06/05/2025
🇵🇱 PREZYDENTURA NOWEGO WZORU 🇵🇱
Polska ma wadliwy ustrój? Wybieramy w wyborach Prezydenta, który ostatecznie nic nie może?
Prezydent nie musi być strażnikiem żyrandola. Czas na PREZYDENTURĘ NOWEGO WZORU - ambitną, sprawczą, nadającą kierunek i rozliczającą rząd.
Prezydent powinien pełnić rolę inspiratora, lidera, przywódcy narodowego wysiłku modernizacyjnego. Zamiast bezwolnym długopisem, Prezydent może być krzewicielem ambicji, siłą napędową zmian cywilizacyjnych.
Prezydent powinien narzucać narrację rozwojową, rozbudzać społeczne oczekiwania i w ten sposób – pośrednio, ale skutecznie – wymuszać na rządzie konkretne działania. Ma możliwość, by przeciwdziałać dobrze znanemu „nie da się” oraz przełamywać urzędniczy bezwład i opieszałość w podejmowaniu decyzji. Może być głosem tych, którzy mają dość marazmu i minimalizmu. Wyrazicielem wszystkich, którzy oczekują od państwa i od władzy więcej – ambicji, rozmachu, rozwoju.
Prezydent ma do dyspozycji cały szereg konkretnych narzędzi:
Jest Rada Gabinetowa.
Jest inicjatywa ustawodawcza.
Jest wreszcie prawo weta – potężny instrument polityki transakcyjnej.
Relacja z rządem powinna być prosta i klarowna: „Każda ustawa, której z odpowiednim wyprzedzeniem nie omówiliśmy i uzgodniliśmy, zostanie zawetowana.” Premier może się na to oburzać. Może się nawet wściekać i odgrażać – ale ostatecznie albo podejmie współpracę, albo przegra kolejne wybory. Nie ma alternatywy.
Największą siłą Prezydenta jest jednak bezpośredni mandat od ponad 10 milionów obywateli. To nie tylko legitymacja – to realna sprawczość i moralny autorytet. Taki mandat pozwala narzucać tematy, kształtować debatę publiczną, wpływać na nastroje i oczekiwania. A rządy – jak dobrze wiemy – robią zawsze dokładnie to, co pokazują im sondaże. Tak było z decyzją Donalda Tuska o CPK: projekt przeżył nie dzięki mądrości rządzących, lecz dzięki ogromnej społecznej presji. Prezydent z wizją i mandatem może ten mechanizm uruchamiać w każdej sprawie – od obronności po edukację.
Prezydent może – i powinien – być również niezależnym ośrodkiem rozliczania rządu z efektów jego działań (lub ich braku). Nie na poziomie ogólników, lecz na twardych danych, liczbach i wskaźnikach. Ma do dyspozycji wszystkie środki przekazu, by regularnie i skutecznie docierać do obywateli z jasnym komunikatem: co zostało zrobione, a co "urealnione".
Wszystko sprowadza się do trzech rzeczy: przywództwa, wizji i niezależności. Tych cech w prezydenturze w przeszłości często brakowało. Narzędzi do skutecznego działania jest jednak aż nadto.
Pytanie dziś brzmi: czy nowy Prezydent znajdzie w sobie dość determinacji by po te narzędzia sięgnąć?
Polska nie potrzebuje figuranta.
Potrzebuje fightera🥊
Karol Nawrocki