Stop Cham Warszawa

Stop Cham Warszawa Stop Cham Warszawa jest niezależną oddolną inicjatywą osób, które nie zgadzają się na zawłaszczanie chodników przez samochody.

Sprawą Pana Andrzeja z Boguchwały, z którym lokalna Policja robi porządek po jego zgłoszeniach o nieprawidłowym parkowan...
28/05/2026

Sprawą Pana Andrzeja z Boguchwały, z którym lokalna Policja robi porządek po jego zgłoszeniach o nieprawidłowym parkowaniu, zajął się również portal „moto pl” (link w komentarzu).

Moto pl również nie dostąpiło łaski udzielenia komentarza przez Policję, a wyniki ankiety są druzgocące dla boguchwalskiej Policji.

„Podczas pracy nad materiałem przesłałem pytania do komendanta aspiranta sztabowego Krzysztof Daszykowskiego z Komisariatu Policji w Boguchwale. Do momentu publikacji tekstu nie otrzymałem jednak odpowiedzi.”

Pan Minister Kierwiński z pewnością dumny z nadzorowanej przez siebie Policji. Tylko na naszych profilach o tym skandalu przeczytało już ćwierć miliona czytelników, ale widocznie Policja uważa, że nie musi się tłumaczyć obywatelom.

W CIĄGU TYLKO PIĘCIU GODZIN JUŻ 4️⃣3️⃣ TYSIĄCE OSÓB PRZECZYTAŁO O TYM, JAK POLICJA Z BOGUCHWAŁY ROBI PORZĄDEK Z MIESZKAŃ...
27/05/2026

W CIĄGU TYLKO PIĘCIU GODZIN JUŻ 4️⃣3️⃣ TYSIĄCE OSÓB PRZECZYTAŁO O TYM, JAK POLICJA Z BOGUCHWAŁY ROBI PORZĄDEK Z MIESZKAŃCEM ZGŁASZAJĄCYM ŁAMANIE PRAWA❗️POLICJA DALEJ MILCZY❗️

Powtórzmy to:

Policja zarzucając mieszkańcowi łamanie prawa może się mylić, co do godzin jego zgłoszeń i tego, kto do niego dzwonił rzekomo pytając się, czy auta cały czas stoją źle zaparkowane. Może zmieniać wersje.

Mieszkaniec natomiast ma być specjalistą z topografii miasta i nie ma prawa pomylić numerów okolicznych budynków.

Policja od momentu publikacji tego skandalu milczy. O ich kompromitacji przeczytało już siedem razy więcej osób niż liczy mieszkańców Boguchwała.

JAK POLICJA Z BOGUCHWAŁY ROBI PORZĄDEK Z MIESZKAŃCEM ZA ZGŁASZANIE ŹLE ZAPARKOWANYCH AUT ZASTAWIAJĄCYCH CHODNIKI❓KOMENDA...
27/05/2026

JAK POLICJA Z BOGUCHWAŁY ROBI PORZĄDEK Z MIESZKAŃCEM ZA ZGŁASZANIE ŹLE ZAPARKOWANYCH AUT ZASTAWIAJĄCYCH CHODNIKI❓KOMENDANT ODMAWIA KOMENTARZA❗️NIECH POZNA ICH CAŁA POLSKA - PODAJ DALEJ❗️🔁

Pan Andrzej w lutym zauważył pojazdy zastawiające chodniki w Boguchwale, więc za pomocą serwisu zglosparkowanie.pl poprosił lokalną Policję o pomoc poprzez wysłanie dwóch zgłoszeń. Pan Andrzej Policji podał numer rejestracyjny jednego z nieprawidłowo zaparkowanych pojazdów oraz dokładny opis zgłaszanych miejsc:
👉🏻 „Auto stoi na chodniku między sklepem stokrotka a cmentarzem na ulicy żytkiewicza”
👉🏻 „Pojazdy zaparkowane na chodniku Ulica kwiatkowskiego obok budowanych hal przemysłowych”

Każdy lokals Boguchwały wie dobrze na podstawie powyższych opisów, które miejsca miał na myśli Pan Andrzej.

