25/05/2026
🦞 Kiedy opinię publiczną rozgrzała dyskusja o BUWBARze – „Premium Street Food & Event Hall” otwartym w miejscu, gdzie miała stać publiczna stołówka – uwaga skupiła się przede wszystkim na studentach i studentkach pozbawionych dostępnych posiłków. Nie możemy jednak zapomnieć, że za barem i ladą kiosków, które poprzedziły otwarcie restauracji, stały konkretne osoby. Pracowały na umowach zlecenia, za minimalną stawkę godzinową, bez gwarantowanej liczby godzin – i, jak wynika z przeprowadzonego przez nas wywiadu pracowniczego, pracowały przy remoncie lokalu, w którym dzisiaj próbuje działać BUWBAR. Rzecz jasna, bez szkoleń BHP, zabezpieczeń, czy dodatkowego wynagrodzenia.
🤑 Kioski prowadziła nikt inny jak spółka Victoria SPV2 – ta sama firma, która dziś prowadzi BUWBAR. Zapraszamy do lektury tekstu na temat warunków pracy u zachwalanej przez kanclerza UW Roberta Greya restauratorki Lin-Iwanejko, która dorobiła się miejsca na liście Forbes. Czytajcie na mlodzi.ozzip.pl.
🚫 Grafik ustalano co miesiąc: ludzie zgłaszali dyspozycyjność, menadżerka układała plan. W praktyce oznaczało to jednak nieustanną niepewność. Kiosk potrafił zostać zamknięty na ostatnią chwilę – kiedy menadżerka uznała, że ruch będzie zbyt mały, żeby opłacało się otwierać. Pracownicy dowiadywali się o tym przez czat na messengerze. Nie działo się to z wyprzedzeniem ani w trybie pozwalającym zaplanować dzień. Grafik ulegał zmianie z dnia na dzień albo wręcz w godzinę przed planowaną zmianą.
🥂 Przed oficjalnym otwarciem BUWBARu, kiedy lokal był jeszcze w trakcie wykańczania, odbyły się w nim zamknięte, prywatne imprezy dla zewnętrznych gości: tematyczny event w stylu cyberpunk, after dla The Ulam Awards (których sponsorem jest Sales Patriot, start-up AI wspierający dystrybutorów i producentów z branży obronnej oraz lotniczej, w tym dostawców Pentagonu) oraz event dla środowiska związanego z Harvardem. Szefostwo inwestowało w gadżety, wystrój i atmosferę. Jednocześnie pracownicy kiosków – studenci i studentki – pracowali za minimalną stawkę i bez gwarancji stałego grafiku. Część z nich brała udział w pracach remontowych mających przygotować premium event hall.
🚰 Lin-Iwanejko pojawiała się, „zrzucała masę pomysłów" i wychodziła – a ciężar realizacji spadał na menadżerkę. Relacje wskazują, że presja ta nosiła znamiona mobbingu. Kilka tygodni przed otwarciem BUWBARu menadżerka poinformowała pracowników przez czat pracowniczy, że kiosk zostaje zamknięty – sanepid interweniował z powodu braku dostępu do bieżącej wody.
🗑️ „Premium” na szyldzie wzięło się z cudzej pracy wycenionej poniżej jej rzeczywistego kosztu. Za każdym elastycznym modelem zatrudnienia stoją ludzie z konkretnymi godzinami pracy, zatrudnieni na śmieciówkach i na pensji minimalnej, pozbawieni zabezpieczeń socjalnych.
📧 Jeśli pracujesz lub pracowałeś/aś w BUWBARze, w kioskach w BUWie albo w jakimkolwiek lokalu gastronomicznym na terenie UW i chcesz opowiedzieć o swoich doświadczeniach – napisz do nas. Każda relacja ma znaczenie.
👩🍳 Uniwersytet to zakład pracy – czas, by jego szefostwo przestało uciekać od odpowiedzialności i nieustannie wskazywać palcem na resort nauki. Na lokalnym poziomie zapadają decyzje, które niszczą bezpieczeństwo socjalne i oddają publiczną uczelnię w ręce biznesu.
🗣️ Apelujemy do wszystkich o zaangażowanie się w budowę studenckiego i pracowniczego oporu. Nie dajcie się zastraszyć. Nasz głos – studencki i pracowniczy – ma większe znaczenie, niż może się nam wydawać.