobrazu.

A dziś, ponad sto lat później, jedna z takich skrzynek pozwala nam przypomnieć sobie o przemysłowej przeszłości Nowej Soli i o tym, że tutejsze zakłady wytwarzały przedmioty, które można było spotkać w wielu zakątkach dawnego państwa niemieckiego.

Mała skrzynka – a za nią wielka historia Neusalz.

Temat pierwszej skrzynki na listy z Legnicy podejmiemy w dniu jutrzejszym, a w najbliższych dniach wrócimy po za tym do skrzynki na listy, która znajduje się w Muzeum Miejskie w Nowej Soli 🙂

Dodajmy jeszcze na koniec, że poniższą książkę zakupiliśmy dla Fundacja Gugali, której książkę tę już niebawem przekażemy.

Działamy 🙂

Więcej o nas na Wspieramy kulturę i nie tylko

22/08/2026

Kiedy pomoc spotyka się z ciszą…

Wspieranie instytucji kultury, organizacji i ludzi, którzy na co dzień zajmują się ochroną naszego dziedzictwa, daje ogromną satysfakcję. Kiedy udaje się uratować stary dokument, pocztówkę, obraz, książkę czy inny historyczny artefakt i przekazać go w miejsce, gdzie będzie mógł służyć kolejnym pokoleniom – czujemy, że to wszystko ma sens.

Ale wspieranie kultury ma również swoją drugą stronę. Czasami przynosi… rozczarowanie.

Zdarza się, że przedstawiamy jasno, konkretnie i bez żadnych zobowiązań ofertę przekazania określonych obiektów. Piszemy, że chcemy je podarować, zabezpieczyć, ocalić dla lokalnej historii. I… nie otrzymujemy żadnej odpowiedzi.

Czasami odpowiedź przychodzi, ale jest bardzo zdawkowa: „ktoś się z Państwem skontaktuje”, „przekażemy sprawę dalej”, „wrócimy do tematu”. I na tym wszystko się kończy. Mijają tygodnie, miesiące, a kontaktu nadal nie ma.

Oczywiście rozumiemy, że instytucje kultury mają swoje problemy, ograniczone budżety, niewystarczającą liczbę pracowników i ogrom obowiązków. Wiemy też, że nie każdy przekazywany przedmiot może być dla każdej instytucji równie ważny.

Ale czasami wystarczyłaby zwyczajna, konkretna odpowiedź: „dziękujemy, ale tym razem nie jesteśmy zainteresowani”.

Taka odpowiedź również jest formą szacunku dla osoby, która poświęciła swój czas, pieniądze i energię, aby coś uratować.

My nie oczekujemy wdzięczności. Nie robimy tego dla pochwał ani dla rozgłosu. Chcemy po prostu, aby rzeczy związane z historią naszych miast, wsi, regionów i ludzi nie znikały bezpowrotnie.

Dlatego nadal będziemy szukać miejsc, w których te przedmioty znajdą swoje właściwe miejsce.

Bo czasami największym problemem nie jest brak zabytków.

Największym problemem jest brak zainteresowania nimi.

A przecież dziedzictwo, które dziś możemy jeszcze uratować, jutro może być już tylko wspomnieniem.

Sprawa jest na tyle delikatna, że podjęliśmy decyzję o nie podawaniu informacji na temat osób i instytucji, jednak na tyle poważna, że o temacie piszemy.

Kopalnia miedzi w Falun – „Skarbiec Szwecji”Pisaliśmy już o niej niejednokrotnie. Tym razem wrócimy do tematu za sprawą ...
22/08/2026

Kopalnia miedzi w Falun – „Skarbiec Szwecji”

Pisaliśmy już o niej niejednokrotnie. Tym razem wrócimy do tematu za sprawą tej kolorowej pocztówki z wczesnych lat 50-tych ubiegłego wieku, zakupionej przez nas na zagranicznej platformie aukcyjnej dla Muzeum Miedzi w Legnicy

Kopalnia w Falun, znana jako Falu Gruva lub Stora Kopparberget, należy do najważniejszych zabytków przemysłowych Europy. Wydobycie rud rozpoczęto tutaj prawdopodobnie już około VIII–X wieku, a najstarsza zachowana wzmianka pisemna pochodzi z 1288 roku. Kopalnia działała nieprzerwanie przez ponad tysiąc lat, aż do 1992 roku.

