29/11/2021
Zjawisko tzw. prania mózgu jest jednym z najsilniej działających mechanizmów przemocy psychicznej, stanowi jej istotę. Pranie mózgu jest szeregiem systematycznych zabiegów stosowanych w celu zmiany poglądów, przekonań, uczuć, postaw, po to aby osoba manipulowana działała zgodnie z oczekiwaniami osoby manipulującej.
Pranie mózgu powoduje, że u osoby doznającej przemocy zmienia się obraz własnej osoby: zaczynają postrzegać się za głupie i niezdolne, co pociąga za sobą fakt, że nie podejmują nowych czy trudniejszych działań. Poza tym występuje stan nieustannego wyczerpania. Tak ważną energię życiową osoby doznającej przemocy pochłania ciągłe koncentrowanie się na dostosowywaniu do żądań osoby stosującej przemoc oraz na potencjalnych możliwościach samoobrony. Takie osoby przeżywają też stale lęk i poczucie winy, mają osłabioną zdolność psychiczną i fizyczną do stawiania oporu, bezkrytycznie przyjmują obraz rzeczywistości, jaki kreuje osoba stosująca przemoc.
Najczęściej używanymi metodami prania mózgu są: izolacja, monopolizacja uwagi, poniżanie i degradacja, groźby i demonstracja wszechmocy oraz sporadyczne okazywanie pobłażliwości. W kolejnych dniach będziemy przedstawiać ich specyfiki.
Zaczniemy od izolacji. Jest to stopniowe odcinanie osoby doznającej przemocy od kontaktów z innymi ludźmi. Izolacja przejawia się krytykowaniem znajomych i rodziny partnera, wyrażaniem niezadowolenia z tego, że partner rozmawia przez telefon, kontaktuje się z osobami w pracy. Z czasem osoba doznająca przemocy pod wpływem tych nacisków, zrywa wszelkie kontakty z rodziną, przyjaciółmi i znajomymi, odchodzi z pracy i jest zupełnie odcięta od zewnętrznych źródeł wsparcia, zdana wyłącznie na osobę stosującą przemoc.
Przykład: "Nie chcę, żeby twoja przyjaciółka przychodziła do tego domu. Wiesz, że nie przepadamy za sobą. Zresztą, co ona sobą reprezentuje. Jest beznadziejną nudziarą. Jak ona wygląda! Ma zły wpływ na Ciebie. Najlepiej to się z nią w ogóle nie spotykaj! Chyba że znowu mam jej powiedzieć wprost, co myślę o jej poglądach. Na Kaśkę podziałało, nie przychodzi tu już więcej, to może jej też powiem."