Niestety, jednak mieszkaniec pomylił się przy podawaniu w zgłoszeniu adresów administracyjnych najbliższych budynków. Odnośnie do pierwszego zgłoszenia Pan Andrzej podał prawidłowo nazwę ulicy do której przyporządkowany jest najbliższy budynek, ale pomylił numer 3a z 1, natomiast odnośnie do drugiego zgłoszenia również nazwa ulicy, przy której stoi najbliższy budynek, była prawidłowa, jednak mieszkaniec pomylił numery budynków, które stoją najbliżej siebie.

Co ciekawe, Pan Andrzej zgłaszając telefonicznie miesiąc wcześniej nieprawidłowe parkowanie w tym samym miejscu na ul. Kwiatkowskiego podał ten sam adres i Policja nie kontaktowała się wtedy z Panem Andrzejem z wątpliwościami odnośnie do podanego adresu. Pan Andrzej w takiej sytuacji myślał, że tak podawany adres jest dla funkcjonariuszy zrozumiały i wystarczający.

Pan Andrzej regularnie zgłasza do Policji źle zaparkowane pojazdy w Boguchwale - Policja dotychczas potwierdzała zgłoszenia i podejmowała czynności wobec nieprzepisowego zachowania kierowców. Dzięki Panu Andrzejowi montowane są słupki w miejscach, gdzie nieprawidłowo parkowane pojazdy stwarzały zagrożenie. Mieszkaniec zgłosił też pewien czas temu źle zaparkowany radiowóz Policji - może w rzeczywistości to tak wściekło lokalnych funkcjonariuszy?

Wydaje się, że policjanci tylko czekali na takie drobne potknięcie, żeby mieć pretekst do zaatakowania lokalnego społecznika, przez którego muszą reagować na łamanie prawa. Policja nie wiedziała, że to on przesłał zgłoszenie, bo każde zgłoszenie ze zglosparkowanie.pl jest anonimowe, ale w ciemno założyła, że to musiał być Pan Andrzej. Zupełnie jakby tylko czekali, jak przyczepić się do Pana Andrzeja.

Funkcjonariusze wygrzebali zapisany do lokalnego społecznika numer telefonu i według relacji mieszkańca zadzwonili do niego po dwóch godzinach i bez przedstawiania się zadali pytanie, czy to on jest zgłaszającym? Pan Andrzej ucieszył się, że podjęto interwencję i potwierdził, a także zapytał, czy zastano kierowców i czy dostaną mandaty? Anonimowa osoba odpowiedziała jedynie, że chcą podać do sądu i sprawdzą monitoring. Pan Andrzej zrozumiał, że to kierowcy łamiący przepisy zostaną podani do sądu i na tym rozmowa się zakończyła.

Według relacji Pana Andrzeja, Policja ściągnęła go na lokalny komisariat, a tam został mu zaproponowany mandat za wykroczenie z art. 66 § 1 pkt 1 KW, czyli za wprowadzenie w błąd Policji fałszywą informacją chcąc wywołać niepotrzebną czynność Policji. Pan Andrzej wyjaśniał, że nie miał chęci wywołania niepotrzebnej czynności Policji, a zgłoszenia dokonał w dobrej wierze, sądząc, że doszło do wykroczenia. Mieszkaniec wskazał, że wcześniej zgłaszał inne potwierdzone wykroczenia i po prostu reaguje na wykroczenia w przestrzeni publicznej.

Pan Andrzej opowiedział nam, że usłyszał też na komisariacie, że po zgłoszeniu nieprawidłowego parkowania dzwoniła do niego policjantka o imieniu Patrycja. Pan Andrzej od razu zaprotestował, gdyż dzwoniący miał męski głos. W takiej sytuacji policjanci zmienili wersję - nagle okazało się, że do Pana Andrzeja dzwonił jednak funkcjonariusz Daniel. Jak widać mieszkaniec nie ma prawa pomylić numerów okolicznych budynków, ale policjanci, którymi są przecież profesjonaliści, mogą mylić się w faktach. Policja oczekuje od obywateli wyższych standardów staranności niż od siebie.

