30/11/2025
Witam serdecznie na moim już trzydziestym poście!
Zgodnie z zapowiedzią opowiem Wam czy ADHD to supermoc czy jednak ma swoje przekleństwo aby rozwinąć tą zaskakująca tezę. Otóż jest jest pewna dyskusja apropo ADHD. Dziś się skupimy na zdaniu ADHD to supermoc, dlaczego uważam te zagadnienie za problematyczne i jaka opinia jest wogóle opinia na ten temat.
Ja uważam, że ironiczne nazywanie pewnych cech czy ról z supermocami robienie z nimi różnych koszulek i gadżetów itd widzimy w internecie od dawna.
I nagle mówienie o tym, że ADHD to supermoc jest problemem i tak i nie.
Ale od początku generalnie mam w sobie dość dużo empatii w stosunku do ludzi, którzy określają określenia ADHD to supermoc a nawet sama kiedyś byłam jedną z nich.
ADHD jest generalnie dość uciążliwe na codzień, ale wiąże się z nim jedna supermoc.
Uważam ja jako samorzeczniczka, że dla wielu osób diagnoza ADHD na samym początku bywa przytłaczająca. Formularz DIVA-5 według którego najczęściej diagnozuje się ADHD to pewnego rodzaju klasyfikacja na podstawie jednak Waszych problemów. Często podczas diagnozy musimy się skupić i przypominać te momenty z życia z których nie jesteśmy zbyt specjalnie z tego dumni i o których często odnosimy jako porażki np. co robiłam przez ADHD i to robiłam przez ADHD i gdy diagnoza staje się faktem to jest dość naturalnie i częste, że ludzie myślą o sobie głównie przez przyzmat swoich niepowodzeń. Kiedy zbieramy to wszystko do kupy to szybko może się pojawiać uczucie beznadziei.
Uważam, że więc mówienie o ADHD o supermocy może złagodzić początkowe poczucie wstydu i budować pozytywną narrację wokół siebie i wyobrażam sobie jako szczególnym i dobrym punktem dla dzieci wobec czego stosuje się takie barwne metafory nawiązujące do postaci z bajek i filmów. Więc generalnie mówimy hej, twój przypadek nie oznacza to że nie jesteś skleślony/a na zawsze możesz mieć z tego dobre rzeczy, które mogą być supermocą.
Lecz inne argumenty w dyskusji publicznej ADHD jest to kojarzone z trudnościami i deficytami np. niegrzeczność, zapominalstwo, gubienie rzeczy, bałaganiarstwo i itp. Osoby mówiące o ADHD jako supermocy mogą chcieć przejmować narrację głównego nurtu i tym samym przełamywać te stereotypy pokazywać czegoś co zazwyczaj wciąż kojarzone jest ze stygmą. Widzimy wiele osób kojarzone z sukcesem typu przedsiębiorcy, sportowcy, artystki i działaczki, które mówią o swoim ADHD jako o supermocy i widząc w tym sposób na motywację innych ludzi. Więc to może mieć sens, ale podkreślmy dla pewnych osób. Wśród osób z ADHD jest cała masa ludzi, którym spektrum symptomów utrudnia funkcjonowanie na codzień na tyle, że nie dają rady i błędy za które te osoby były negatywnie ocenianie i wyszydzane często przez całe życie wykształciły na tyle u nich niską samoocenę, że krytyczny głos w głowie wydaje się być na tyle trudny lub wręcz niemożliwy do wyeliminowania. Wiem o czym mówię, bo pomimo tego, że od tamtego roku i od od moich podejrzeń z dzieciństwa sama mam ADHD i spektrum autyzmu to i tak wykonałam olbrzymią pracę nad sobą i do tej pory wykonuje cały czas i czuje że ogarniam bardzo dobrze te ADHD to wciąż jest masę takich momentów kiedy po prostu czuje ogromny przeszywający wstyd za to kim jestem i co wydaje się być tak trudne do wyprawiania. I nie wiem jakbym sobie poradziła, gdybym nie miała sieci wsparcia. Dla tych co zostali zdiagnozowani późno wykształciły się u nich przypadki współistniejące typu depresja albo uzależnienia, które potrafią być ogromną częścią ADHD, albo niektórzy nie mieli odpowiedniego wsparcia np. finansowego i terapeutycznego. Postrzeganie ADHD jako supermoc będzie skrajną abstrakcją, zamiast pomagać ta etykieta supermocy może unieważniać ich realne cierpienie. Jeżeli ADHD to supermoc to sama czuje, że mi niszczy życie, to czy ja coś robię źle a narracja superbohaterska może dodatkowo pomijać realne potrzeby osób z tym przypadkiem, skoro ADHD to supermoc to po co leki, po co terapia, po co dostosowywanie, po co zmniejszać bariery systemowe, po co uczyć się empatii i po co pomagać sobie nawzajem.