Największy rozkwit Falun przypadł na XVII wiek. W szczytowym okresie kopalnia dostarczała około 70% światowej produkcji miedzi, a dochody z jej eksportu miały ogromne znaczenie dla potęgi gospodarczej i politycznej Szwecji. Miedź z Falun trafiała na rynki całej Europy, między innymi była wykorzystywana do produkcji monet oraz pokrywania dachów.

Jednym z najbardziej niezwykłych śladów historii kopalni jest ogromne wyrobisko Stora Stöten. Powstało ono w wyniku katastrofalnego osunięcia ziemi w 1687 roku, które stworzyło gigantyczny lej o charakterystycznych, czerwonych ścianach. Co ciekawe, katastrofa nastąpiła w dzień przesilenia letniego, a ponieważ był to dzień świąteczny, życie straciło znacznie mniej górników, niż mogło.

Falun to jednak nie tylko miedź. Pozostałości dawnej działalności górniczej przyczyniły się również do powstania słynnej Falu Rödfärg – charakterystycznej czerwonej farby, którą do dziś pokrywa się drewniane domy w Szwecji. Jest ona produkowana z produktów ubocznych związanych z wydobyciem rudy.

W 2001 roku cały obszar kopalni, historyczne miasto Falun oraz otaczający je krajobraz górniczy zostały wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. UNESCO uznało Falun za jeden z najwybitniejszych zachowanych zespołów dziedzictwa przemysłowego na świecie.

Poniższa pocztówka już niebawem wzbogaci zbiory Muzeum Miedzi w Legnicy 🙂

Działamy 🙂

Ta pocztówka będzie dla naszego beneficjanta zupełną niespodzianką 🙂Na pocztówce widzimy zabudowania Milkau, czyli dzisi...
21/08/2026

Ta pocztówka będzie dla naszego beneficjanta zupełną niespodzianką 🙂

Na pocztówce widzimy zabudowania Milkau, czyli dzisiejszego Miłakowa, wsi w gminie Nowe Miasteczko, w powiecie nowosolskim.

Potwierdza to również podpis na pocztówce: „Milkau – An der evgl. Schule”, czyli „Milkau – przy szkole ewangelickiej”.

Na fotografii widzimy typową śląską wieś z okresu niemieckiego, najpewniej z pierwszych dekad XX wieku. Wzdłuż głównej drogi stoją murowane, piętrowe domy mieszkalne, a przy nich drewniane płoty, ogrody i niewielkie gospodarstwa. Charakterystyczne są także białe słupki przydrożne.

Kilka słów o historii Milkau

Historia Miłakowa sięga średniowiecza. Miejscowość wzmiankowana jest już w 1295 roku, a wzmianka dotyczy istniejącego tu kościoła pw. św. Bartłomieja. W dokumentach pojawiały się różne nazwy miejscowości, m.in. Melacow, Milkau, później Miłkowo i Miłków. Obecna nazwa Miłaków została ustalona po II wojnie światowej.

Od XIV wieku wieś była lennem rycerskim i przez stulecia zmieniała właścicieli. Z Miłakowem związane były m.in. rody Unruh, von Berge, von Schweidnitz i inne śląskie rodziny szlacheckie. Około 1600 roku powstał tu dwór obronny, którego przekształcona forma zachowała się do dziś.

Szczególnie ciekawa jest historia religijna miejscowości. Dzisiejszy kościół św. Bartłomieja był dawniej kościołem ewangelickim. Jest to XVI-wieczna, renesansowa budowla z kamienia i cegły, z późniejszym barokowym wystrojem. Wokół kościoła zachował się również dawny cmentarz i kamienno-ceglane ogrodzenie.

