01/04/2025
Jak powstają nierówności społeczne na świecie? To się dzieje teraz na naszych oczach.
"Ostatecznie nastąpił przewrót. Sposób, w jaki Elon Musk przejął federalną władzę w USA, można określić chyba tylko mianem „wrogiego przejęcia państwa”. Musk działa poza demokratycznym mandatem, często poza prawem, poza procedurami konstytucyjnego podziału władzy. Oto mamy człowieka, którego majątek przekracza PKB 140 krajów świata łącznie, a który jednym tylko machnięciem ręki likwiduje programy ratujące dziesiątki tysięcy dzieci przed przedwczesną śmiercią.
Oczywiście trudno się dziwić autokratom całego świata, uwikłanym we własne oligarchie, że podoba im się ta technofeudalna rewolucja. (...)
Po dekadach kulturowej dominacji liberalizmu, zbyt często przesiąkniętego hipokryzją i pychą, nie ma się czemu dziwić. Zasada politycznego wahadła działa.(...)
Cele i interesy kapitanów technologii z Doliny Krzemowej są zrozumiałe. Warto jednak byłoby je nazwać po imieniu i przestać ukrywać je za szlachetnymi motywami. Stwierdzenia o nagłym oświeceniu Marka Zuckerberga i jego umiłowaniu wolności słowa (dla pewności na dwa tygodnie przed objęciem prezydentury przez Trumpa) są równie wiarygodne jak podobne deklaracje Elona Muska, który zmienia algorytmy swojej sieci X, by zapewnić jak największy zasięg własnym postom.
Co ciekawe, narodowi konserwatyści z całego świata, tocząc świętą wojnę z progresywizmem, przyklaskują temu szturmowi właścicieli mediów społecznościowych. Mają do tego pełne prawo. Najwyraźniej jednak nie zdają sobie sprawy z tego, że dając im absolutną władzę nad sieciami i danymi osobowymi użytkowników, dają tym samym kontrolę nad naszym postrzeganiem rzeczywistości, naszymi motywami i pragnieniami, czyli nad naszą świadomością i podświadomością międzynarodowym oligarchom, którym mocno obojętne są nasze suwerenne narodowe interesy.
Mają również głęboko w nosie humanistyczne i chrześcijańskie korzenie konserwatywnego spojrzenia na świat i istotę ludzkiego życia. Istnieją solidne przesłanki ku temu, by uznać, że ultrakonserwatyzm i natywizm, na które stawia dziś technooligarchia, stanowią dla nich jedynie zwykłe narzędzie na drodze do realizacji własnej wizji i misji.
Transhumanizm, wizja pokonania w jak największym stopniu ograniczeń biologicznych człowieka z pomocą zdobyczy technologii, w skrajnych wypadkach aż do osiągnięcia nieśmiertelności, nakręca wielu, dla których ów biologiczny, a aktualnie także polityczny świat jest zbyt mały. Już teraz w różnych odległych zakątkach świata (a w przyszłości również we wszechświecie i w świecie wirtualnym) budują oni sobie kolonie, które będą funkcjonować na ich zasadach i które są oczywiście tylko dla wybrańców. Samych siebie widzą w tych planach jako nadludzkich wizjonerów, inżynierów i twórców przyszłości zastrzeżonej wyłącznie dla wąskiej elity. (...)
W kolejnej dekadzie staniemy przed dylematem, którego nie doświadczyliśmy jeszcze od początku istnienia ludzkości. Udoskonalenie biotechnologiczne człowieka z pomocą inżynierii genetycznej, wszczepionych do mózgu i ciała chipów, rozwijające się w zawrotnym tempie na bazie sztucznej inteligencji podzieli ludzkość na elitę mającą dostęp do tych możliwości (które oczywiście nie będą refundowane przez NFZ) i masy, które w związku z tym nie będą miały żadnych szans, by konkurować z elitami w poszukiwaniu lepszego życia, w dostępie do elitarnych szkół, najlepszych drużyn sportowych czy okazji biznesowych.
Oczywiście ludzkość już dziś dzielą rozmaite przepaście, jeżeli chodzi o szanse na sukces. Jednak wizję utworzenia kasty udoskonalonych technologicznie nadludzi i masy zwykłych podludzi (Übermensch i Untermensch), którą w przeszłości między innymi inspirowali się naziści, należy mimo wszystko uznać za nową jakość. (...)
Owa tajna misja dzisiejszych półbogów z Doliny Krzemowej nie tylko zniszczy USA, ale doprowadzi całą ludzkość do katastrofy (…).
Tak zwani akceleracjoniści z dawnych start-upów, dla których ważne jest, by koło rozwoju technologicznego kręciło się coraz szybciej – bez względu na to, czy społeczeństwo, ludzie i ekosystemy na naszej planecie są w stanie takie zmiany wchłaniać – mają obecnie do dyspozycji wszystkie zasoby tego świata, mają ogromny wpływ na naszą świadomość i podświadomość i mają numer telefonu, a nawet biuro obok tych, którzy, przynajmniej formalnie, jeszcze nadal decydują o losach świata. Toczy się walka o kształt przyszłości, która jak na razie zdaje się całkowicie unikać naszej uwadze."
(fot. Simon Walker)
Cały artykuł:
https://krytykapolityczna.pl/swiat/narodowi-konserwatysci-tancza-jak-musk-im-zagra-ale-nadal-nie-wiedza-jaka-to-melodia/?fbclid=IwY2xjawJLNQ5leHRuA2FlbQIxMAABHe7uipmpgJZHPWwv7oq2###-6JhvS-rEA5idvs2JC2BMmw_FjCxkILVO_w_aem_KrS0ayVd-gsPkMV8uRBmww