Ale żeby nie było wątpliwość w większości przypadków wymaga takiej interwencji i są na to badania. Widzę też że ludzie przesadzają w drugą stronę, nabombowują tą narrację o tym tym, że ADHD to ich supermoc do tego stopnia, że wręcz wywyższają się nad innymi, kloryfikują ten przypadek, przedstawiają to jako boski gen chaotyczny geniusz, a nie to jako sposób na nazwanie określonego zespołu cech, które mogą spełniać w większym lub mniejszym stopniu. Nie traktują tego jako wskazówek, instrukcji obsługi swojego mózgu, ale raczej jego tożsamość.
Jeżeli ktoś myśli o ADHD przede wszystkim albo wyłącznie w jego kwestiach tożsamościowych to jest jego sprawa, czy dla kogoś to jest irytujące czy nie to wogóle mnie nie obchodzi. Ja uważam po prostu, że to może być mało praktyczne i prowadzić do ogólnień, które z kolei prowadzą do nieporozumień w rozmowach od tych wszystkich niuansów życia codziennego poszczególnych problemów, które się wiążą z tym przypadkiem.
Więc jak widać są plusy dodatnie i plusy ujemne mówienia, że ADHD to supermoc.
Tak czy i inaczej czuje po prostu śmieszność i bezsens tego powodu, że mam potrzebę żeby dzielić się swoimi argumentami w tej sprawie. Dlaczego?
Sprzeczanie się na temat tego czy ADHD to supermoc czy przekleństwo, czy jest takie czy owakie jest absolutnie bezcelowe i rozmywa najważniejszą prawdę, a prawda jest taka, że ADHD każdy ma inne, to jak jakby ktoś do Ciebie zadzwonił że słonecznego wybrzeża Hiszpanii w listopadzie albo styczniu i mówi do Ciebie, ale fajna pogoda że aż chce się żyć, a ty jesteś w Polsce gdzie wszystko w tym czasie ma kolor azbestu i mówisz o czym ty mówisz jest nie jest fajna pogoda głupi jesteś i nie masz okna bez zrozumienia tego, że nadajecie z zupełnie innego miejsca. Jeden powie życie jest piękne, a drugi życie jest beznadziejne i nie ma jednego życia, tak samo nie ma jednego ADHD.
To jak będziemy myśleć o swojej nadpobudliwość, dysregulacji uwagi, impulsywności czy będziemy to postrzegać jako dar czy zmora wszystko zależy od kontekstu.
Każdy może mieć trochę różne deficyty w zależności od różnych doświadczeń, które się miało.
Wydaje mi się jakby ta kwestia umykała wielu ludziom w dyskusjach, którzy próbują dojść do jakieś uniwersalnej prawdy, która nie istnieje.
Inna sprawa mam wrażenie że ludzie mają potrzebę wartościowania swojego ADHD przede wszystkim w kontekście w skuteczności pracy, aktywności, produktywności sukcesów tego typu. Istnieje takie przekonanie, że sukces czy produktywność zależy przede wszystkim o takich dwóch czynników.
