09/09/2026
*Turnus nr 4*
Szkoła zaczęła się już na dobre. Śniadaniówki, przybory, rzeczy na basen… codzienność wróciła pełną parą. 🙈
A ja chciałabym jeszcze na chwilę wrócić do ostatnich dwóch tygodni wakacji i opowiedzieć Wam, jak minęły Miłkowi na turnusie rehabilitacyjnym.
To nie był łatwy turnus. Miłek nie był w najlepszej formie, a zajęć miał naprawdę dużo. Dużo było też Vojty- neurorehabilitacji, która jest dla niego bardzo wymagająca. To ciężka praca, ale jednocześnie niezwykle potrzebna. Miłek, jak zawsze, ćwiczył dzielnie. ❤️
Na zakończenie było kino w kameralnym gronie i chwilka na zamienienie się w krasnala. 😄❤️
Minęły już 3 miesiące od fibrotomii. Wow… kiedy to zleciało?
Spastyka oczywiście nie odpuszcza i szuka sobie ujścia, gdzie tylko może-raz w tułowiu, raz w protrakcji barków, innym razem w reklinacji głowy- czyli dokładnie tam, gdzie Miłek ma swoje słabsze punkty. Jego mózg wciąż ma zakodowany stary wzorzec: „nie obciążaj lewej strony!!!”. I właśnie z tym cały czas walczymy.
Do tego nadal pojawia się obrzęk łydki. Mimo codziennych drenaży limfatycznych i bandażowania limfatycznego wciąż musimy mieć go na oku, chociaż chcielibyśmy już go nie widzieć 😀
Ale wiecie co?
Miłek zaczyna stawiać kroki tak ładne, jak jeszcze nigdy wcześniej! 💪
I to jest właśnie to, dla czego warto walczyć. Dla tych małych, wielkich kroków.
Kochani, chcę Wam też bardzo podziękować. ❤️
Każdemu, kto jest z nami, wspiera nas dobrym słowem, wpłaca darowizny na subkonto czy zbiórkę na Siepomaga, przekazuje rzeczy na licytacje.
Dzięki Wam możemy spokojnie robić swoje.
Nie muszę nagrywać płaczących filmów, choć pewnie wiecie, że czasem emocji jest naprawdę dużo. Nie chcę jednak w ten sposób prosić o pomoc. Wolę pokazywać Wam naszą codzienność, nasze wzloty i upadki, tę ciężką pracę, którą wykonuje razem z Miłkiem każdego dnia.
A uwierzcie mi, ćwiczymy tak intensywnie, że naprawdę bardziej już nie jesteśmy w stanie. ❤️
Więc działamy dalej. Krok po kroku.
Dziękujemy❤️