02/08/2026
Jak co roku o tej porze.
Tym, którzy wtedy mieli naście wiosen,
Słońca w zenicie i księżyców nów
Serca z płomieni, z próżni srebrnej oczy,
Im kradnę dzisiaj parę łez i słów:
Kradnę im miłość, dzięki której da się
Wyznaczyć drogę do bliskiego włazu.
I to nie ważne czy Jan kochał Basię,
Czy kochał Staszka, co poszedł do gazu.
Kradnę im honor, kiedyś ważył tyle,
Co ciało kumpla z bramy po sąsiedzku.
Dziś ten sam honor mogą skraść motyle,
To jakby balon z helem zabrać dziecku.
Boga, co tworzy, kocha i wybacza,
Choć błogosławi każdy nabój z visa.
Nie Boga, który karci i uwłacza,
Któremu prawda powiewa i zwisa.
I jeszcze jedno kradnę z chwilą tamtą,
Chwilą, bez której nie nie było by Ciebie.
Ojczyznę kradnę, Polskę w pół rozdartą,
Powstańczą flagę na warszawskim niebie.
* flaga Dziejka - dziękuję Andrzej Andrzejewski Andrzej Andrzejewski