Po pierwsze, ktoś osiąga sukces to jest doświadczony, czyli przekonanie że ludzie, którzy robią dużo to są w stanie robić jeszcze więcej i im więcej robią to tym jest po prostu wykładniczo w prostej lini świadczy o tym, że ktoś osiągnie sukces.
I drugi czynnik na co ludzie zazwyczaj zwracają uwagę to cechy, to coś co można by opisać przymiotnikami osiągasz dwie jeżeli jesteś zmotywowany/a, zdeterminowany/a, ambitny/a, twardy/a i nie osiagasz jeżeli jesteś impulsywny/a, leniwy/a, slaby/a, nieśmiały/a.
Ale jednak duża część motywacji, czy to żebyś powiedział/a swojemu mózgówi, żeby zrobił tak jak ty chcesz nie zależy od twoich czy twojego doświadczenia, a od twojego stanu : stan zdrowia, stan umysłu, stan finansowy.
Jeżeli sportowiec nie spał przez 48 godzin w pracy i jest wstrząśniety, bo przydarzyło mu się dzień wcześniej jakieś traumatyczne zdarzenie to nie ważne, że spędził ostatnich kilka lat życia na treningach i ludzie mają go za kogoś ambitnego, prawdopodobnie w zawodach nie pójdzie mu najlepiej, jeżeli mamy jakiś stan zapalny w organizmie nie dostarczam sobie odpowiednich składników odżywczych ignoruje swój ból to będę mieć problemy z klarownością umysłu i koncentracją nawet jeżeli kilka lat włożyłam swój kraft. Jeżeli nie pamiętam, kiedyś ostatni raz raz się dobrze wyspałam będę mieć problemy z koncentracją, emocjami i energią i leki na ADHD mogą się niewiele na to zdać.
Jeżeli w moim domu rodzinnym nie było pozytywnych wzorców mogę problemy z wykształcaniem nowych nawyków dorosłości. Jeżeli moje środowisko w którym żyje mnie nie napędza do działania to mogę mieć mniejszą motywację, żeby mierzyć wysoko. Jeżeli nie będe miec sieci wsparcia czy poduszki finansowej nie będę w stanie mogła podjąć ryzyka żeby zrzucić stałą pracę na finish i założyć swój własny biznes, żeby pracować na własnych zasadach zgodnie z moim neurotypem.
Czemu o tym wszystkim mówię, bo mam wrażenie że ludziom wciąż nie wydaje się to nie klikać, wciąż często widzę że ludzie opierają się swoje sukcesy czy porażki opierając się wyłącznie na na tych czterech literach. Oferują swoje złote rady opierając się o wersję ADHD, którą oni sami mają bez zwracania uwagi na szerszy obraz indywidualności stanu danej osoby w tego co wierzy skąd pochodzi i myślę że z stąd biorą się niezrozumienia na tym polu zarówno z innymi ludźmi jak i z samym sobą.
Skoro skreślam supermoc to czy to oznacza że z ADHD nie wynikają żadne pozytywy oczywiście że nie i wręcz są badania na ten temat ale to już w ramach ciekawostki.
Najwięcej dowodów jest na pozytywną korelację pomiędzy ADHD a kreatywnością. Istnieje sugestia, że nasza pozornie negatywna, niska kontrola impulsów leży u podstaw naszych umiejętności twórczych, myślenia po za pudełkiem, umiejętności generowania różnych abstrakcyjnych rozwiązań do jednego problemu.
Bywa to też związane z kombinatorstwem, bo często lubimy robić rzeczy jak najprościej, jak najszybciej, że z jak najmniejszą ilością kroków.
Ludzie powiedzą, że to lenistwo lecz ja to nazwę optymalizacją.