Do 1945 roku Milkau należało do niemieckiego powiatu szprotawskiego (Kreis Sprottau) na Śląsku. Co ciekawe, zachowane niemieckie źródła potwierdzają istnienie w Milkau ewangelickiej szkoły z jednym nauczycielem.

W pewnym ogłoszeniu z 1903 roku poszukiwano nawet nauczyciela do „evangelische Schule in Milkau, Kreis Sprottau”.

Rok 1945 przyniósł całkowity przełom. Po przejściu frontu niemieccy mieszkańcy opuścili wieś, a od wiosny 1945 roku zaczęli przybywać polscy osadnicy. W 1948 roku utrwaliła się nazwa Miłaków. Dawna niemiecka szkoła zaczęła służyć polskim mieszkańcom; później działała tu szkoła siedmioklasowa, zamknięta ostatecznie w 2001 roku.

Ta niezwykle rzadka, wręcz unikatowa pocztówka zakupiona została przez nas na jednym z zagranicznych portali aukcyjnych dla naszego przyjaciela w Nowym Miasteczku Jacka Zawiślaka - regionalisty i miłośnika historii Nowego Miasteczka i okolic, którego w szczególności interesuje ewangelicki rozdział gminy Nowe Miasteczko.

Działamy 🙂

Więcej o nas na Wspieramy kulturę i nie tylko

Ta piękna grafika o rozmiarach 30x20 cm, przedstawiająca dawny Trebschen, obecny Trzebiechów już niebawem wzbogaci zbior...
20/08/2026

Ta piękna grafika o rozmiarach 30x20 cm, przedstawiająca dawny Trebschen, obecny Trzebiechów już niebawem wzbogaci zbiory Fundacji Scheda, promujacej hostorię tej miejscowości na profilu Trzebiechów- Historia, Ludzie, Miejsca.

Co widzimy na zdjęciu?

Na pierwszym planie widać budynek stacyjny, który powstał dopiero wraz z uruchomieniem linii kolejowej Konotop–Sulechów w 1915 r.

Najbardziej charakterystycznym elementem fotografii jest natomiast kościół w Trebschen, widoczny w głębi po lewej. To klasycystyczna świątynia wzniesiona w XIX wieku — obecny kościół zastąpił wcześniejszą świątynię graniczną i powstał według planów związanych z kręgiem architektonicznym Karla Friedricha Schinkla.

Kolej pojawiła się tutaj stosunkowo późno. Linia Konotop–Sulechów została otwarta 1 lipca 1915 r. i prowadziła przez m.in. Bojadła, Klenicę, Trzebiechów, Radowice i Cigacice. Ruch pasażerski utrzymywał się do końca lat 80., towarowy znacznie dłużej. Ostatecznie linię zlikwidowano, a w 2004 r. rozebrano większość torów.

Trzebiechów był miejscem niezwykłym jak na niewielką miejscowość. Na początku XX wieku powstało tutaj sanatorium, którego wnętrza zaprojektował słynny belgijski artysta i architekt Henry van de Velde. Było to jedno z jego najważniejszych dzieł na terenie dzisiejszej Polski.

Co więcej, przed wybudowaniem linii kolejowej Trebschen nie miał własnej stacji — najbliższa znajdowała się w Groß Schmöllen (dzisiejsze Smolno Wielkie), około 7 km od miejscowości. To właśnie dlatego uruchomienie kolei w 1915 r. było dla mieszkańców tak ważnym wydarzeniem.

Poniższą grafikę zakupiliśmy na zagranicznym portalu antykwarycznym i przekażemy niebawem Fundacji Scheda w Trzebiechowie..

Działamy 🙂

Więcej o nas i naszej filantropijnej działalności na Wspieramy kulturę i nie tylko

18/08/2026

📸 Czy jedno zdjęcie może ocalić historię? A jedna opowieść zachować pamięć o miejscu, którego już nie ma?