Dalej Pan Andrzej dowiedział się, że funkcjonariusze zapisali w notatce, że przez telefon pytali się go, czy pojazdy nadal stoją w zgłoszonych miejscach - stoi to w sprzeczności z relacją zgłaszającego, co od razu Pan Andrzej zakomunikował podczas przesłuchania. Zostało to zbyte wzruszeniem ramion, bo „tak mam zapisane”. Rozmowy z telefonów komórkowych funkcjonariuszy nie są nagrywane, więc na twierdzenia policjanta nie ma żadnych dowodów. Warto wspomnieć, że zgodnie z art. 5 § 2 KPK (w związku z art. 8 KPSW) niedające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść obwinionego.

Podczas przesłuchania również była podawana nieprawidłowa godzina przesłania zgłoszenia przez Pana Andrzeja, co Pan Andrzej prostował. Fakt, że Pan Andrzej wykonał zgłoszenie o godzinie, którą wskazywał na komisariacie, jest dowiedziony przez logi zglosparkowanie.pl, do których mamy dostęp. Powtórzmy: mieszkaniec nie ma prawa pomylić numerów okolicznych budynków, ale policjanci, którymi są przecież profesjonaliści, mogą bezkarnie mylić się w tak podstawowych faktach. Policjantom wolno więcej.

Policjantka prowadząca przesłuchanie powiedziała Panu Andrzejowi, że „nic do niego nie ma”. Szkoda tylko, że według jego relacji, kiedy w przeszłości był na komisariacie na zeznaniach w sprawie swoich innych prawidłowych zgłoszeń, słyszał śmiechy i hasła typu „Ten od zdjęć idzie!”

Wyjaśnienia złożone na komisariacie były na nic - sprawa została skierowana do sądu z tytułu art. 66 § 1 pkt 1 KW. Teraz za drobną pomyłkę w adresie, Panu Andrzejowi grozi nawet kara aresztu.

Podkreślić należy, że art. 66 § 1 pkt 1 KW zgodnie z poglądami sądów i doktryny prawnej nie jest przepisem od karania mieszkańców za pomyłkę w numerze budynku, pinezce na mapie albo najbliższym adresie administracyjnym.

Ten przepis brzmi jasno: odpowiedzialności podlega ten, kto "chcąc wywołać niepotrzebną czynność", fałszywą informacją albo w inny sposób wprowadza w błąd Policję lub inny organ.

Słowo klucz? "CHCĄC". Nie "myląc się". Nie "niedokładnie wskazując adres". Nie "zgłaszając problem, który patrol sprawdził za późno albo w złym miejscu". Nie "opisując miejsce słowami, zamiast podać idealny numer budynku". CHCĄC.

Czyli Policja musi wykazać zamiar bezpośredni. Musi wykazać, że Pan Andrzej wiedział, że zgłasza nieprawdę i że CHCIAŁ wywołać niepotrzebną czynność Policji. Nie wystarczy, że patrol czegoś nie znalazł. Nie wystarczy, że numer budynku był nieprecyzyjny. Nie wystarczy, że lokalnej Policji nie spodobało się, że mieszkaniec regularnie zgłasza łamanie przepisów ruchu drogowego.

Sąd Rejonowy dla m. st. Warszawy w wyroku z 27 listopada 2020 r., V W 843/20, napisał jeszcze prościej:
"Nie będzie ponosiła odpowiedzialności osoba, która co prawda podała fałszywą, nieprawdziwą informację, ale działała w dobrej wierze czyli w przekonaniu, że informacja, której udzieliła, jest prawdziwa. Wynika to z faktu, że omawiane wykroczenie może zostać popełnione jedynie umyślnie, w zamiarze bezpośrednim."

W komentarzu do art. 66 KW pod redakcją prof. Jerzego Lachowskiego wskazano, że w przypadku art. 66 § 1 pkt 1 KW "w grę wchodzi wyłącznie zamiar bezpośredni", bo przesądza o tym użyte przez ustawodawcę sformułowanie "chcąc wywołać".
W komentarzu pod redakcją prof. Tadeusza Bojarskiego wskazano natomiast, że jest to wykroczenie kierunkowe, a sprawca działa ze złą wolą, "chcąc wywołać niepotrzebną czynność".

Czyli nawet jeżeli informacja okaże się nieprawdziwa, to nadal nie oznacza automatycznie wykroczenia, bo państwo prawa nie polega na tym, że obywatel pomyli numer budynku i od razu grozi mu areszt.

