24/06/2026
Modelarnia Lotnicza SM „Bródno” poprawia swój historyczny sukces na Mistrzostwach Polski Juniorów Młodszych (do 16 lat), Gliwice, 20-21 czerwca 2026
Wyniki naszych uczestników:
szybowce F1H (1,5 m)
2 miejsce – Franciszek Sułkowski (16 lat)
szybowce F1A/M (1 m)
2 miejsce – Leon Kubylis (13 lat)
3 miejsce – Franciszek Sułkowski (16 lat)
5 miejsce – Stanisław Bakalarski (15 lat)
10 miejsce – Michał Pionke (15 lat)
6 miejsce, ale poza konkursem – Jan Peska (14 lat)
III miejsce drużynowo - zaznaczam, że w drużynie warszawskiej były jeszcze 3 modelarnie: Aeromodelklub Artbem, ML Aeroklub Warszawski i Ważka Wieliszew. 1 miejsce wywalczył Leon Pezowicz z ML Aeroklubu Warszawskiego w konkurencji szybowców zdalnie sterowanych, co razem z naszymi medalami dało nam 3 miejsce zespołowo.
Przebieg zawodów (uwaga – 2min czytania:)...
Komórki burzowe trzymały się z dala od lotniska gliwickiego mimo niesprzyjających prognoz.
Na zawodach szybowcowych najważniejsza jest pogoda, a była idealna – żar z nieba, umiarkowany wiatr i duża wilgotność. Kierunek wiatru znad gigantycznej hali i autostrady, gdzie powietrze dodatkowo ogrzewało się i tworzyło permanentny komin termiczny :) W tych warunkach trzeba było się postarać żeby nie zrobić max'a – popsuć holowanie, albo przyjechać z niedolatanym szybowcem. Ci, którzy trenowali z łatwością wylatali wyniki maksymalne w eliminacjach. Od nas najtrudniej miał Franek Sułkowski, bo startował w 2 konkurencjach – to duży wysiłek. Szybowiec odlatuje przeciętnie 500 m, a w dobrym noszeniu nawet 1km. Zdarzały się lądowanie poza lotniskiem. W każdej kolejce to około 1km-2km marszo biegu, jeśli lot jest dobry.
Po 3 rundach eliminacyjnych bardzo dużo zawodników znalazło się w finale / w dogrywkach :
w F1H 6 zawodników - w tym nasz Franek,
w F1AM 3'ch zawodników - od nas Leon i Franek i młodziutki zawodnik z Leszna. A więc mieliśmy już pewność medalowych miejsc w F1AM, nie znaliśmy kolorów. :)
Finały...
Organizatorzy tak sprawnie wyznaczyli nową linię startu dla dogrywki w F1H, że ledwo zdążyliśmy – kiedy my rozwijaliśmy hol i szukaliśmy sędziego większość zawodników była już w powietrzu, a z 5 min. czasu startowego zostały 3.
Lot z połowy holu, czyli 20 m i maksymalny czas lotu 1,5 minuty. Pospieszna analiza i taktyka: było po 19'ej, chmury wysokie odcięły słońce, noszenia zanikały – uznaliśmy, że zdecyduje strzał i wysokość, a więc Franek miał „dać z siebie wszystko”. „Niestety” jest wysoki i szybko biega (16 lat – ostatni raz startuje w juniorach młodszych).
Lecimy, bo czas ucieka. Świst holu. Skrzydła gną się ponad miarę, płatowiec wytrzymuje, ale prędkość jest zbyt duża – tego nie trenowaliśmy. Strzał! Szybowiec wyrywa z potężną prędkością do pionu i... płynnie przechodzi do pętli! Źle! To jakaś awaria automatyki. Ma taki nadmiar prędkości że kręci 4 pętle o zanikającej średnicy 20... 15 m. Nagle, 2 m nad ziemią odpala hamulec aerodynamiczny i szybowiec ląduje. Sędzia zmierzył mniej niż 20s lotu, więc mamy prawo do powtórki.
