Operacja Miau Miau: Adopcyjny Desant

Operacja Miau Miau: Adopcyjny Desant � Operacja Miau Miau: Adopcyjny Desant – sześć kotów wychodzących szuka domów. Dołącz do misji!

😺😼 Z pamiętnika Klary i ChrupkaKtoś pomylił lato z jesienią.I wiecie co? Wcale nam to nie przeszkadza.Chrupulek urządza ...
11/06/2026

😺😼 Z pamiętnika Klary i Chrupka

Ktoś pomylił lato z jesienią.
I wiecie co? Wcale nam to nie przeszkadza.

Chrupulek urządza sobie maratony spanka na sofce. Takie profesjonalne. Z przerwami tylko na jedzenie i zmianę pozycji.

Ja, Klara, poszłam o krok dalej. Pozwalam się nawet przykrywać kocykiem. Tak, dobrze czytacie. KOCYKIEM. I jest mi z tym bardzo dobrze.

Matka siedzi obok i robi na drutach. Co chwilę patrzy na nas i mówi, jakie jesteśmy słodkie. Nie będziemy zaprzeczać.

Więc jeśli ktoś szuka lata, to chyba nie u nas.
U nas trwa sezon na drzemki, kocyki, robótki ręczne i udawanie, że za oknem jest październik.

Jesienny nastrój w środku lata?
U nas pełną parą. 🐾🍂💛

😼 Z pamiętnika Chrupka – skarga na pogodęZrobiło się trochę chłodniej, więc wróciłem do mojego łóżeczka. I bardzo dobrze...
29/05/2026

😼 Z pamiętnika Chrupka – skarga na pogodę

Zrobiło się trochę chłodniej, więc wróciłem do mojego łóżeczka. I bardzo dobrze.

Ale mam jedno pytanie:
kto wymyślił te upały?!

Ja naprawdę nie wiem, co mam wtedy ze sobą zrobić.
Za gorąco na balkonie.
Za gorąco w domu.
Za gorąco na kocyku.
Za gorąco bez kocyka.

Podobno Matka kupiła mi na Bazarek na rzecz kociaków 🐈🐈🐈 matę chłodzącą.
Podobno.
Bo ja jej jakoś jeszcze nie widziałem.
A cierpię.
I to bardzo teatralnie.

Na zdjęciu widzicie moje ostatnie chwile w cieniu, zanim słońce położy swe macki na mnie i zamieni mnie w pieczonego Chrupka. ☀️🐾

Jeżeli ktoś pyta, to tak — przetrwam.
Ale nie oznacza to, że nie będę narzekał.

😼 Z pamiętnika Chrupka – chyba naprawdę prowadzę stołówkęMatka zaczyna coś podejrzewać.Bo dziś na kolację przywędrował k...
14/05/2026

😼 Z pamiętnika Chrupka – chyba naprawdę prowadzę stołówkę

Matka zaczyna coś podejrzewać.
Bo dziś na kolację przywędrował kolejny borok.
Nowy. Rudy. Kompletnie nieznany typ.

Usiadł przy miskach ostrożnie, obserwował wszystko dookoła, ale finalnie zjadł sobie spokojnie kolację.
A ja?
Ja siedziałem obok i patrzyłem.
Bez syczenia, bez gonienia, bez awantur.

Matka mówi, że chyba rozsiewam po okolicy plotki o jedzeniu albo dałem jakiś anons do kociego newslettera:
„Tu karmią. Można przyjść.”

Na końcu siedziałem jeszcze na balkonie i patrzyłem, jak rudy odchodzi.
Tak jakoś… chciałem sprawdzić, czy bezpiecznie wróci tam, skąd przyszedł. 🐾💛

😺 Pamiętnik Klary – o Matce i innych dziwnych sprawachMatka ostatnio dużo się nade mną wzrusza.Patrzy na mnie czasem tak...
12/05/2026

😺 Pamiętnik Klary – o Matce i innych dziwnych sprawach

Matka ostatnio dużo się nade mną wzrusza.
Patrzy na mnie czasem tak, jakbym była ósmym cudem świata.

