08/06/2026
To Kierowcy zrobili przewrót w Krakowie ⚠️ Co z Warszawą?
Referendum w Krakowie: temat omawiany przez wszystkie przypadki na przestrzeni ostatnich tygodni. Bardzo słusznie, bo to precedens: po dwóch latach rządzenia Mieszkańcy odwołali kogoś, kto przestał spełniać ich oczekiwania. I bardzo dobrze!
Co doprowadziło Mieszkańców Krakowa do sięgnięcia po tak radykalne, ale jakże skuteczne narzędzie, jakim jest referendum odwoławcze?
Poniżej wyniki ankiety przeprowadzanej podczas exit pollu, w której pytano co przekonało Mieszkańców do udziału w głosowaniu. Oto odpowiedzi:
* wprowadzenie Strefy Czystego Transportu - 28,3 proc.;
* poziom zadłużenia miasta - 22 proc.;
* sposób zarządzania spółkami miejskimi i nepotyzm - 14,3 proc.;
* rosnące koszty życia w mieście - 10,5 proc.;
* ogólna ocena kierunku rozwoju miasta - 9,7 proc.;
* podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej - 8,9 proc.;
* niespełnione obietnice wyborcze - 2,5 proc.;
* coraz trudniejsza sytuacja na rynku pracy - 2,1 proc.;
* rozczarowanie tempem zmian w Krakowie - 1,7 proc.
Jak widać, główną przyczyną mobilizacji był ucisk Kierowców: wprowadzenie SCT (przypominamy: SCT w wariancie krakowskim jest absurdalne: obejmuje całe granice miasta, ale jak się zapłaci to już możesz wjechać, opłata za godzinę 2,5 zł) skłoniło blisko 1/3 osób do wzięcia udziału w głosowaniu.
Co więcej, 74% respondentów jasno odpowiedziało, że to negatywna ocena władz miasta była przyczyną ich udziału w referendum, dla pozostałych była to negatywna ocena obecnego rządu. Wycieranie sobie ust narracją, że ludzie poszli do urn ze względu na walkę polityczną jest bzdurą. Gdyby prezydent słuchał ludzi, którzy go wybrali (a przypominamy w przeliczeniu na pojedyncze głosy: odwołało go więcej osób - 171 681 niż wybrało - 133 703) nie byłoby referendum. Byłby dialog, rozmowa, próba znalezienia rozwiązania, które pasuje większości a dla pozostałych jest akceptowalne.
Podobna sytuacja jest u nas: rosnące niezadowolenie Kierowców, nie tylko przez SCT, ale przez zwężanie, słupkowanie, celowe utrudnianie przemieszczania się po mieście swoim samochodem. I tutaj warszawski ratusz próbuje wmówić nam, że jest inaczej. To co widzimy po referendum, to zwiększona ilość komunikatów w mediach społecznościowych skierowanych wprost do Mieszkańców stolicy, z wyraźnym naciskiem na chęć dialogu i pokazanie jak wiele jest dla nas robione (sadzenie bylin, parki linearne, remonty…).
Za dwa dni, w środę, miasto organizuje spotkanie otwarte poświęcone tematyce transportu (szczegóły poniżej).
Niepokoi nas, że nie ma informacji o tym, że spotkanie będzie nagrywane i transmitowane. Pomni również naszych doświadczeń z konsultacji społecznych organizowanych w ramach Strategii Warszawa 2040+, gdzie podczas spotkania na żywo, pani rozdająca kartki z numerkiem umożliwiającym zadanie pytania, nie chciała nam dać żadnej, a miała kilka, i zasugerowała, że kartki rozdaje kolega po drugiej stronie sali. Tylko po drugiej strony sali była już kolejka i fizyczną niemożliwością byłoby dostać kartkę a tym samym zabrać głos i zadać pytanie. Mamy nadzieję, że każdy będzie miał możliwość wzięcia udziału w dyskusji, nie tylko na papierze, ale też podczas spotkania.
⚠️ Dlatego kolejny APEL - przyjdźcie w środę 10 czerwca na spotkanie ⚠️
⚠️ 18:00 Centrum Kreatywności, ul. Targowa 56 ⚠️
Nie musicie nic mówić, posłuchajcie tego co mówią i jak mówią.
To powie nam wszystkim więcej, niż kolejne wizualizacje.
Pora przemyśleć czy takiej Warszawy chcemy, czy po wakacjach pora zacząć zbierać głosy - wiecie na co.
Źródło: https://www.rmf24.pl/regiony/krakow/news-dlaczego-krakowianie-poszli-na-referendum-sondaz-nie-pozosta,nId,8087740