Wolontariat i profilaktyka. Każdy gest = realna pomoc.
1,5% PIT: KRS 0000673703 Gdy w domu pojawia się choroba, zaczyna chorować cała rodzina. Gdy pojawia się nieszczęście spowodowane czynnikami losowymi, zaczyna się sypać całe poukładane życie. Nie możecie się od tego odseparować, zwłaszcza gdy wiesz, że czeka was ciężka walka, a szanse na wygraną są niewielkie. Próbujecie nie krzyczeć, nie wari
ować, nie wyrywać włosów z głowy, nie załamywać się… bo trzeba być silniejszymi i wspierać chorego, skrzywdzonego. Oczekujecie więc od innych odrobinę wsparcia i podtrzymania na duchu, a od specjalistów, lekarzy- pomocy medycznej i odrobinę empatii, zrozumienia. Gdy tego nie otrzymujecie, kryzys, załamanie, może przyjść niespodziewanie. Lekarze, specjaliści i odpowiednie służy zapominają czasem o byciu człowiekiem! Trafienie na właściwego lekarza, który nie traktuje pacjenta jak kolejnego numeru w dokumentach jest ogromnie trudne. Zrozumienie ot, tak zwyczajne- po prostu ludzkie, jest niezwykle trudne, chociaż możliwe. Nic dziwnego, że do jednych specjalistów trudno się dostać, bo ludzie ich sobie polecają, a do innych terminy są z dnia na dzień. Nie na darmo mówi się, że dobro powraca...
Odrobina dobrych chęci ma ogromną moc. Wiedzą to Ci , których los naznaczył piętnem choroby, nieszczęścia lub po prostu podjęcia złych decyzji w przeszłości. Tak czy inaczej, cała maszyna ruszyła swoje tryby i cały ich świat zaczął sypać się jak klocki domina. Nie ma ludzi doskonałych, nie ma ludzi nieomylnych- wszyscy jesteśmy tylko ludźmi. Nie mają znaczenia takie rzeczy jak: wykształcenie, pieniądze, koneksje… Nic w życiu nie jest pewne! Dlatego powinniśmy być dla siebie i dla innych dobrzy. Może w tym momencie, to dla Was to tylko słowa, ale za chwilkę okaże się, iż te słowa stają się realnym życiem. Przez takie czy inne doświadczenia powstała ta fundacja. Fundacja powstała dzięki determinacji trzech matek i darczyńcy, który uwierzył w ich siłę walki nie tylko dla siebie, swoich dzieci ale i innych. Wszystkie trzy kobiety łączy nie tylko choroba dziecka, borykanie się z brakiem diagnozy, dostępu do rehabilitacji, specjalistycznych terapii, ale także przemoc domowa, fizyczna i ta psychiczna. Także ucieczka w nieznane, z jedną walizką w obce miejsce do nieznanych ludzi…
Nie mogło stać się inaczej- musiała zostać powołana organizacja, która będzie pomagać innym. Jedyną przeszkodą jaka się pojawiła, to zapora finansowa. Żadna z kobiet nie miała pieniędzy. A bez pieniędzy nie da się oficjalnie działać. A ich działalność nieoficjalna była okrojona. I wtedy na ich drodze pojawiła się ON, darczyńca. Człowiek, który rozumiał życie w naszym kraju i nasze realia. Dzięki panu Przemysławowi Sicińskiemu i jego darowiźnie, empatii i zaufaniu, mogły zrealizować marzenia, plany. Na ich drodze wtedy pojawiły się także inne osoby, które przyczyniły się do powstania tej fundacji.
31 stycznia 2017 roku został podpisany akt powołujący fundację, a trzy miesiące później wpis do rejestru ukoronował utworzenie Fundacji Pomost Nadziei.
„Pomost” czyli to co łączy a „Nadziei” czyli wiara, że uda się zmienić coś co nas ogranicza, że warto walczyć w coś co wierzymy! Fundacja Pomost Nadziei powstała z myślą o pomocy dla osób chorych, niepełnosprawnych, szczególnie tych, o których zapomnieli urzędnicy. Tych, co nie umieją lub nie mają sił na dalszą walkę- czyli osób niezdiagnozowanych lub z chorobami rzadkimi, mających bardzo często problem z dostępem do specjalistów i diagnostyki. Fundacja powstała także, aby pomagać osobom w trudnych sytuacjach spowodowanych czynnikami losowymi. Chcemy wspierać i pomagać na różnych płaszczyznach- ludziom samotnym, chorym, czy niepełnosprawnym w dostępie do specjalistów, terapii czy rehabilitacji. Chcemy zapewnić obłożnie chorym godną opiekę paliatywną, gdzie można w godności, w zaciszu domowym, pozostać do ostatnich swoich dni. Fundacja nie skupi się tylko na pomocy konkretnym osobom- chcemy utworzyć miejsca, gdzie osoby potrzebujące uzyskają pomoc w rehabilitacji i będą mogły uzyskać pomoc z innych dziedzin życia.