Podsłuchałam nawet, jak mówiła, że kiedyś myślała, że tylko Czaruliś był taki wyjątkowy.
A potem pojawiłam się ja.

No i co mogę powiedzieć…
Miała rację 😼

Bardzo się zżyłyśmy.
Lubię się przytulać, lubię całować Matkę w nos, lubię siedzieć blisko i sprawdzać, co robi.
Czasem nawet ją pocieszam.
Oczywiście mam swoje humorki, bo jestem kotem z charakterem, a nie jakimś nudnym ziemniakiem.

Ale prawda jest taka, że chyba pierwszy raz w życiu mam swoje miejsce.
I swojego człowieka.

A Matka?
Matka już chyba przepadła całkowicie. 🐾💛

😺 Pamiętnik Klary – poranny dramat osiedlowyMatka ostatnio się martwi.Po okolicy zaczął chodzić jakiś nowy kot. Podobno ...
06/05/2026

😺 Pamiętnik Klary – poranny dramat osiedlowy

Matka ostatnio się martwi.
Po okolicy zaczął chodzić jakiś nowy kot. Podobno bardzo chudy, głodny i wygląda, jakby życie go mocno przetrzepało.

No i dziś rano, zaraz po siódmej, ten jegomość postanowił podejść bliżej.
Matka twierdzi, że chyba chciał się bawić albo po prostu sprawdzić teren.
Na pewno podobno nie chciał mnie zaatakować.

A ja?
Ja zrobiłam to, co zrobiłaby każda szanująca się dramatyczna królowa osiedla.

Wywaliłam się kołami do góry i zaczęłam WRZESZCZEĆ.
Ale tak porządnie.
Teatr na pół osiedla.
Oscar dla najlepszej aktorki drugoplanowej należy się mnie.

Matka oczywiście próbowała tłumaczyć, że „Klara, on jest głodny”, ale ja miałam ważniejsze sprawy.
Na przykład przeżywanie.

Finalnie kot dostał jedzenie, a ja trzymałam się bardzo daleko, obserwując sytuację z bezpiecznej odległości.
Bo ja może i jestem odważna… ale głównie emocjonalnie.

A Matka?
Już myśli, jak mu pomóc.
Martwi się, czy jest chory, czy wróci, czy da się kiedyś złapać i zawieźć do weterynarza.
Tylko że życie ostatnio mocno ją przycisnęło finansowo i nie wszystko da się zrobić od razu.

Ale znam ją.
Jak tylko ten kot zacznie pojawiać się częściej…
to ona już będzie kombinować, jak go ratować. 🐾💛

Na zdjęciu to ja, przytulam się do ukochanej matki.

🐾 Od Matki Zastępczej – o dorosłości Chrupka 🐾Chrupuś bardzo chce być dorosłym, niezależnym kocurem.I faktycznie — kiedy...
21/04/2026

🐾 Od Matki Zastępczej – o dorosłości Chrupka 🐾

Chrupuś bardzo chce być dorosłym, niezależnym kocurem.
I faktycznie — kiedy świeci słońce, patroluje okolicę, mieszka „na balkonie” i ma swoje wielkie kocie sprawy do załatwienia… wtedy jest bardzo poważny i samodzielny.

Ale wystarczy deszcz i zimno…
i nagle ten sam dorosły kocur wraca do domu na noc,
rozwala się w łóżku i śpi jak małe dziecko.

I co ciekawe — wtedy jakoś dwie mamusie już mu nie przeszkadzają😄

Mamusia rodzona też się ucieszyła z wizyty…
trochę go pogoniła po domu, trochę ustawiła do pionu, żeby nie poczuł się zbyt swobodnie.

Więc tak — Chrupuś jest dużym, niezależnym kocurem…
ale tylko wtedy, kiedy jest ładna pogoda 🐾💛

😼 Z pamiętnika Chrupka – sprawy mieszkanioweCześć, to ja, Chrupek.Podjąłem ważną decyzję życiową.Wyprowadziłem się z dom...
20/04/2026

😼 Z pamiętnika Chrupka – sprawy mieszkaniowe

Cześć, to ja, Chrupek.