2 minuty do końca czasu startowego. Bieg – ułożenie nowego startu, uzbrojenie szybowca do lotu. Zmiana taktyki – holowanie w granicach dopuszczalnych przeciążeń. W górę! Tym razem spokojne wznoszenie. Lekki strzał, ale nie ma przejścia do lotu ślizgowego – szybowiec lekko nurkuje i wznosi się na przemian 3 razy. To strata. W końcu uspokaja. Leci na krawędzi noszenia niestety. Ostatecznie nie zabrał się w górę. Ląduje. Jest 55 s. Czy wystarczy na medal, czy tylko 6 miejsce? Zobaczymy po podliczeniu.
Teraz dogrywka w szybowcach F1AM. Od nas startuje Leon Kubylis (13 lat) i ten sam Franek Sułkowski. Dogrywają się z Jankiem Polaszewskim (11 lat) z Leszna. Tu trochę przyjemniej bo wszyscy będą na „pudle” - nie znamy tylko kolejności.
Zadanie finałowe: połowa holu - 20 m, 1,5 minuty lotu.
Taktyka: normalne holowanie ze strzałem w zakręcie. (Ten sam błąd 2gi raz! Fizyka! Przeciążenie, więc i prędkość, w czasie holowania jest tym większe im krótszy hol).
Pierwszy startuje Leon. Szybowiec wznosi się idealnie zaplanowanym torem, ale jakby drży, myszkuje na holu – za szybko. Przy strzale znacznie większa prędkość – nie robi prawidłowego przejścia. Zanikająca p***a góra-dół. Uspokaja, i walczy na niewielkiej wysokości o jakąś „górkę” w noszeniu.
Startuje Franek. Holowanie idealne technicznie, ale też zbyt duża prędkość. Jego szybowiec ma trudności z wytłumieniem oscylacji. Ląduje pierwszy – już wiemy, że będzie trzeci.
Potem Leon. Najdłuższy czas wylatuje Janek Polaszewski. Kiedy dociera do niego wiadomość, że został Mistrzem Polski Juniorów Młodszych 2026, Janek wprost eksploduje radością :). Te emocje 11-stolatka pokazują, że autorzy przedwojennego podręcznika modelarstwa lotniczego mieli rację – cyt. „... zwycięsko szybujący model daje tyle wzruszeń młodemu konstruktorowi, że nie zastąpi tego nawet mistrzostwo foot-ball'owe”. Brawo Janek! Brawo Leon i Franek! ;)
W całym zespole „na gorąco” robimy analizę błędów - szukamy luk, możliwości poprawy wyników...
Zawodnicy samodzielnie doszli do wniosku, że nigdy na treningach nie ćwiczyliśmy lotów z krótkiego holu, co było naturalną przyczyną „oddania złota przypadkowi”. Ci, którzy nie weszli do finału, uznali, że za mało trenowali. Wszyscy zgodzili się, że wyniki w naszej ekipie były sprawiedliwe – wprost proporcjonalne do włożonego wysiłku. Nie zawsze tak jest. A więc trzeba ćwiczyć! :)
Epilog i podsumowanie
Już w poniedziałek, następnego dnia po zawodach Janek i Michał (ci którym nie poszło) rozpoczęli budowę szybowców na następne zawody – przecież zostało tylko 11 miesięcy!.. Motywacja level Master!
Nie mamy złota, ale mamy 2 srebra i brąz – to jednak ciut więcej niż rok temu. I 3 miejsce zespołowo – wracamy do 1'ej ligi najlepszych ośrodków i modelarni w kraju.
Te medale to nie tylko wynik.
Nasza piękna Modelarnia Lotnicza przy Spółdzielni Mieszkaniowej „Bródno” tętni życiem – mamy seniorów, doświadczoną ekipę juniorów młodszych, młodzicy już szlifują formę, mamy kapitalną przestrzeń do pracy. „Walczymy” dalej! :)
instruktor Tomasz Osiński