Innym aspektem, na który często ludzie wskazują uwagę w kategoriach pozytywów jest hiperfokus czyli długotrwała, silna koncentracja uwagi, w której osoba całkowicie poświęca się jednemu zadaniu, tracąc poczucie czasu i rzeczywistości. I to może być uważane za dobra cechę, no bo dzięki temu możemy szybko i efektywnie skończyć zadania w krótkim czasie. Ale jeżeli za tym idzie świadome lub mniej świadome odmawianie sobie snu, jedzenia picia, większej nerwowości, że jeżeli ktoś przerwie twoją pracę, albo to że nie jesteśmy w stanie określić kiedy ten hiperfokus nastąpi, no bo to ciężko to uznać za jednoznacznie pozytywne zjawisko, a tym więcej mówić o tym jako o supermocy w ADHD szczególnie, że nie występuje on u wszyskich.
Ja osobiście ogromnie dużo cenię swoją energetyczność i nadpobudliwość, bo ruch jest zdrowy i to jest super mieć świadomość, że naturalnie lgnę do tego co jest dla mnie dobre.
Więcej skaczę, więcej biegam. Jak będę się spóźniała na komunikację miejską , to sobie do niej dobiegnę. Ale też się ciągle wiercę. Mam tendencje do gwałtownych ruchów nieprzewidzianych często do tej pory pamiętam sytuację, kiedy siedziałam za biurkiem i tak na wpół zasypiałam miałam założoną nogę na nogę i nagle z tego półsnu budzą mnie pracownice i mówiły dlaczego masz nożyczki w ręku i i dlaczego chcesz zrobić sobie krzywdę albo dlaczego nie robię zadań poleconych i teczki leżą do zrobienia a ja mówię nie wiedziałam że je miałam w ręku lub nie wykonałam w terminie tych teczek przepraszam i nie kontrolowałam tego w swojej pracy. No więc dla mnie mogą się zdarzyć takie sytuacje i jest ok, ale ludziom czasami może to przeszkadzać. Jak się okazuje że tych pozytywnych korelacji jest dużo więcej niż się tego spodziewałam.
Ale i tak czy inaczej praktycznie wszystkie cechy ADHD można zamienić na pozytywy we właściwym środowisku lub we właściwym stanie. I wierzę, że większe zwracanie uwagi właśnie na te aspekty, czyli na środowisko i na stan pozwoli wydobyć te pozytywy bardziej.
Nie wiem czy w supermoce, ale przynajmniej w pozytywy. Można używać mniej emocjonalnie nacechowanych słów, do czego Was zachęcam. To daje tyle spokoju. Zamiast pytać czy ADHD to supermoc, myślę, że warto raczej skupiać się na indywidualnych potrzebach i doświadczeniach osób z tym przypadkiem.
Przedstawianie ADHD jako supermoc czy przekleństwo jest czarno - białe, a świat nie jest czarno-biały. Gdy widzisz osobę z ADHD to skupiaj się bardziej na osobie, a mniej na ADHD.
Zamiast oceniać i wyciągać pochopne wnioski na postawie etykiet, po prostu spytaj jak to jest u Ciebie, jak wygląda twoje ADHD, na czym polegają twoje wyzwania, jak w tej konkretnej sprawie mogę Ci pomóc i wesprzeć. I w drugą stronę, jeżeli masz ADHD to np. w rozmowach mów bardziej o swoich konkretnych problemach, a nie skupiaj się na etykiecie.
Chce wierzyć, że propagowanie takiego podejścia sprawi że będziemy bardziej empatyczni, bardziej wspierający i bardziej ludzcy wobec siebie nawzajem, że o czym szczerze marzę.
To jest w większości moja opinia.
Jeżeli chcecie dodać w tym temacie macie prawo nie ze mną nie zgadzać. Czy ADHD to supermoc czy przekleństwo, czy w ogóle to inaczej to odbieracie. Jak to wygląda u Was?
Dajcie znać w komentarzach :)
Następnym postem który opiszę w nawiązaniu to czy ADHD potrafi być analitycznym discordem, twórcze i kreatywne.
Do zobaczenia w kolejnym poście!