🤝 Tegoroczny temat Europejskich Dni Dziedzictwa 2026: „Przyszłość przeszłości. Dziedzictwo w zagrożeniu” przypomina, jak ważne jest dokumentowanie lokalnych historii, wspomnień i rodzinnych archiwów.

🗂 Zapraszamy na bezpłatne webinarium „Archiwistyka społeczna – siła lokalności”, podczas którego dowiesz się, jak wykorzystywać fotografie ze zbiorów prywatnych i historię mówioną do ochrony lokalnego dziedzictwa oraz angażowania mieszkańców w odkrywanie i zachowywanie własnej historii.

🗓️ 2 września 2026 r.
💻 Online (Microsoft Teams)
🎟️ Udział bezpłatny po wcześniejszej rejestracji

ℹ Więcej informacji oraz link do rejestracji na stronie: https://edd.nid.pl/aktualnosci/webinarium-0209/

🖥 Webinarium poprowadzi historyczka i archiwistka z Centrum Archiwistyki Społecznej Adriana Kapała, a moderatorką będzie krajowa koordynatorka EDD Patrycja Jastrzębska.

Dokładnie dwa lata temu przekazaliśmy ten poniżej prezentowany list do Muzeum Miedzi w Legnicy. List napisany został w r...
17/08/2026

Dokładnie dwa lata temu przekazaliśmy ten poniżej prezentowany list do Muzeum Miedzi w Legnicy. List napisany został w roku 1836. Wysłano go z ówczesnego Liegnitz, obecnie Legnica do Goldberg, obecnie Złotoryja.

To handlowy list napisany XIX-wiecznym niemieckim pismem gotyckim (kurrentą).

Dane nagłówkowe:

Adresat: Herrn A. C. Zobel, Goldberg (Pan A. C. Zobel w Złotoryi)

Miejsce i data: Liegnitz d. 10/12. 36 (Legnica, 10 grudnia 1836 r.)

Tłumaczenie na język polski:

"Legnica, 10 grudnia 1836 r.

Wielce Szanowny Panie A. C. Zobel, Goldberg (Złotoryja)

List od Pana z 6. dnia tego miesiąca otrzymałem pocztą w należytym porządku. Proszę wybaczyć, że odpowiadam dopiero dzisiaj, ale byłem w wyjeździe.

W odpowiedzi informuję Pana, że już 15. dnia tego miesiąca otrzyma Pan na mój rachunek 50 wiader 80% spirytusu z majątku (Dominium) Kałków (Kalmendorf), a mianowicie od zarządcy, pana Bothora. Mam nadzieję, że odebranie spirytusu z tej gorzelni będzie dla Pana dogodne.

Bardzo proszę o łaskawe przekazanie w drogę powrotną moich opakowań/beczek (Gebinde), którymi Pan obecnie dysponuje.

Pozdrowienia dla Pana oraz Pana małżonki.

Szczerze Oddany,

Louis Loew"...

Słowniczek i kontekst historyczny:

Eimer (wiadro): Dawna jednostka objętości stosowana m.in. dla alkoholu i piwa (w zależności od regionu 1 Eimer wynosił ok. 60–70 litrów).

Dominium Kalmendorf / Bothor: Dotyczy majątku ziemskiego Kałków (lub sąsiednich dóbr na Śląsku) i jego zarządcy (Amtmann).

Gebinde: Beczki lub pojemniki transportowe na alkohol, które po dostawie zwracano nadawcy.

Działamy 🙂

17/08/2026

17 sierpnia 1816 roku urodził się Benjamin Bilse 🎼

Czy wiecie, że jeden z najbardziej znanych XIX-wiecznych dyrygentów i kompozytorów związanych z Legnicą przyszedł na świat właśnie tutaj? Benjamin Bilse (1816–1902) urodził się 17 sierpnia 1816 roku w gospodzie Zum Schwarzkretscham, prowadzonej przez jego ojca. Budynek stał przy dzisiejszej ul. Głogowskiej 32, tuż za mostem na Czarnej Wodzie. Kilka dni później chłopiec został ochrzczony w kościele Marii Panny.