Podjąłem ważną decyzję życiową.
Wyprowadziłem się z domu.

No bo halo — jestem już duży kocur.
Nie będę mieszkał z dwiema matkami.
Wyobrażacie to sobie? Ja też nie.

Matka Rodzona ma luz.
Co robię, gdzie chodzę, kiedy wracam — zero problemu.
Pełen chill.

Ale Matka Zastępcza…
No dramat.
Ciągle patrzy, gdzie jestem, czy wrócę, czy jem, czy śpię, czy oddycham.
No ile można?!

Więc się wyprowadziłem.
Na balkon.

Miał być spokój…
ale teraz świruje jeszcze bardziej.

A ja jej tłumaczę (w mojej głowie, bo głośno nie umiem):
Ja się urodziłem wolny.
Jestem kotem natury.
Mam swoje ścieżki, swoje sprawy, swoje powietrze.

I taki chcę zostać.

Ale…
wracam.
Na jedzenie.
Na spanie.
Na chwilę.

Bo może jestem wolny…
ale wiem też, gdzie jest moje miejsce. 🐾💛

🖤Dziś mija rok od kiedy odszedł Czaruliś.Nie będę pisać wielkich słów.Bo i tak nic nie odda tego, kim był i jak bardzo b...
12/04/2026

🖤

Dziś mija rok od kiedy odszedł Czaruliś.

Nie będę pisać wielkich słów.
Bo i tak nic nie odda tego, kim był i jak bardzo był ważny.

Był początkiem wszystkiego.
To przez niego poznałam desant, weszłam w ten świat i już z niego nie wyszłam.

Krótko był…
ale zostawił po sobie więcej, niż niektóre życia.

Ciągle o nim myślę.
W ciszy, między codziennymi rzeczami, kiedy patrzę na inne koty i wiem, że to wszystko zaczęło się od niego.

Dziękuję Ci, Czarulinku.
Za to, że byłeś.

🖤🐾

🐾 Świąteczne życzenia od kotełów 🐾Kochani,my — Klara i Chrupek — meldujemy się z pozycji kocyka i balkonu, żeby złożyć W...
04/04/2026

🐾 Świąteczne życzenia od kotełów 🐾

Kochani,

my — Klara i Chrupek — meldujemy się z pozycji kocyka i balkonu, żeby złożyć Wam najważniejsze życzenia 🐣💛

Niech te Święta Wielkanocne będą:
🥚 spokojne jak nasza drzemka
🥚 ciepłe jak miejsce na słońcu
🥚 pełne dobra, bliskości i… pełnych misek (to bardzo ważne!)

Życzymy Wam też dużo uśmiechu, odpoczynku i chwil tylko dla siebie — najlepiej z kotem obok 🐾

A jeśli gdzieś obok Was jest bezdomny kociak…
pamiętajcie o nim w te Święta 💛

Wesołych Świąt!
Klara & Chrupek 🐰🐾

16/03/2026

🐾 Wieści o Chrupku🐾

Po zabiegu Chrupus chyba poczuł się na tyle dobrze, że… nie ma zamiaru siedzieć w domu.
Zamiast tego patroluje okolicę jak prawdziwy strażnik terenu i większość czasu spędza na balkonie.

Nawet na jedzenie rzadko wchodzi do środka — zdecydowanie woli, kiedy podaję mu miseczkę na balkon.
Wygląda na to, że jego natura dziecka natury nadal jest bardzo silna, choć coraz częściej korzysta z wygód domu.
Najważniejsze jednak, że wygląda na spokojnego i czuje się na tyle dobrze, żeby wrócić do swoich codziennych kocich obowiązków.
A ja tylko obserwuję, pilnuję i cieszę się, że wraca do formy 🐾💛

Adres

Zywiec
34-300

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Operacja Miau Miau: Adopcyjny Desant umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij