19/03/2025
Tak, tak, powinniśmy poczekać do końca prac budowlanych, żeby opisać i przedstawić Wam końcowy efekt "nowego Gołębnika" przy Puławskiej, ale... no nie da się! Zegar już wrócił na północną elewację i pokusa była zbyt duża.
Wymiana drewnianego gontu i obróbek blacharskich na spiczastym hełmie robi wrażenie. Zmiana kolorystyki elewacji zdecydowanie na plus, ten poprzedni - ni to szary, ni brązowy, jakoś nie dodawał uroku budynkowi. Ciekawe tylko jak zestarzeje się ten jasny kolor kilka metrów od "Puławska Highway".. i czy zaraz jacyś uliczni "artyści" nie postanowią dodać mu zbędnej kolorystyki w postaci graffiti, które ostatnimi czasy jest jak plaga na zabytkach.
W końcowej fazie jest właśnie hydroizolacja fundamentów i cokołu. I na koniec creme de la creme, czyli zegar. Poddany konserwacji specjalistów/specjalistek, kawał historii, który został ufundowany w 1969 r. przez Cech Złotników, Zegarmistrzów, Optyków, Grawerów i Brązowników Miasta Stołecznego Warszawy, i od tamtego czasu codziennie o 17:00 (ostatnio z przerwą na konserwację) rozbrzmiewa z niego "Marsz Mokotowa" - nieformalny hymn dzielnicy.
Gołębnik zarządzany jest przez Urząd Dzielnicy, a remont prowadzony był pod nadzorem, i zgodnie z wytycznymi wydanymi przez Biuro Stołecznego Konserwatora Zabytków. Oby 2025 r. obfitował w takie wiadomości w temacie warszawskich zabytków. Życzymy sobie więcej i więcej!
Fot. Kamień i co?