Muzyczna droga Bilsego rozpoczęła się bardzo wcześnie. Już jako 14-latek rozpoczął naukę u legnickiego muzyka miejskiego Ernsta Friedricha Scholza. Grał na skrzypcach i innych instrumentach, a także występował podczas miejskich uroczystości i koncertów. Później, dzięki wsparciu finansowemu kupca Baumgarta, wyjechał na dalszą naukę do Wiednia.

Po powrocie do Legnicy w 1842 roku objął kierownictwo miejskiej orkiestry. Pod jego batutą zespół szybko zyskał znaczenie, prezentując publiczności zarówno muzykę popularną, jak i wielkie dzieła oratoryjne i symfoniczne. Koncerty odbywały się m.in. w Domu Strzeleckim, Teatrze Miejskim oraz w Badehaus nad Młynówką. Bilse współpracował również z chórami i solistami, przyczyniając się do rozkwitu życia muzycznego miasta.

Co ciekawe, prezentowana fotografia jest jedynym zdjęciem Benjamina Bilsego znajdującym się w naszej kolekcji. Trafiła do Muzeum Miedzi dwa lata temu dzięki uprzejmości pana Andrzeja Więckowskiego. Serdecznie dziękujemy za przekazanie tego wyjątkowego pamiątkowego materiału! 📷

Benjamin Bilse zmarł 13 lipca 1902 roku, pozostawiając po sobie trwały ślad w historii muzycznej Legnicy i europejskiej kultury muzycznej.

Historia Trzebiechowa, dawnego Trebschen, jest tak interesująca, że musimy dzisiaj wrócić do wczorajszej pocztówki ze zd...
16/08/2026

Historia Trzebiechowa, dawnego Trebschen, jest tak interesująca, że musimy dzisiaj wrócić do wczorajszej pocztówki ze zdjęciem księcia Heinricha ###III Reuß zu Köstritz (1879–1942) oraz jego narzeczonej księżniczkę Viktorię Margarete von Preußen (1890–1923). Napis na fotografii brzmi: „Prinz Heinrich ###III. von Reuss und seine Braut Prinzessin Viktoria Margarete von Preussen”.

Kim oni byli?

Heinrich ###III był młodszym synem księcia Heinricha VII Reuß zu Köstritz, który od 1861 r. był właścicielem dóbr trzebiechowskich. Rodzina Reuß władała Trzebiechowem od 1765 r. aż do 1943 r.

Jego przyszła żona, Viktoria Margarete von Preußen, pochodziła natomiast z pruskiej rodziny królewskiej. Była córką księcia Friedricha Leopolda von Preußen i księżniczki Louise Sophie. Ślub Heinricha ###III i Viktorii Margarete odbył się 17 maja 1913 r. w Nowym Pałacu w Poczdamie (Neues Palais). Uroczystości miały charakter niezwykle reprezentacyjny.

Co ciekawe, małżeństwo nie trwało długo. Para rozwiodła się w 1922 r., a Viktoria Margarete zmarła rok później, mając zaledwie 33 lata. Z małżeństwa pochodziło dwoje dzieci.

A jaki jest związek księcia z Trzebiechowem?

Bardzo bezpośredni. Heinrich ###III był członkiem rodu, który przez blisko 180 lat kształtował historię miejscowości.

Co więcej, po śmierci jego starszego brata, Heinricha ###II w 1935 r., Heinrich ###III przejął dobra trzebiechowskie i został panem Trebschen. Źródła podają, że w latach 20. mieszkał już w Trzebiechowie wraz z bratem i swoimi dziećmi.

Można więc powiedzieć, że pokazana na pocztówce para była częścią tej niezwykle ciekawej, arystokratycznej historii Trzebiechowa.