Państwo prawa polega na tym, że organ musi udowodnić, że kierowałeś się złą wolą i miałeś na celu wywołanie niepotrzebnej czynności. Inaczej nikt by nic nie zgłaszał do służb, nawet najpoważniejszych spraw, bo bałby się, że niechcący pomyli przy zgłoszeniu jakikolwiek szczegół.

Jak to tutaj wyglądało?
Mamy zgłoszenie auta na chodniku. Mamy opis: "między sklepem Stokrotka a cmentarzem na ulicy Żytkiewicza". Mamy numer rejestracyjny pojazdu. Mamy drugie zgłoszenie: "ulica Kwiatkowskiego obok budowanych hal przemysłowych". Mamy mieszkańca, który od dawna reaguje na patoparkowanie i Policja podejmuje na jego zgłoszenia interwencje. Mamy człowieka, dzięki któremu w problematycznych miejscach zaczęto montować słupki. Mamy obywatela, który tłumaczył na komisariacie, że działał w dobrej wierze. I mamy Policję, która zamiast zająć się patoparkowaniem, skierowała wniosek o ukaranie przeciwko zgłaszającemu.

Problemem dla Policji jest mieszkaniec, który ma problem z przejściem chodnikiem, bo zastawili go egoiści łamiący zasady panujące w społeczeństwie, a nie właśnie Ci łamiący prawo. Silni wobec słabych, słabi wobec silnych.

Pytanie do Policji brzmi więc bardzo prosto:
jeśli to nie jest zemsta lokalnej Policji, to gdzie jest dowód, że Pan Andrzej wiedział, że zgłasza nieprawdę i że CHCIAŁ wywołać niepotrzebną czynność Policji?

W tym, że podał dokładny opis miejsca? W tym, że wskazał numer rejestracyjny? W tym, że zgłaszał realny problem? W tym, że w miejscu z opisu naprawdę regularnie parkują źle zaparkowane pojazdy? W tym, że wcześniej Policja podejmowała interwencje na jego zgłoszenia? W tym, że miał czelność zgłosić źle zaparkowany radiowóz?

Bo z tego, co widzimy, Policja nie ma na to żadnego dowodu. Ma co najwyżej pomyłkę w adresie najbliższego budynku, a pomyłka to nie wykroczenie. Pomyłka to też nie powód, żeby ciągać mieszkańca po sądach.

Historia, z którą się zapoznaliśmy, brzmiała jak z najbardziej dołujących opowieści o „Polsce powiatowej”, gdzie policjant potrafi być szeryfem na dzikim zachodzie i najlepiej nie wchodzić mu w drogę, bo Ciebie dojedzie. Z tego powodu zwróciliśmy się przed publikacją o komentarz do rzecznika prasowego Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie - przesłaliśmy kilkadziesiąt pytań, żeby móc ustalić fakty w tej sprawie.

Odpowiedzi udzielił nam Komendant Komisariatu Policji w Boguchwale, który potwierdził nam, że były prowadzone czynności wyjaśniające w sprawie o wykroczenie dotyczące bezpodstawnego wezwania patrolu Policji, w związku z nieprawidłowo zaparkowanymi pojazdami w miejscowości Boguchwała. Materiały z wnioskiem o ukaranie trafiły do Sądu Rejonowego w Rzeszowie.

Jednocześnie Komendant odmówił udzielenia nam odpowiedzi na resztę naszych pytań twierdząc, że zgodnie z przepisami (art. 156 § 5 KPK, w związku z art. 38 § 1 KPSW) uzyskanie szczegółowych informacji o prowadzonym postępowaniu przysługuje stronom, pełnomocnikom, obrońcom i przedstawicielom ustawowym, więc brak jest zatem podstaw do udzielenia na nie odpowiedzi.

Dziwne, bo jeszcze pół roku temu Policja opublikowała dużo bardziej wrażliwy materiał dotyczący domniemanego sprawcy zabójstwa z Boguchwały, który nawet nie został oskarżony - opisano jego wiek, zarzut, znajomość z ofiarą, kłótnię, groźby, alkohol, relację krewnego, miejsce znalezienia zwłok. To jest dużo bardziej wrażliwy materiał niż odpowiedź na pytanie, czy patrol przeczytał opis zgłoszenia o aucie na chodniku.

