09/06/2026
😂 Donald Tusk jako „srebro rodowe”?
No pięknie. Jeszcze chwila i usłyszymy, że jak Tusk przejdzie przez korytarz w Brukseli, to same żyrandole zaczynają świecić mocniej, europosłowie klękają z pastą do metalu, a Berlin bije brawo na stojąco.
Michał Szczerba odkrył nową kategorię polityczną: „srebro rodowe, którego nie trzeba czyścić”.
Problem w tym, że jak P***k słyszy „srebro rodowe”, to myśli o czymś, co służy rodzinie, domowi i ojczyźnie.
A tu wielu obywateli widzi raczej przedmiot od lat wystawiony w gablocie Brukseli, regularnie polerowany interesem niemieckim i pokazywany jako „polska marka eksportowa”.
Bo pytanie jest proste:
czy ten „skarb” pracuje dla polskiego domu, czy raczej dobrze wygląda na salonach tych, którzy od Polski zawsze oczekują posłuszeństwa?
Srebro rodowe?
Chyba srebro niemieckie — z daleka błyszczy, z bliska próba patriotyzmu mocno dyskusyjna.
Polska nie potrzebuje polityków do odstawiania na półkę w Brukseli.
Polska potrzebuje ludzi, którzy stoją po stronie polskiego interesu, polskich granic, polskiego bezpieczeństwa i polskiej suwerenności.
A jak ktoś zamiast bronić Polski robi karierę jako „marka” w oczach zagranicznych salonów, to nie jest srebro rodowe.
To jest co najwyżej ładnie wypolerowana blacha propagandowa. 😂🇵🇱