Kilka słów o historii Trzebiechowa – Trebschen

Trzebiechów należy do miejscowości o wyjątkowo bogatej historii. Pierwsza wzmianka o nim pochodzi z 1308 r. W XV wieku miejscowość znalazła się w rękach czeskiego rodu rycerskiego von Troschke, który władał nią przez kilka pokoleń. W XVII wieku do Trzebiechowa przybywali protestanccy uchodźcy ze Śląska, wśród których było wielu sukienników. W 1654 r. powstał tu tzw. kościół graniczny, służący luteranom z pogranicza Śląska i Brandenburgii.

Rozwój sukiennictwa doprowadził do nadania Trzebiechowowi praw miejskich w 1707 r. Król pruski Fryderyk I nadał miejscowości nawet nazwę Friedrichshuld, czyli „Fryderykowa Łaska”, ale nazwa ta się nie przyjęła i wkrótce powrócono do tradycyjnego Trzebiechowa. W XIX wieku, wraz z upadkiem miejscowego sukiennictwa, miejscowość utraciła prawa miejskie — w 1860 r. ponownie stała się wsią.

Najważniejszy rozdział w późniejszych dziejach Trebschen rozpoczął się w 1765 r., gdy dobra nabył Heinrich IX Reuß zu Köstritz. Ród Reuß związał się z Trzebiechowem na następne pokolenia. Szczególnie wielkie zmiany nastąpiły za czasów Heinricha VII Reuß, który w 1861 r. przejął majątek i rozpoczął wielką przebudowę rezydencji. Dzisiejszy pałac powstał zasadniczo w latach 1876–1901, według projektu wiedeńskiego architekta Viktora Rumpelmeyera.

Trzebiechów ma jeszcze jedną niezwykłą kartę w swojej historii. Na początku XX wieku powstało tutaj sanatorium przeciwgruźlicze, którego fundatorką była księżna Marie Alexandrine Reuß. Wnętrza tego obiektu zaprojektował jeden z najwybitniejszych twórców europejskiej secesji — Henry van de Velde. Zachowany do dziś zespół należy do najcenniejszych zabytków tego typu w Polsce.

A sam pałac Reußów, po wojnie przejęty przez państwo, jest dziś częścią Zespołu Edukacyjnego. W 2025 r. zakończono jego kapitalny remont i uroczyście go otwarto.

Ciekawostka związana z pocztówką: Heinrich ###III nie był jedynym członkiem rodziny Reuß, którego życie splatało się z wielką europejską polityką i arystokracją. Jego ojciec, Heinrich VII, był m.in. pruskim generałem i dyplomatą oraz ambasadorem w Konstantynopolu i Wiedniu, a sam Trzebiechów przez dziesięciolecia był miejscem życia ludzi należących do najwyższych kręgów arystokracji niemieckiej.

Ta pocztówka jest więc czymś więcej niż tylko portretem narzeczeńskim. Pokazuje przyszłego właściciela Trzebiechowa u boku pruskiej księżniczki — człowieka, który kilkadziesiąt lat później miał stać się ostatnim przedstawicielem rodu Reuß władającym Trebschen.

Poniższa pocztówka ze zdjęciem tej arystokratycznej pary wzbogaci już niebawem zbiory Fundacji Scheda, która promuje historę Trzebiechowa na portalu Trzebiechów- Historia, Ludzie, Miejsca.

Działamy 🙂

Więcej o nas i naszej filantropijnej działalności na Wspieramy kulturę i nie tylko

Adresse

Stuttgart

Benachrichtigungen

Lassen Sie sich von uns eine E-Mail senden und seien Sie der erste der Neuigkeiten und Aktionen von Wspieramy kulturę i nie tylko erfährt. Ihre E-Mail-Adresse wird nicht für andere Zwecke verwendet und Sie können sich jederzeit abmelden.

Verknüpfungen

Teilen