Nie dostaliśmy odpowiedzi na pytania takie jak:
⁃czy podstawą zarzutu była sama rozbieżność między polem adresowym zgłoszenia a miejscem opisanym w treści zgłoszenia?
⁃czy patrol przeczytał opis zgłoszenia?
⁃czy sprawdzono miejsce między Stokrotką a cmentarzem?
⁃czy sprawdzono rejon budowanych hal?
⁃czy Policja uważa, że zgłaszający ma obowiązek podać idealnie precyzyjny adres administracyjny oraz nie ma prawa pomylić sąsiadujących ze sobą adresów, nawet gdy opisowo wskazuje miejsce w sposób pozwalający je zidentyfikować?
⁃czy Policja uznaje, że pomyłka w polu adresowym formularza, przy jednoczesnym podaniu w opisie konkretnego odcinka ulicy, punktów orientacyjnych i numeru rejestracyjnego pojazdu, może sama w sobie świadczyć o zamiarze bezpośrednim z art. 66 § 1 pkt 1 k.w.?
⁃jakie konkretne dowody mają wskazywać, że pan Andrzej chciał wywołać niepotrzebną czynność Policji, a nie po prostu zgłosił nieprawidłowe parkowanie w dobrej wierze, z nieścisłością co do adresu albo pinezki?
⁃czy przed zaproponowaniem mandatu funkcjonariusze ustalili, czy na ul. Żytkiewicza, ul. Kwiatkowskiego i ul. Przemysłowej w Boguchwale występował w tamtym czasie problem parkowania pojazdów na drodze dla pieszych?
⁃czy przed wszczęciem czynności wobec zgłaszającego funkcjonariusze próbowali telefonicznie doprecyzować lokalizację zgłoszenia? Jeżeli tak - kiedy, z jakiego numeru, jaka była treść rozmowy i czy została ona utrwalona? Pan Andrzej twierdzi, że telefon od Policji miał dotyczyć nie doprecyzowania lokalizacji, lecz informacji, że "chcą podać do sądu". Czy Policja temu zaprzecza? Czy rozmowa została nagrana albo opisana w notatce służbowej?
⁃czy wcześniejsze zgłoszenia pana Andrzeja dotyczące nieprawidłowego parkowania były potwierdzane przez Policję?
⁃czy Policja analizowała możliwość, że zgłoszenia pana Andrzeja dotyczyły realnego problemu, ale patrol nie odnalazł pojazdów z powodu upływu czasu, przemieszczenia pojazdów albo sprawdzenia niewłaściwego odcinka ulicy?
⁃ile zgłoszeń dotyczących nieprawidłowego parkowania w Boguchwale odnotowano w latach 2024-2026, a ile z nich zakończyło się ukaraniem kierującego albo skierowaniem wniosku o ukaranie wobec kierującego?
⁃czy Komendant Miejski Policji w Rzeszowie dostrzega, że jeżeli zgłoszenia z serwisu zglosparkowanie.pl nie zawierały danych zgłaszającego, a mimo to funkcjonariusze skontaktowali się właśnie z panem Andrzejem i przypisali mu ich autorstwo, to może to uzasadniać podejrzenie, że nie chodziło o rzetelne wyjaśnienie sprawy, lecz o znalezienie pretekstu do represyjnego potraktowania mieszkańca znanego Policji z częstego zgłaszania wykroczeń drogowych?
⁃czy Komendant Miejski Policji w Rzeszowie dokonali kontroli prawidłowości czynności podjętych wobec pana Andrzeja? Jeżeli nie - czy taka kontrola zostanie przeprowadzona po naszych pytaniach?

Na te pytania i kilka innych nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi - Komendant zasłonił się aktami sprawy, kiedy lokalna Policja w poważniejszych sprawach, jeszcze nieskierowanych do sądu, sypie szczegółami.

W tej sprawie nie widać podstawowego znamienia z art. 66 § 1 pkt 1 KW: zamiaru bezpośredniego wywołania niepotrzebnej czynności Policji. Widać za to lokalną Policję, która najwyraźniej postanowiła zrobić przykład z człowieka, który za często zawracał im głowę łamaniem prawa, a teraz ta sama Policja boi się wyjaśnić opinii publiczej sytuację, bo zapewne odpowiedzi na pytania by ich pogrążyły.

