19/01/2026
To bez znaczenia czy było dokładnie tak, czy trochę inaczej. Istotne jest to czy dalej będziemy udawać, że to był „wypadek” i nic nie możemy zrobić, czy jednak wyciągniemy wnioski i będziemy takim wypadkom zapobiegać. Bo błędy zawsze będą się ludziom zdarzać, tylko ich konsekwencje będą się różnić w zależności od tego czy będzie jechało się wąską jezdnią, z ograniczoną prędkością czy ulicą o przekroju drogi szybkiego ruchu. 😞
Wyobraź sobie taką sytuację: szeroka jezdnia, trzy pasy ruchu, lecisz „jak zawsze”, tu nigdy nie ma korków, zaraz Trakt Brzeski i dalej do Siedlec. Jedziesz 80 km/h, ale umówmy się, wszyscy tak jeżdżą. Przy Szembeka klasyk - ktoś skręca w lewo. Co za gość, myśli, że zdąży. Bez jaj, masz pierwszeństwo, a on na pewno cię widzi. No niestety, trącenie w lewą burtę przy tej prędkości kończy się dachowaniem na chodniku. 5-letnie dziecko nie żyje. Id**ta, nie ustąpił. Patrzysz w lustro i próbujesz sobie wmówić, że nic złego nie zrobiłeś. Wszyscy tak jeżdżą.
Ograniczenia prędkości nie są tylko po to, by zapobiegać wypadkom, ale też dlatego, żeby minimalizować ich skutki. Niech teraz każdy kierowca „70/50” wyobrazi sobie, że dostaje niechcący w bok i ląduje na chodniku. Liczysz na to, że tym razem się uda? Niech to nie będzie łut szczęścia, tylko twoja odpowiedzialność i umiejętność przewidywania. Większości ludzi nie interesują twoje sprawy, przyzwyczajenia czy pośpiech. Oni chcą bezpiecznie wrócić do domu. To są proste zasady. Nie umiesz się do nich stosować? Będziesz miał strefę „Tempo 30”, progi zwalniające i zwężanie ulic. Szykany, drogi jednokierunkowe, wyniesione przejścia, słupki. Bariery i sygnalizatory. Wszystko dlatego, że wraz z sobie podobnymi zabijacie ludzi. Miałeś proste zasady, ale nawet będąc dorosłym człowiekiem z uprawnieniami, trzeba cię traktować jak dziecko.
Wszystkie oświecone komentarze i rady proszę w myślach powiedzieć najpierw rodzicom zabitego dziecka.
Zdjęcie: tvnwarszawa.