03/02/2026
Mamy odpowiedź z Ministerstwa Sprawiedliwości. To ważny moment, ale to dopiero początek!
Wasze historie o doświadczeniach z prawem nie poszły w próżnię. One już spełniły swoją rolę. Szacunek dla Was – bez Was ten moment nie byłby możliwy.
Przez ostatnie miesiące dzieliliście się z nami opowieściami o zatrzymaniach, przeszukaniach, postępowaniach i konsekwencjach, które spotykały zwykłych ludzi za nieznaczne ilości marihuany. Te historie nie były tylko emocjonalnym świadectwem – stały się realnym argumentem w rozmowach z instytucjami państwa i pomogły przenieść ten problem z poziomu statystyk na poziom ludzkiego doświadczenia.
Tylko trzeba jasno powiedzieć, że to nie jest finał. Narazie nastał moment, w którym coś naprawdę zaczęło się ruszać.
Po naszym spotkaniu z Ministerstwem Sprawiedliwości otrzymaliśmy oficjalną odpowiedź, która potwierdza, że przedstawione przez nas postulaty nie zostały ani zignorowane, ani odłożone „na później”, lecz zostały formalnie przekazane dalej i uruchomiły realne procedury po stronie państwa.
Instytucje odpowiedzialne za stosowanie prawa wprost przyznały, że obecny sposób karania za nieznaczne ilości marihuany jest problematyczny, niejednolity i w dużej mierze oparty na uznaniowości, a w odpowiedzi na nasze wystąpienie rozpoczęto analizy, które mają doprowadzić do uporządkowania tej sytuacji i wypracowania jasnych kryteriów stosowania prawa.
Nie oznacza to jeszcze depenalizacji, ale proces odzyskiwania godności, równego traktowania i zdrowego rozsądku w polityce narkotykowej właśnie się rozpoczął.
To, co wydarzyło się teraz, ma jednak znaczenie, bo po raz pierwszy od 2011 roku państwo weszło w realny, formalny proces porządkowania chaosu, który przez długi czas dotykał zwykłych obywateli, prowadząc do nieproporcjonalnych represji i życiowych konsekwencji niewspółmiernych do czynu.
Ten moment pokazuje, że spokojna, merytoryczna presja obywatelska ma sens, że rozmowa – nawet trudna – ma sens i że konsekwentne działanie potrafi przesuwać granice tam, gdzie przez lata wydawały się one nieruchome, o ile istnieje gotowość do rozmowy, gotowość do zauważenia realnego problemu oraz gotowość do zmiany poglądów wtedy, gdy okazują się one niewłaściwe.
Jeśli uważacie, że ta sprawa jest ważna – zostawcie reakcję i udostępnijcie ten post dalej. Im więcej osób zobaczy, co naprawdę się dzieje, tym trudniej będzie ten proces zatrzymać.