Nie zgłaszaj. Nie reaguj. Nie interesuj się. Nie przeszkadzaj Policji. Nie psuj świętego spokoju łamiącym prawo. Bo jak za bardzo się wychylisz, to następnym razem sprawa może być nie przeciwko kierowcy, tylko przeciwko Tobie.

Ale my niezmiennie uważamy, że mimo wszystko Policja jest od ścigania łamania prawa, a nie od ścigania ludzi, którzy je zgłaszają. I niezmiennie będziemy ją gonić do roboty!

Komendantem Policji w Boguchwale jest aspirant sztabowy Krzysztof Daszykowski. Jego przełożonym, który również nie udzielił odpowiedzi na pytania, jest Komendant Miejski Policji w Rzeszowie - młodszy inspektor Marek Pietrykowski.

Podaj dalej - niech dowie się o nich cała Polska 🔁

Jeśli chcecie wezwać Policję do nieprawidłowego parkowania, to najlepiej zamiast dzwonić na 112 zrobić to za pomocą apli...
23/05/2026

Jeśli chcecie wezwać Policję do nieprawidłowego parkowania, to najlepiej zamiast dzwonić na 112 zrobić to za pomocą aplikacji „Alarm 112”.

Jak w Warszawie zadzwonicie na 112, to telefon odbierze zazwyczaj operator z CPR z Warszawy, a jego szef wraz z nadzorującym ten bałagan Prezydentem Trzaskowskim pozwala swoim podwładnym nie przyjmować zgłoszeń dotyczących złego parkowania. Priorytetem jest przyjęcie zgłoszenia dotyczącego picia piwa na ławce, mimo że jest z tego o wiele mniej szkód dla przestrzeni publicznej niż z rozjeżdżania trawnika, na którego rekultywację potem trzeba wydawać publiczną kasę.

Jak zgłosicie przez aplikację Alarm 112, to zgłoszenie odbierze zazwyczaj operator z CPR w Radomiu, które takie zgłoszenia przyjmuje z zasady bez problemu. Oczywiście na początku nie chcieli ich przyjmować, ale po serii naszych skarg (które swoją drogą były uważane za bezzasadne) dla świętego spokoju to robią.

Tak, państwo mem, gdzie w scentralizowanym systemie 112 jedne miasto przyjmuje zgłoszenia nieprawidłowego parkowania a inne nie. Informowaliśmy o tym MSWiA, ale z grubsza odpisali, że mają to gdzieś.

Dziękujemy Policji za interwencję wobec kierujących dewastujących naszą wspólną przestrzeń na ul. Rechniewskiego.

Wiedzieliście, że kiedy Rafał Trzaskowski wrzuca wesołe rolki o tym, jak skutecznie walczy z nieprawidłowym parkowaniem ...
23/05/2026

Wiedzieliście, że kiedy Rafał Trzaskowski wrzuca wesołe rolki o tym, jak skutecznie walczy z nieprawidłowym parkowaniem hulajnóg, to na oficjalnej stronie ratusza piszą, żeby łamanie prawa zgłaszać… do operatora hulajnóg?

A może jeszcze rekomendacja, żeby po stłuczce samochodowej z taxówką Bolta/Ubera zamiast Policji wzywać support?

Nadzorowana przez Prezydenta Straż Miejska umywa ręce od swojego obowiązku odholowywania hulajnóg, które utrudniają ruch.
Strażnicy przez cały 2025 r. nie zauważyli ANI JEDNEJ hulajnogi, która utrudniałaby ruch, w takich dzielnicach jak: Praga-Południe, Wilanów, Ochota, Włochy, Ursynów, Żoliborz, Bemowo, Białołęka, Wawer, Wesoła - czyli w sumie w większości miasta. Wy też nie zauważyliście w tych miejscach ani jednej hulajnogi, która utrudnia ruch?

Wy też w swojej robocie ot tak możecie sobie nie wykonywać swoich obowiązków, których nie lubicie, a Waszemu przełożonemu to wisi i powiewa?

