31/03/2026
Oświadczenie
Nie ma i nigdy nie będzie naszej zgody na robienie biznesu z ludzkiej tragedii.
Jako prezeska Fundacji Daj Herbatę, ale przede wszystkim jako człowiek, który od lat codziennie patrzy na wzrastające ubóstwo w Polsce i osoby, które mierzą się z trudnościami, muszę zabrać głos. Milczenie w takich sytuacjach to akceptacja. A na to, co promuje internet, czyli nowy program "Kloszard Kombat", nie można po prostu się zgadzać.
Żyjemy w świecie, w którym dla zasięgów, oglądalności i pieniędzy można wypuścić w przestrzeń internetu wszystko. Zwykła ludzka przyzwoitość przestaje się liczyć – internet często staje się narzędziem do przekroczeń.
To, z czym mamy tu do czynienia, to wykorzystywanie osób, które znalazły się w trudnej sytuacji życiowej. Wykorzystywanie biedy i kryzysu do tworzenia rozrywki.
Zapewne usłyszymy od organizatorów: „Przecież to są dorośli ludzie, wyrazili zgodę”. Tylko zasłanianie się „zgodą” osoby, która jest w skrajnie trudnej sytuacji życiowej, być może w uzależnieniu, jest niczym innym niż odwracaniem kota ogonem. Jeśli jedyną drogą do zdobycia pieniędzy, jaką oferuje się człowiekowi w kryzysie, jest publiczne okładanie się po głowach, alkohol i bycie obiektem drwin, to nie jest to „oferta pracy”. To jest wykorzystywanie braku alternatywy - osoba w wielkiej potrzebie jest w stanie zrobić dużo. Nie raz słyszymy, że ktoś poszedł do pracy „na czarno” za 10 zł za godzinę - bo „lepsze to niż nic”. To wykorzystywanie przewagi i sytuacji bez wyjścia. To wykorzystywanie czyjejś rezygnacji, wewnętrznego cierpienia.
W tym programie nie ma ani krzty dobrych intencji - nie liczy się człowiek i jego dalszy los – liczy się tylko sprzedaż i duże pieniądze. Organizatorzy i partnerzy nie biorą żadnej odpowiedzialności za to, co stanie się z tymi ludźmi, gdy wyjdą ze studia nagrań. Nie interesuje ich hejt i ani ich przyszłość. A jeśli chociażby jedna z tych osób za jakiś czas będzie gotowa do zmiany i będzie chciał zacząć od nowa? Co wtedy? Program będzie ich stygmatem na kolejne lata.
Ten program nie tylko utrwala najbardziej krzywdzące stereotypy, ale jest jeszcze jedna, przerażająca kwestia. Musimy pamiętać, że odbiorcami tego typu gal są w ogromnej mierze widzowie małoletni – dzieci i nastolatkowie. Jakie wzorce im przekazujemy? Czego ich uczymy? Oglądanie takich formatów bezpośrednio kształtuje ich opinie o świecie i znieczula na ludzką krzywdę. Wychowujemy pokolenie, w którym zaszczepia się przekonanie, że ze słabszego można się śmiać, że za pieniądze można wszystko, a wyzyskiwanie osób w kryzysie to po prostu "fajny kontent".
Dodatkowo ten program cofa nas w edukacji społecznej. Sama nazwa programu jest stygmatyzująca i ustawia człowieka w pozycji „kloszarda”. Czy ktoś się zastanowił jak mogą poczuć się ludzie, którzy byli w kryzysie i z niego wyszli albo wychodzą? Zamiast budować empatię i zrozumienie dla osób w kryzysie serwuje się nam patologię.
Lubin, Eventim (i inni) zgadzacie się na to.
Jesteście współodpowiedzialni za patostreaming.
Jesteście współodpowiedzialni za „edukację” młodzieży.
Nie normalizujmy robienia biznesu na ludzkim nieszczęściu.
Godność człowieka to nie jest coś, co można rzucić na ring dla zabawy.
Katarzyna Nicewicz Fundacja Daj Herbatę