Stowarzyszenie Detektorystów „Zły Szeląg"

Stowarzyszenie Detektorystów „Zły Szeląg" Powstaliśmy z miłości do historii, ziemi i... monet, które od wieków czekają, aż ktoś znów je zauważy. Szukamy, badamy i opowiadamy.

Nasza nazwa nawiązuje do szelągów Jana II Kazimierza, które w XVII wieku zalały Rzeczpospolitą w liczbie sięgającej nawet dwóch miliardów sztuk. Wybite z miedzi, często niskiej jakości, szybko traciły wartość — i to od nich wzięło się potoczne określenie „zły szeląg”, czyli coś mało wartego, drobiazg, który każdy miał, a nikt nie cenił. Ale dla nas każdy taki szeląg to bezcenna cząstka historii. To echo trudnych czasów potopu szwedzkiego, reform monetarnych i próby ratowania gospodarki, która wtedy sypała się szybciej niż miedziane monety w obiegu. Tam, gdzie inni widzą „zły pieniądz”, my widzimy dobrą opowieść — o państwie, które próbowało się podnieść po wojnach, i o ludziach, którzy żyli w cieniu wielkich wydarzeń. Działamy z pasją, detektorem w dłoni i uśmiechem pod nosem. Nie łudzimy się, że odnajdziemy wszystkie dwa miliardy szelągów (choć jakby się udało, to nie będziemy narzekać). Ale z każdym znalezionym egzemplarzem odzyskujemy kawałek historii — tej prawdziwej, zakopanej, często zapomnianej.

⚔️ Ślad wojownika sprzed niemal 2000 latKultura przeworska pozostawiła po sobie tysiące śladów, ale jednymi z najbardzie...
28/09/2026

⚔️ Ślad wojownika sprzed niemal 2000 lat

Kultura przeworska pozostawiła po sobie tysiące śladów, ale jednymi z najbardziej niezwykłych są te związane z obrzędowością pogrzebową.

Zmarłych najczęściej poddawano kremacji. Po spaleniu na stosie przepalone kości zbierano i składano w urnach, czyli popielnicach, albo umieszczano bezpośrednio w jamach grobowych. W grobach znajdowało się również wyposażenie, które mogło wiele powiedzieć o życiu i pozycji zmarłego. W pochówkach męskich spotykamy między innymi miecze, groty włóczni i oszczepów, elementy tarcz, ostrogi, noże czy części pasa.

Szczególnie interesujący jest zwyczaj celowego niszczenia broni. Miecze i inne elementy uzbrojenia były zginane, łamane, zgniatane lub w inny sposób deformowane. Badania wskazują, że w wielu przypadkach zabiegi te wykonywano już po spaleniu na stosie.

Dlaczego?

Tego do końca nie wiemy. Jedna z interpretacji mówi o symbolicznym „uśmierceniu” przedmiotu. Broń należąca do zmarłego miała wraz z nim zakończyć swoje funkcjonowanie w świecie żywych. Inne interpretacje wskazują na zasadę "pars pro toto", czyli zastępowanie całego przedmiotu jego częścią lub celowo uszkodzonym egzemplarzem. W literaturze wskazuje się również na możliwe związki tego zwyczaju z wcześniejszymi tradycjami celtyckimi. Są to jednak interpretacje archeologiczne, a nie pewna odpowiedź na pytanie o motywację dawnych ludzi.

Ciekawa jest również sama lokalizacja części nekropolii. Badania cmentarzysk kultury przeworskiej pokazują częste wybieranie wyniesionych form terenu: wzgórz, pagórków czy cypli, nierzadko znajdujących się w pobliżu rzek i innych cieków wodnych. W przypadku mniejszych rzek znane są stanowiska położone zaledwie kilkadziesiąt metrów od koryta, jednocześnie na niewielkich wyniesieniach.

⚔️ I właśnie tutaj zaczyna się nasza kolejna historia.

Podczas kolejnych poszukiwań, wraz z naszymi przyjaciółmi ze Polskie Stowarzyszenie Poszukiwaczy "Husaria" oraz przy wsparciu miejscowych poszukiwaczy, ruszyliśmy w teren.

Po wielu godzinach bezowocnych poszukiwań, na jednym z niewielkich wzgórz położonych w pobliżu rzeki, nasz kolega Michał Przysowa trafił na coś wyjątkowego.

Początkowo trudno było jednoznacznie określić, z czym mamy do czynienia. Dopiero po dokładniejszym przyjrzeniu się znalezisku stało się jasne, że mamy przed sobą zgięty grot włóczni.

Jego forma i charakterystyczne zgięcie od razu wzbudziły nasze zainteresowanie.