ZGŁASZASZ NA 112 PODEJRZENIE FAŁSZERSTWA KARTY PARKINGOWEJ? WEDŁUG STOŁECZNEGO CENTRUM BEZPIECZEŃSTWA PRZESTĘPSTWAMI ZAJ...
16/05/2026

ZGŁASZASZ NA 112 PODEJRZENIE FAŁSZERSTWA KARTY PARKINGOWEJ? WEDŁUG STOŁECZNEGO CENTRUM BEZPIECZEŃSTWA PRZESTĘPSTWAMI ZAJMUJE SIĘ STRAŻ MIEJSKA A NIE POLICJA. ABSURD, IGNORANCJA, KŁAMSTWA I OBRONA „NIEOMYLNOŚCI” OPERATORÓW 112

4.03.2026 r. zauważyliśmy auto na miejscu dla osób z niepełnosprawnościami. Za szybą leżała karta wyglądająca na podrobioną.

Przypominamy: posługiwanie się podrobioną kartą parkingową może być przestępstwem z art. 270 KK. To nie „sprawa parkingowa” ani „temat dla Straży Miejskiej”. To podejrzenie fałszerstwa dokumentu. SM nie prowadzi spraw o przestępstwa.

Kto dowiedział się o przestępstwie ściganym z urzędu, ma społeczny obowiązek zawiadomić Policję - art. 304 § 1 KPK. Dlatego zgłoszenie trafiło na 112.

Operator odmówił przyjęcia zgłoszenia i odesłał nas do SM. Według operatora 112 przestępstwem ma zajmować się SM, która przecież, jak sama ujawni fałszywą kartę parkingową, to wzywa Policję przez 112.

Złożyliśmy skargę do Stołecznego Centrum Bezpieczeństwa. Skargę uznano za bezzasadną. Zastępca Dyrektora SCB Paweł Superczyński podpisał stanowisko, że od przestępstwa posługiwania się sfałszowaną kartą parkingową jest SM.

Czyli według SCB obywatel ma zgłosić przestępstwo do SM po to, żeby SM przyjechała i sama wezwała Policję przez 112. Dopiero wtedy operator łaskawie przyjmie zgłoszenie. Państwo z dykty z procedurą okrężną niewynikającą z żadnego przepisu. To ciekawy sposób gospodarowania zasobami w dobie braków kadrowych.

SCB powtarza, że 112 jest do nagłych zagrożeń. Zauważmy, że 112 przyjmuje zgłoszenia dotyczące picia piwa na ławce, kradzieży flaszki za 40 zł czy stłuczki parkingowej, ale sprawy przestępstwa posługiwania się fałszywym dokumentem już nie.

Największa wisienka? SCB twierdziło, że Straż Miejska ma dostęp w czasie rzeczywistym do Centralnej Ewidencji Posiadaczy Kart Parkingowych. Skarżący zapytał prowadzącego sprawę Andrzeja Szymaniaka, skąd ta informacja. Ten powołał się na rozmowę z SM, ale nie potrafił wskazać komórki, która miała to powiedzieć.

Zapytaliśmy SM oficjalnie. Odpowiedź na piśmie: SM w Warszawie nie posiada takiego dostępu do Centralnej Ewidencji Posiadaczy Kart Parkingowych.

Czyli SCB broni operatora 112 informacją, która według SM jest nieprawdziwa. Ktoś tu albo nie wie, co podpisuje, albo podpisuje wszystko, byle obronić operatora. Operator 112 po kilku tygodniach kursu dostaje w Warszawie sędziowską niezawisłość: raz przyjmie, raz odmówi, raz przekaże Policji, raz odeśle do SM - i zawsze jest świetnie.

Kim jest Andrzej Szymaniak? Wieloletni szef Wydziału Operatorów Numerów Alarmowych. Media pisały o jego przeszłości: służba w ZOMO, SB (Wydział III-2 SB od rozpracowywania ruchów antykomunistycznych), później Policja. Może dlatego w sprawie skarg na operatorów 112 dzieją się takie dziwne rzeczy?

Pan Szymaniak ma ciekawy system oceny skarg: raz przekazanie Policji zgłoszenia sfałszowanej karty parkingowej jest prawidłowe, raz nieprzekazanie tego samego typu zgłoszenia i odesłanie do Straży Miejskiej też jest prawidłowe. Raz zgłoszenie parkowania na chodniku bez 1,5 m można przekazać Policji, raz odmówić przyjęcia podobnego zgłoszenia.

