04/06/2026
Procesja i procesor. Kazanie i felieton.
TEOLOGIA PORÓWNAŃ
Boże Ciało – procesje na wsiach i wokół miejskich osiedli, wstążki na płotach i na przesuwnych bramach, kwiatki sypane pod nogi i pieczołowicie układane dywany kwiatowe, stary hymn „Święty Boże” śpiewany przez klęczących na asfalcie ludzi. Pozostając w nastroju, nastrajam się do „teologicznego” felietonu.
W ostatnią niedzielę uczestniczyłem w swojej parafii we mszy dla dzieci. Kazanie dotyczyło Trójcy Świętej – młody ksiądz próbował dzieciom wyjaśnić jedną z najtrudniejszych do zrozumienia tajemnic wiary. 1 = 3, naprawdę? Był trochę jak nauczyciel fizyki tłumaczący teorię względności w szkole średniej. Ale próbował, co szczerze doceniam. Próba opierała się na oparciu wywodu na osobistym doświadczeniu słuchaczy. Słuszna koncepcja. Ostatnio na pierwszej komunii wnuka słyszałem księdza, który mówił, że Bóg wybrał nas do swojej drużyny, tak jak wybiera się składy przed meczem na szkolnym boisku. Przyniósł nawet piłkarskie akcesoria: piłkę, korki, koszulkę, które prezentował zebranym. Niewiele brakowało, a zaczęlibyśmy mecz...
Ksiądz w mojej parafii też zaczął od gadżetów: pokazał telefon, tablet i laptop, zadając dzieciom kilka pytań na temat elektroniki. Trochę pożartował, nawiązał kontakt. „Macie takie urządzenia? Wiecie, jak działają? Jeśli działają w tym samym systemie, to możemy wysyłać wiadomość na jednym urządzeniu, a odczytywać na drugim. Podobnie zdjęcia. Wszystko, co zapiszemy na jednym sprzęcie, jest też widoczne na pozostałych”. Tak, to było porównanie obrazujące istotę Trójcy. Niezbyt może szczęśliwe (komputery są dziś chyba wystarczająco „ubóstwione”), ale plus za kreatywny pomysł. Smartfon, tablet i laptop działające w jednym programie – trzy „osoby” tworzące jedność.
Ksiądz oczywiście orientował się, że w swoim wyjaśnieniu trochę sprawę uprościł, więc zaraz wsparł się Tertulianem, wczesnochrześcijańskim teologiem. Ów uczony mąż wysnuł analogię między Trójcą Świętą a wodą: Bóg Ojciec jest jak źródło, Syn Boży jest jak potok, który ze źródła wypływa, a Duch Święty przypomina jezioro, do którego potok wpada. Ale wszędzie jest ta sama woda, która może nas napoić. Jedność istoty, choć formy (osoby) różne. Porównanie lepsze, choć może mniej zrozumiałe dla dzisiejszych dzieci, z których nie wszystkie widziały zapewne źródło (kran jako początek opowieści byłby raczej niezręczny).
Można wymyślać kolejne porównania, dające obraz jedności trzech elementów. Mnie podoba się metafora warkocza, o której kiedyś przeczytałem czy usłyszałem. Trzy pasma włosów, splecione i stanowiące jedność. Bóg (warkocz) jest jeden, ale w trzech osobach (pasmach). Powstaje jednak pytanie: co z zakończeniem warkocza? Co ze wstążką, która go wiąże? Ja pomyślałem o Matce Boskiej – taka amatorska teologia.