Po wstępnej analizie zabytku przerwaliśmy poszukiwania.W tym momencie uznaliśmy, że znalezisko wymaga odpowiedniego zabezpieczenia, dokumentacji i dalszej konsultacji.

Jest jeszcze jeden bardzo ważny element tej historii. Teren ten przez lata był użytkowany rolniczo i znajdowało się tutaj pole orne. Wielokrotna uprawa mogła z czasem naruszyć pierwotny układ zalegających w ziemi przedmiotów i przemieścić je zarówno w poziomie, jak i w pionie.

Oznacza to, że miejsce, w którym dziś odnajdujemy zabytek, nie musi być dokładnie tym samym miejscem, w którym został on pierwotnie zdeponowany.

Dlatego tak ważne jest zachowanie ostrożności w interpretacji tego znaleziska. Sam zgięty grot jest niezwykle interesującym świadectwem, ale dopiero zestawienie jego formy, stanu zachowania, miejsca znalezienia oraz ewentualnych kolejnych odkryć może pozwolić odpowiedzieć na pytanie: dlaczego znalazł się właśnie tutaj?

Po zakończeniu dokumentacji zabytek trafił do właściwych służb konserwatorskich, gdzie zostanie poddany dalszej analizie i odpowiednio zabezpieczony.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, już w niedługim czasie będzie można podziwiać go w ODZM - Muzeum w Mielniku, Informacja Turystyczna.

Mamy nadzieję, że ten niepozorny, zgięty grot włóczni stanie się kolejnym świadectwem historii tych ziem i pozwoli spojrzeć na nie z perspektywy ludzi, którzy żyli tutaj niemal dwa tysiące lat temu.

Na koniec chcemy podziękować wszystkim członkom naszego Stowarzyszenie Detektorystów „Zły Szeląg", naszym kolegom z Polskie Stowarzyszenie Poszukiwaczy "Husaria"oraz miejscowym detektorystom za wspólne poszukiwania, zaangażowanie, wiedzę i doświadczenie, którymi podzielili się z nami podczas tej wyprawy.

Takie spotkania pokazują, że pasja do historii potrafi łączyć ludzi i że wspólnie możemy odkrywać kolejne, niezwykłe fragmenty przeszłości.

A Michałowi składamy szczególne gratulacje. To właśnie jego odkrycie pozwoliło nam rozpocząć tę niezwykłą historię ze zgiętym grotem włóczni w roli głównej.

Gratulacje, Michał Przysowa! ⚔️

23/09/2026
Niektóre odkrycia zdarzają się raz na wiele lat. Tak było i tym razem.Podczas ostatnich poszukiwań nasz kolega Darek dok...
03/08/2026

Niektóre odkrycia zdarzają się raz na wiele lat. Tak było i tym razem.

Podczas ostatnich poszukiwań nasz kolega Darek dokonał wyjątkowego odkrycia – natrafił na brązowy trzewik pochwy miecza, czyli metalowe okucie chroniące dolną część pochwy miecza.

Po analizie cech zabytku oraz porównaniu z opracowaniem dr. Andrzeja Janowskiego „Trzewiki pochew mieczy pochodzenia bałtyjskiego” można go zaliczyć do typu III według klasyfikacji Vladasa Kazakevičiusa, najprawdopodobniej odmiany IIIb, choć przy obecnym stanie zachowania nie można całkowicie wykluczyć odmiany IIIa.

Za taką identyfikacją przemawiają charakterystyczne cechy:
⚔️ smukły, wydłużony korpus,
⚔️ wyraźne centralne żebro,
⚔️ łukowato wyprofilowany wlot,
⚔️ zakończenie w formie charakterystycznego guzka.

Dlaczego to odkrycie jest tak istotne?
Trzewiki pochew mieczy typu III należą do rzadkich elementów uzbrojenia wczesnośredniowiecznego odkrywanych na terenie Polski. Zdecydowana większość znanych egzemplarzy pochodzi z obszaru dzisiejszej Litwy, Łotwy oraz terenów dawnej Rusi, dlatego każdy nowy okaz odnaleziony na ziemiach polskich ma dużą wartość poznawczą.

Datowane na XI wiek, stanowią świadectwo kontaktów pomiędzy ludami zamieszkującymi strefę południowego Bałtyku. Dla archeologów są niezwykle cennym źródłem wiedzy o uzbrojeniu wojowników, kontaktach handlowych i przenikaniu wpływów kulturowych we wczesnym średniowieczu.

Na szczególną uwagę zasługuje również bardzo dobry stan zachowania naszego egzemplarza. Zachowała się niemal cała forma trzewika wraz z charakterystycznym zakończeniem, co pozwoliło na jego wiarygodne przypisanie do konkretnego typu.