Zasada jest prosta: operator 112 po kilku tygodniach kursu to najwyższa, ostateczna instancja i to jego prerogatywa, żeby podejmować sprzeczne ze sobą decyzje. Przyjmie - dobrze. Odmówi - też dobrze. Przekaże Policji - prawidłowo. Odeśle do Straży Miejskiej - również prawidłowo. Powie bzdurę - SCB dorobi uzasadnienie. Po co komu jednolite procedury? Fanaberia.

To nie jest system z jasnymi procedurami. To system obsługi na chłopski rozum, a po skardze - system ochrony operatorów przed odpowiedzialnością.

Panie Andrzeju, może już wystarczy? Już czas na emeryturę.

Panie Dyrektorze Superczyński, mniej automatycznego podpisywania pism, które za prawidłowe uznają dwa sprzeczne zachowania operatora.

Panie Prezydencie Trzaskowski, to Pan odpowiada za CPR w Warszawie. Skąd w tak istotnej, newralgicznej instytucji takie dziadostwo?

Zazwyczaj parkują źle, czasem dobrze, czasami w ogóle. Jedni znają prawo jazdy zanim byliśmy na świecie, inni znają od w...
14/05/2026

Zazwyczaj parkują źle, czasem dobrze, czasami w ogóle.
Jedni znają prawo jazdy zanim byliśmy na świecie, inni znają od wczoraj, a jeszcze inni nie znają wcale.
Natomiast prawie wszyscy cumują na chodniku, jakby rwący nurt gorącego asfaltu miał porwać auta do wnętrza jądra ziemi.
Tej Ziemi.

Stop chamstwu kierowców► Fanpage: https://www.facebook.com/Stop...

Gdańska loteria parkingowa - czyli jak zwykle służby w Polsce robią co chcą, a prawo ma znaczenie drugorzędne! 🤡 Przy ul...
12/05/2026

Gdańska loteria parkingowa - czyli jak zwykle służby w Polsce robią co chcą, a prawo ma znaczenie drugorzędne! 🤡

Przy ul. Spadochroniarzy stoi znak zakazu zatrzymywania się z tabliczką T-24 (o odholowaniu na koszt właściciela). 4 maja Straż Miejska w Gdańsku ma dobry dzień: ujawniają 5 nieprawidłowo zaparkowanych aut i cyk - 5 sztuk wyjeżdża na lawecie, zamiast dalej niszczyć trawnik 👏

Mieszkańcy nie nacieszyli się tym długo. Już 6 maja strażnicy przyjeżdżają w dokładnie to samo miejsce i zastają aż 10 aut łamiących ten sam zakaz. Finał? Odholowano zaledwie 2 pojazdy! A cała reszta (8 sztuk) dostaje tylko karteczki z informacją o wszczęciu "postępowania wyjaśniającego". Wychodzi na to, że aż ośmiu kierowców miało szczęście w losowaniu i w nagrodę laweta ich ominęła, mimo że popełnili dokładnie to samo wykroczenie co pozostała dwójka stojąca obok‼️

Halo, komendancie! Proszę przypomnieć strażnikom o art. 130a ust. 1 pkt 5 PoRD: za tabliczką T-24 pojazd jest OBOWIĄZKOWO usuwany na koszt właściciela. Wniosek o nadzór nad Waszymi działaniami wysłaliśmy już do Wojewody Pomorskiego. Czekamy na wyjaśnienia.

Piękne
06/05/2026

Piękne

21 likes, 4 comments. "Jestem tu Bogiem, czyli „Paktofonika" chodnika"

Gnojowisko
03/05/2026

Gnojowisko

602 likes, 43 comments. "73 Sronda Crypto Gnojowisko"

Są media, które dostrzegły już przynajmniej dwa lata temu, że walkę z patoparkowaniem docenia społeczeństwo. W ostatnich...
29/04/2026

Są media, które dostrzegły już przynajmniej dwa lata temu, że walkę z patoparkowaniem docenia społeczeństwo. W ostatnich dniach inne medium musiało zdjąć sondę, kiedy wyniki przestały pasować do tezy.

Adres

Warsaw

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Stop Cham Warszawa umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do Stop Cham Warszawa:

Udostępnij