Każde takie znalezisko wzbogaca wiedzę o historii naszych ziem i pokazuje, że nawet po blisko tysiącu lat wciąż można odkrywać zabytki o dużym znaczeniu naukowym.

Znalezisko oczywiście zostało zgłoszone do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. O jego dalszych losach będziemy informować.

📚 Literatura:
Janowski A., Trzewiki pochew mieczy pochodzenia bałtyjskiego.
Kazakevičius V., klasyfikacja trzewików pochew mieczy.

Czy każda odnaleziona moneta jest tym, za co się podaje? Niekoniecznie...Podczas dzisiejszych poszukiwań natrafiliśmy na...
26/07/2026

Czy każda odnaleziona moneta jest tym, za co się podaje? Niekoniecznie...
Podczas dzisiejszych poszukiwań natrafiliśmy na monetę, która najprawdopodobniej jest fałszerstwem szeląga Krystyny Wazy. Ostateczna identyfikacja wymaga jeszcze potwierdzenia, jednak wiele cech wskazuje właśnie na takie pochodzenie.

Fałszowanie drobnych monet nie było w XVII wieku zjawiskiem wyjątkowym. Szelągi należały do najczęściej używanych monet w codziennym obrocie, dlatego ich nielegalne naśladownictwa pojawiały się stosunkowo często. Wykonywano je z tańszych metali, wykorzystując własnoręcznie przygotowane stemple, a następnie wprowadzano do obiegu obok oryginałów. Dziś takie monety stanowią cenne świadectwo historii i pozwalają lepiej zrozumieć realia gospodarcze tamtych czasów.

To znalezisko przypomniało nam o innym egzemplarzu z naszych wcześniejszych poszukiwań – fałszerstwie z epoki szeląga Jana II Kazimierza (złego szeląga). Choć dzieli je kilkanaście lat, oba pokazują, że problem fałszowania drobnej monety był obecny przez długi czas i stanowił istotny element życia gospodarczego XVII-wiecznej Rzeczypospolitej.

Oczywiście na dzisiejszej wyprawie nie skończyło się tylko na tej jednej monecie. Jak zawsze udało się odnaleźć również wiele innych interesujących przedmiotów, które prezentujemy na zdjęciach.

Dziękujemy wszystkim uczestnikom za wspólnie spędzony dzień, zaangażowanie i świetną atmosferę. Każde takie wyjście to nie tylko okazja do odnalezienia ciekawych przedmiotów, ale przede wszystkim możliwość wspólnego odkrywania historii.

Za nami kolejne udane wyjście w teren!Historia po raz kolejny pokazała, że potrafi zaskakiwać. Podczas ostatnich poszuki...
12/07/2026

Za nami kolejne udane wyjście w teren!
Historia po raz kolejny pokazała, że potrafi zaskakiwać. Podczas ostatnich poszukiwań udało nam się odnaleźć wiele interesujących przedmiotów pochodzących z różnych okresów historycznych.
Wśród ciekawszych znalezisk znalazły się m.in. fibula, żeton prywatny lub herbowy (jego dokładna identyfikacja jest jeszcze przed nami - przypomina herb Brodzic), kilka monet z różnych epok oraz sztylet, którego pochodzenie i datowanie obecnie konsultujemy ze specjalistami. Jak zawsze nie zabrakło również drobniejszych przedmiotów, które pomagają lepiej zrozumieć historię miejsc, po których się poruszamy.
To właśnie takie dni przypominają nam, że pod powierzchnią ziemi wciąż kryje się wiele śladów przeszłości, czekających na odkrycie i właściwe rozpoznanie.
Dziękujemy wszystkim uczestnikom za świetną atmosferę, zaangażowanie i wspólnie spędzony czas.
Poniżej prezentujemy wybrane znaleziska z ostatnich poszukiwań.

22/04/2026
Za nami kolejne wspólne wyjście w teren — i znowu historia dała o sobie znać.Kolejny raz udało nam się odnaleźć mały dep...
21/04/2026

Za nami kolejne wspólne wyjście w teren — i znowu historia dała o sobie znać.
Kolejny raz udało nam się odnaleźć mały depozyt złych szelągów w liczbie 38 sztuk, a do tego jeszcze kilka innych ciekawych przedmiotów, które jak zawsze przypominają, ile tajemnic wciąż kryje ziemia.
To właśnie takie chwile pokazują, że cierpliwość, pasja i wspólne poszukiwania mają sens.
Poniżej prezentujemy owoce naszych poszukiwań.

Adres

Warsaw

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Stowarzyszenie Detektorystów „Zły Szeląg" opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij